Felieton Słowo

Myśli, że myśli: Próbuję opowiedzieć tę samą historię wieloma językami

Obrazek tytułowy

fot. Maciej Puczyński / rys. Patryk Zakrocki

Prace dźwiękowe i wizualne, które pokazuję od pierwszej poważnej publikacji w 1998 roku do tych tegorocznych przekazują lub są moimi próbami przekazania pewnej czułości wobec świata. Delikatności, której niewiele jest w naszej ludzkiej obecności na planecie, uważności wobec istot i zjawisk.

To podejście manifestuję w ustępowaniu miejsca w improwizacji, niskich wolumenach, słuchaniu innych muzyków, słuchaniu przestrzeni, w której gram, obserwowaniu linii, którą kreślę, słuchaniu instrumentu, którego używam. Nie lubię być natarczywy, nie lubię natarczywości. Nie lubię być zmuszany do agresywnych zachowań. Nie chcę być w sytuacjach, w których nie ma miejsca na ciszę.

Jeżeli już się tam znajdę, wiem, że lepiej milczeć niż dodawać do zgiełku, a jeśli chcę się odezwać – mojewejście musi mieć miejsce w rejestrze lub wolumenie i być znaczące. Jeśli mam grać dźwięk, który nie znaczy, wolę milczeć. Niekiedy słyszę na scenie, na której występuję z innymi osobami, gotową muzykę, wtedy słucham. Mój instrument nie zawsze pasuje, a może to ja nie zawsze mam pomysł, jak go wykorzystać? Kiedy muzyka nie potrzebuje gitary, można przecząc, użyć technik poszerzonych i znaleźć jakiś walor, który warty jest dodania.

Przede wszystkim warto być słuchaczem. Na scenie warto być słuchaczem! Warto słuchać dużo różnej muzyki i słyszeć, grając z innymi muzykę, która powstaje. Słyszę potrzeby muzyki, która się właśnie gra. Chcę być troskliwym świadkiem. Śpiewam swoją pieśń rozmaitymi środkami wyrazu. Opowiadam hołd dla delikatności.

Kiedyś chciałem być kompozytorem. Wyobrażałem sobie prawdopodobnie chwałę, jaką wystawią mi moje dzieła utrwalone w partyturach niczym pomnik. Obecnie nie uważam za stosowne mówić innym, jak mają grać muzykę, a na pewno nie uważam za stosowne robienie partytury w stylu: chrząknij, tupnij, głośno ziewnij. Muzyka powinna płynąć sama, a muzyk powinien być jedynie otwarty i przygotowany na jej przyjęcie i przekazanie naturze, słuchaczom, akustyce pomieszczenia, samemu też będąc słuchaczem.

Patryk Zakrocki

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO