Papierowy JazzPRESS
Felieton

Wszystkie drogi prowadzą do Bitches Brew: Islam i amerykański jazz (część 2)

Obrazek tytułowy

Jednym z pierwszych znanych muzyków amerykańskich, którzy przyjęli islam jako swoją religię, był saksofonista William Emanuel Huddleston. Przyjął on nowe nazwisko – Yusef Lateef – pod którym przeszedł do historii muzyki.

Sam Lateef zarzekał się, szczególnie w późniejszych wywiadach, że nie gra jazzu. Kiedy w 1988 roku otrzymał nagrodę Grammy za swoją płytę Yusef Lateef's Little Symphony, w kategorii Najlepszy album muzyki New Age, dziękując za tę nagrodę powiedział, że nie gra też New Age. Jaką więc muzykę tworzył? Sam określał ją jako „muzykę autofizjopsychiczną”, która miała wyrażać jednocześnie naturę duchową, fizyczną i emocjonalną twórcy. Pomimo tych deklaracji Yusef Lateef wymieniany jest przez najważniejsze źródła traktujące o muzyce jazzowej jako jedna z głównych jej postaci. Zarazem jednak ci sami autorzy nazywają go pierwszym i największym twórcą tak zwanej world music. Ciekawe, że bywał tak określany dziesiątki lat przed przyjęciem tego terminu i późniejszym jego strywializowaniem.

Zainteresowanie muzyką Wschodu

Yusef Lateef urodził się 9 października 1920 roku w Chattanooga w stanie Tennessee. Kiedy miał pięć lat, jego rodzina przeniosła się do Detroit, gdzie dorastał. Z tym właśnie miastem, jego specyficznym klimatem muzycznym, chciał być później kojarzony. Już w połowie lat czterdziestych zyskał rozgłos jako tenorzysta. Grał w zespołach Lucky’ego Millindera, Hot Lips Page’a, Roya Eldridge’a i wreszcie w big-bandzie Dizzy’ego Gillespiego. Podjął studia na uniwersytecie w klasie fletu, a dodatkowo doskonalił swoje umiejętności na oboju. Do historii przeszedł jako jeden z dwóch najbardziej znanych jazzowych wirtuozów tego instrumentu. Oprócz Lateefa wymienia się jedynie Paula McCandlessa z zespołu Oregon.

Od 1957 roku tworzył własne zespoły, z którymi nagrywał dla takich wytwórni jak Savoy, Riverside i Prestige. W 1959 roku na kilka lat przeprowadził się do Nowego Jorku. Obok kolejnych nagrań pod własnym nazwiskiem występował dalej w składach wielkich muzyków, takich jak Charles Mingus czy Donald Byrd. W 1961 roku nagrał jedną ze swoich najsłynniejszych płyt: Eastern Sounds. Pierwsze kompozycje zdradzające zainteresowanie szeroko rozumianą muzyką Wschodu dało się słyszeć na płycie Cry! - Tender, ale dopiero na Eastern Sounds Lateef dał w pełni upust swojej fascynacji. I to ze znakomitym wynikiem.

Od razu utwór zaczynający płytę, The Plum Blossom, otwiera nieznany do tej pory świat dźwięków. Sam Lateef gra na chińskim flecie naczyniowym, basista Ernie Farrow na popularnym na Bliskim Wschodzie, pochodzącym z Afganistanu instrumencie rubab (na okładce płyty opisanym jako rabat). Skład dopełniają; pianista Barry Harris i perkusista Lex Humphries.

Wychowany w głównym nurcie bebopu Lateef zawsze prezentował wzorcowe wyczucie bluesa, co dobrze słychać w drugim utworze Blues for the Orient, aczkolwiek granym przez lidera na oboju. Dzięki takiemu zabiegowi udało mu się z sukcesem i atrakcyjnie dla słuchacza połączyć najczystszą tradycję bluesową z orientalnym klimatem. Brzmienie większości tej płyty jest wyciszone i refleksyjne. Pomimo późniejszego odżegnywania się Lateefa od jazzu album Eastern Sounds jest wyjątkowym przykładem poszerzania granic tego gatunku z jednoczesnym zachowaniem jego najbardziej istotnych i znamiennych cech. Dobrym przykładem jest tu utwór Chinq Miau, który udowadnia, że sława Lateefa jako niezrównanego tenorzysty była zasłużona.

Kolejne instrumenty i nurty

Pomimo znacznego sukcesu wydawniczego Eastern Sounds Yusef Lateef nie poszedł drogą komercji, tylko na blisko trzy lata dołączył do sekstetu prowadzonego przez Juliana Cannonballa Adderleya, stając tam w drugiej linii instrumentów dętych. Równolegle swoim nazwiskiem firmował nagrania najpierw dla wytwórni Impulse!, w latach 1963-1966, a potem dla Atlantic, pomiędzy 1967 a 1976 rokiem. Niejako przy okazji w 1975 roku obronił doktorat z muzyki na Uniwersytecie w Amherst. Dysertacja nosiła znamienny dla Lateefa tytuł: Porównanie zachodniego i islamskiego sposobu nauczania.

Detroit.jpg fot. materiały prasowe

Bardzo szybko opanowywał grę na kolejnych instrumentach i wciąż sięgał po nowe. Jego instrumentarium obejmowało, oprócz wspomnianych: saksofonu tenorowego, oboju i klasycznego fletu, także niezliczoną wprost liczbę rodzajów fletów egzotycznych, między innymi: bambusowy, naczyniowy, tajwański koto. Do innych instrumentów dętych wykorzystywanych przez Lateefa należały shehnai, szofar, arghul, sarewa i fagot.

Włączył się w ruch fusion niemal od jego początków, nagrywając dwa świetne albumy – Yusef Lateef's Detroit Latitude 42º 30' Longitude 83º oraz Diverse Yusef Lateef. W latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia kilka lat spędził w Nigerii, grając tam i ucząc muzyki. Po powrocie, oprócz wykładania muzyki na Uniwersytecie w Amherst, założył własną firmę wydawniczą YAL Records, w której nagrywał w towarzystwie takich muzyków jak Ricky Ford, Archie Shepp, Von Freeman i Adam Rudolph. To jednak nie wszystko. Dorobek Lateefa obejmuje muzykę eksperymentalną (przykładem jest wspomniana nagrodzona Grammy Little Symphony, gdzie gra sam na wszystkich instrumentach), dwie symfonie i muzykę kameralną.

Yusef Lateef miał czas, aby tego wszystkiego dokonać, mając przy tym liczną rodzinę. Żył 93 lata. W ostatnim roku życia zdążył jeszcze wystąpić z swoim benefisem, celebrując 75 lat obecności na scenie muzycznej. Przez wszystkie te lata, podobnie jak inni wielcy twórcy, bez wahania przekraczał granice stylów i kultur muzycznych, wytyczając nowe kierunki. A jego dziedzictwo nadal żyje.

autor: Cezary Ścibiorski

Tekst ukazał się w magazynie JazzPRESS 02/2018

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO