fot. Polska Fundacja Muzyczna
Dziś rano zmarł Jacek Mielcarek. Informację o śmierci saksofonisty i klarnecisty przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych jego żona ‒ dziennikarka Radia Opole Marzena Mielcarek. Muzyk w ostatnich miesiącach życia zmagał się z chorobą nowotworową. Miał 64 lata.
„Jacek był muzykiem o ciepłym, lirycznym brzmieniu — klarnecistą i saksofonistą, kompozytorem i autorem, który łączył jazzową subtelność z zamiłowaniem do improwizacji i tradycji; na scenie oddawał słuchaczom całe swoje serce, a jego muzyka zostanie z nami na zawsze. Łączymy się w bólu z najbliższymi i prosimy o uszanowanie ich prywatności w tych trudnych chwilach. Polska Fundacja Muzyczna starała się organizować w ostatnich miesiącach pomoc i opiekę dla Jacka i Marzeny. Będziemy nadal wspierać rodzinę i przekazywać informacje o pożegnaniu, gdy będą dostępne. Przyjmijcie, proszę, wyrazy najszczerszego współczucia” — przekazała Polska Fundacja Muzyczna.
Mielcarek urodził się 17 maja 1962 roku. Ukończył naukę na wydziale jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach. Był osobą niewidomą. Muzyką zajmował się już od dziecka, w dorosłym życiu grał u boku gwiazd: Krzysztofa Krawczyka, Natalii Kukulskiej czy Krzysztofa Ścierańskiego. Wraz ze Zbigniewem Wodeckim stworzył przebój Kochaj mnie. W latach dziewięćdziesiątych rozpoczął działalność dziennikarską za sprawą rozległych stylistycznie audycji muzycznych. W ostatnich latach życia Mielcarek był związany z krakowską wytwórnią Audio Cave. W ubiegłym roku nakładem tej oficyny ukazał się album Liczby urojone powstały w duecie z Łukaszem „Silbermanem” Stworzewiczem.
W grudniu 2025 roku w Studiu Trójki im. Agnieszki Osieckiej w Warszawie odbył się specjalny koncert na rzecz pomocy rodzinie Mielcarków. W wydarzeniu udział wzięły m.in. Ewa Bem i Paulina Przybysz. Jacek Mielcarek zmagał się wówczas z rozległą chorobą nowotworową, jego żona natomiast z reumatoidalnym zapaleniem stawów.