Schmidt sier-wrz
News

Gwiazdy Jazz Jantar 2017

Obrazek tytułowy

Prezentacje nowych trendów, występy muzyków wyznaczających nowe kierunki w jazzie, w tym również legend gatunku – tym od lat charakteryzuje się gdański festiwal Jazz Jantar. Podobnie zapowiada się rozpoczynająca się 29 października tegoroczna edycja imprezy. Jazz Jantar potrwa w tym roku do 12 listopada i składał się będzie z dziesięciu koncertów. Dwa z nich szczególnie rekomendują jazzpressowi autorzy.

Artykuł ukazał się w JazzPRESS 10/2017

Peter Brötzmann

Peter Brötzmann to żywa legenda free jazzu i muzyki improwizowanej. Muzyk, który zyskał przydomek „najgłośniejszego saksofonisty świata”, to artysta totalny. Nie można opisywać go wyłącznie jako instrumentalisty. Przez lata związany z awangardowym ruchem Fluxus, do dziś stara się przekraczać granice w tworzonej przez siebie sztuce. Dzięki niesamowicie silnemu i surowemu brzmieniu nadał free jazzowi ekspresję bliską punk rockowi. Jednocześnie jego twórczość udowadnia, że awangardowa improwizacja może zawierać elementy swoistego liryzmu.

Z jednej strony może się wydawać, że postać tego formatu nie wymaga komentarza. Z drugiej – biografia Brötzmanna jest tak bogata i wielowątkowa, że nawet jego fani mogą się w niej pogubić. Warto więc przypomnieć chociaż najważniejsze fakty.

Peter Brötzmann urodził się w 1941 roku w Remscheid w Niemczech. Jazzem zainteresował się już jako nastolatek. Mimo że pochłaniały go wtedy przede wszystkim sztuki plastyczne, grywał też na pianinie w amatorskich zespołach dixielandowych. Dosyć szybko, pod wpływem usłyszanego na żywo bebopu, zaczął samodzielnie uczyć się gry na saksofonie, a wkrótce także na klarnecie. Ostatecznie porzucił sztuki piękne na rzecz profesjonalnego zajmowania się muzyką.

W 1966 roku trafił do pierwszego w Europie awangardowego big-bandu Globe Unity Orchestra, założonego przez Alexandra von Schlippenbacha. Rok później zadebiutował albumem For Adolphe Sax, nagranym z poznanym jeszcze w czasach licealnych Peterem Kowaldem na kontrabasie i perkusistą Svenem-Åke Johanssonem. Ale tak naprawdę świat usłyszał o Peterze Brötzmannie w 1969 roku, kiedy ukazała się nagrana w oktecie płyta uważana za jeden z najważniejszych albumów free jazzu – Machine Gun. Materiał charakteryzujący się niespotykaną wtedy siłą dzikiego, wręcz agresywnego dźwięku do dziś robi mocne wrażenie.

Ponieważ regularna działalność oktetu była z praktycznych względów trudna do utrzymania, Brötzmann rozpoczął grę w różnych składach i konfiguracjach. Wśród jego współpracowników znaleźli się między innymi Han Bennink, Derek Bailey i Evan Parker. W końcówce lat sześćdziesiątych założył wraz z Jostem Gebersem wytwórnię Free Music Production, której misją było wydawanie płyt europejskich muzyków z kręgu free jazzu.

Po niezbyt przychylnych dla muzyki free latach siedemdziesiątych kolejna dekada przyniosła powrót zainteresowania muzyką improwizowaną. Brötzmann grał w tym czasie między innymi w prezentującym dość radykalne połączenie metalu i free jazzu zespole Last Exit, założonym przez Billa Laswella – obok Sonny’ego Sharrocka i Ronalda Shannona Jacksona. Nagrywał też z Cecilem Taylorem oraz jego Cecil Taylor’s European Orchestra, w której składzie występował także Tomasz Stańko.

Jednak dopiero lata dziewięćdziesiąte pokazały pełnię dojrzałych twórczych możliwości muzyka. Niezwykle udana współpraca z sekcją William Parker i Hamid Drake oraz utworzone wtedy przez Brötzmanna zespoły Die Like a Dog Quartet i Chicago Tentet należą do najjaśniejszych punktów w biografii artysty.

W XXI wieku Peter Brötzmann równie chętnie grywa z muzykami, z którymi zaczynał swoją muzyczną przygodę (Alexander von Schlippenbach czy Han Bennink), jak i z artystami znacznie młodszymi. Trudno wymienić wszystkie grupy, z którymi nagrywał płyty tylko w ostatnich dwóch, trzech latach, było ich tak wiele. Były wśród nich między innymi zespoły Full Blast, Konstrukt, Laboratorio Musicale Suono C czy ICI Ensemble.

Były też akcenty polskie, takie jak wspólne nagrania z Mikołajem Trzaską czy grupą Defibrillator, którą założyli mieszkający w Szwajcarii Polacy – bracia Sebastian i Artur Smolynowie. Brötzmann najwidoczniej lubi koncertować w Polsce, bo bywa tu dosyć często. W ubiegłym roku, podczas pięciodniowej rezydencji w warszawskim klubie Pardon, To Tu, hucznie obchodził swoje 75. urodziny, goszcząc na scenie kilka pokoleń improwizujących muzyków.

W ramach festiwalu Jazz Jantar Peter Brötzmann wystąpi 5 listopada z portugalskim triem Black Bombain, prezentując mieszankę free jazzu z psychodelicznym rockiem.

Piotr Rytowski

Dinosaur

Mój ojciec, kiedy chciał kogoś szczególnie wyróżnić, mówił o nim (lub o niej), że ma horyzonty. Jak podejrzewam, miał na myśli, że osoba ta sprawnie posługuje się wiedzą i wyobraźnią, jest kreatywna i aktywna, ujmując rzecz wprost – wyprzedza swoje otoczenie. Oni mają nie tylko horyzonty, ale również błysk w oku. Nazywają się Dinosaur, zrodzili się w Brytanii i słuchamy z niesłabnącym wrażeniem ich debiutu Together, As One.

Głową „potwora” jest 27-letnia trębaczka i kompozytorka Laura Jurd. W 2015 roku została laureatką prestiżowego programu BBC New Generation Artist, który daje unikalne możliwości rozwijania talentu i kariery. Jurd wygląda jak doktorantka mikrobiologii i trochę jak solidny naukowiec konstruuje swoje kompozycje – prosto i elegancko. Najczęściej są to jednak otwarte struktury dźwiękowe mające stworzyć przestrzeń dla szalonej kreatywności pozostałych członków zespołu. Niezależnie od tego, czy w kontrze, czy w głównym nurcie brzmieniowym, trąbka Jurd jest zawsze przejrzysta i rezonansowa.

Jej koledzy z bandu to równie gorące nazwiska brytyjskiego i europejskiego jazzu. Pochodzący z Glasgow Corrie Dick ma już za sobą bardzo zróżnicowaną aktywność, między innymi współpracę z holenderskim saksofonistą Maartenem Hogenhuisem i triem azerskiego pianisty Isfara Sarabskiego, ponadto lideruje własnej grupie Blue-eyed Hawk. Jeden z najzdolniejszych młodych szkockich muzyków, według BBC, studiował także tradycyjną muzykę w Ghanie i Maroku oraz innych częściach Afryki. Jest oryginalnym talentem z otwartym, poszukującym umysłem, radykalnie poszerza parametry i możliwości swojego zestawu perkusyjnego. W numerze Living, Breathing absolutnie zniewala lekkością i wielością skojarzeń. Nie słyszałem, żeby ktoś tak łapczywie bębnił, jakby chciał mieć swój udział w każdej nucie, w każdym miejscu utworu, jednocześnie pozwalając szusować kolegom na pierwszym planie.

Kolejnym oryginałem w zestawie jest Elliot Galvin, pianista i kompozytor, w Dinosaurze grający na cudownym rhodesie i zmodyfikowanych organach Wurlitzera. Jego elektryczne urządzenia odsyłają nasze skojarzenia do free jazzu lat siedemdziesiątych, ale także popu i muzyki klasycznej. Na debiutanckiej płycie swojego tria Galvin oddaje ekscentryczny hołd bebopowi oraz… broadwayowskim musicalom.

Ten muzyczny „gad” ciągnie za sobą naprawdę długi ogon, ale grzywę ma krótką i zadziorną. Grają wspólnie od siedmiu lat, towarzyszą sobie wzajemnie w indywidualnych projektach. Ich wspólny język ewidentnie opiera się na fascynacji elektrycznymi poszukiwaniami i jednocześnie klasycznymi kompozycjami Milesa Davisa. Przy czym nie budują dla siebie żadnych barier, z zaufaniem ulegając nawzajem swoim pomysłom. Jeśli utwór to zdanie, to wypowiedziała je Laura, natomiast akcentowanie, rytm wypowiedzi oraz szyk i konstrukcję zapewniają mu organy i perkusja. Elektryczny bas w dłoniach Conora Chaplina trzyma wszystko razem i nie pozwala akcentom oddalić się od sensu. Znaczenia zdaniu najczęściej nadają puenty Laury, choć panowie zdecydowanie mają wpływ na wszystkie konteksty.

Wysłuchajcie tej płyty w skupieniu, a dowiecie się, jak interesujący i porywający może być współczesny jazz. Jeśli nie mieliście okazji zobaczyć ich na żywo podczas gali Mercury Prize 2017, która odbyła się w Londynie 14 września, to powinniście wybrać się na ich koncert do Gdańska, do Klubu Żak, gdzie zagrają już 4 listopada w ramach festiwalu Jazz Jantar.

Janusz Falkowski

Artykuł ukazał się w JazzPRESS 10/2017
link do numeru: http://www.jazzpress.pl/news/3378-premiera-jazzpress-pazdziernik-2017

Program tegorocznego festiwalu Jazz Jantar >>

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO