Płyty Recenzja

Emmeluth's Amoeba – With Love

Obrazek tytułowy

(Moserobie Music Production, 2026)

Duńska saksofonistka altowa i kompozytorka Signe Emmeluth dała się poznać jako członkini szeregu projektów, w tym odnoszącego sukcesy Acoustic Unity Garda Nilssena, którego zeszłoroczne nagranie Great Intentions oraz promująca je trasa koncertowa przykuły moją szczególną uwagę właśnie z powodu jej partii. Niezwykle melodyjna wyobraźnia i warsztatowa sprawność artystki natychmiast skierowały mnie do jej autorskiego dorobku – a ten, jak się okazuje, jest już całkiem spory i oprócz płyt sygnowanych jej imieniem i nazwiskiem zawiera też dzieła prowadzonego przez nią bandu Emmeluth’s Amoeba, w którego skład– oprócz liderki – wchodzą skandynawscy artyści: Karl Bjorå na gitarze, Ole Mofjell na perkusji i Christian Balvig na fortepianie. Studyjny Nonsense z roku 2024 naprowadził mnie na tegoroczny With Love, będący z kolei nagraniem występu na festiwalu w Salzburgu.

Rad jestem, że zwróciłem większą uwagę na niniejszą premierę właśnie teraz, gdyż zbiegło się tonaturalnie z moimi ponownymi odsłuchami muzyki Ornette’a Colemana i Dona Cherry’ego. Po szeregu świetnych płyt ubiegłego roku, np. Cosmic Earczy Jamesa Brandona Lewisa, spokojny jestem o spuściznę i wpływ prekursorów jazzu awangardowego na dzisiejszy muzyczny krajobraz. Skandynawski kwartet jest bowiem kolejnym zespołem, który stara się kreatywnie rozwijać pomysły ojców free jazzu, twórczo i oryginalnie przekuwając inspiracje w nowatorskie i artystycznie spójne dzieła.

Kompozycje zespołu Emmeluth’s Amoeba – czy może raczej muzyczne sygnały– przez pierwszą połowę koncertu skupiają sięgłównie na rytmicznych ekscesach: scalająca się sekcja animuje gitarowo-fortepianowy atak w noise’owym staccato, pobudzając nieustająco pomysłowe improwizacje saksofonowe Signe. Oprócz tego ciekawe i udane są fragmenty, w których poszczególni muzycy pojedynczymi dźwiękami przekazują sobie pałeczkę z rąk do rąk, tworząc kolektywnie utkany kolaż – muzyka nabiera wtedy bardzo nowoczesnego i świeżego charakteru.

Na With Love nie brakuje też frapujących tematów, jak np. bebopowe melodie zaskakujące w Pling Plong Mf, a także bardziej refleksyjnej finałowej części utworów Something Old i Gåen, w których odnajdziemy nie tylko brzmieniowe eksperymenty, ale też pokłady liryzmu stanowiące nieoczekiwaną puentę, wskazującą na kompozytorską wrażliwość oraz intuicję grupy. Wytchnienie gwarantują fortepianowe pasaże Balviga, jako introdukcja do Gåen, ale też i dzieło samo w sobie. Ten finał porusza, gdy post-rockowe brzdąkania gitary Bjorå łączą się z dramatycznym łkaniem saksofonu liderki.

With Love to album, na którym muzycy Emmeluth’s Amoeba nie tylko nie boją się nowatorskich rozwiązań, ale też przede wszystkim potrafią zaimponować niesamowitą wykonawczą sprawnością. Śledzenie tej grupy polecam każdemu, kto interesuje się awangardowym graniem – nie tylko jako konwencją, ale przede wszystkim jako muzyczną filozofią.

Piotr Zdunek

Tagi w artykule:

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO