Płyty Recenzja

Irreversible Entanglements – Future Present Past

Obrazek tytułowy

(Impulse! Records, 2026)

To już przeszło dziesięć lat, odkąd Irreversible Entanglements niosą publiczności światło zjednoczenia wobec wszelkich form ucisku. I wciąż napędza ich tak samo płomienne pragnienie rewolucji. Niestrudzony amerykański kolektyw – nawiązujący do tradycji zaangażowanej poezji Amiriego Baraki, Boba Kaufmana oraz aktywistycznych wcieleń Maxa Roacha i Archiego Sheppa – powstawał w atmosferze protestów Black Lives Matter, lecz dotąd nie przyznał się tak jednoznacznie do swych afrofuturystycznych korzeni. Przesłanie Future Present Past zdaje się bezwzględnie bezpośrednie: anulować przeszłość! Teraźniejszość jest naszą przyszłością!

To oczywiście czytelny odprysk jakże pokrzepiającej dziś filozofii Sun Ra, który obiecywał swej czarnej braci powrót w kosmos – tam, gdzie jej właściwe miejsce. Niewolniczej traumie przodków nadał nowy dziejowy kontekst, twierdząc, że koniec świata już się wydarzył, a życie odrodzi się gdzie indziej. Horyzont tej wyzwalającej przyszłości zaczyna się tu i teraz, w dźwiękach transmitujących ku utopii, a przy tym pozwalających nawiązać kontakt z rdzeniem egzystencji. Dla Ra realizacją tej wizji było soniczne laboratorium pod nazwą Arkestra. Irreversible Entanglements, mistrzowsko nawiązując do jej języka, zdają się traktować samych siebie w ten sam sposób. „We vibrate higher, higher frequencies, we up, out, beyond, no looking back, straight through the portal, outer and inner dimensions” – wyrzuca z siebie raptownie natchniona Moor Mother (Camae Ayewa) w hymnicznym Vibrate Higher. Wtórują jej mocarne soulowe wokalizy śpiewaczki Motherboard, wyłaniające się spomiędzy astralnych elektronicznych świergotów i wirującej ekstazy dęciaków – zupełnie jak wołające spomiędzy gwiazd duchy przodków.

Przekaz Amerykanów jest niezmiennie ten sam, lecz ich najnowsze wcielenie charakteryzuje zaskakująca zwięzłość. Nie są to już długie, rozimprowizowane ranty okraszone zadymiarską pirotechniką, a dużo bardziej przestrzenne, oddychające, nierzadko miniaturowe kompozycje zogniskowane przede wszystkim na rozrastających się rytmicznych dialogach (pamiętamy to już z rozbujanego albumu Protect Your Light sprzed trzech lat). To spontaniczne pulsacje ulicy i czarnych gett (Juntos Vencemos), spokojne tchnienia quasi-brazylijskich brzmień (Panamanian Fight Song) i magiczne egzorcyzmy odprawiane ku pokrzepieniu serc (Hold On). Nieznoszący sprzeciwu ton charyzmatycznej Moor Mother – kosmicznej matki-rewolucjonistki – zdaje się niemalże uświęcać ten pobudzający groove słowami: „a rhythm of us marching towards victory”. Czyni to jednak z zupełnie przyziemnej pozycji, jakby w efekcie transu wywołanego oniryzmem barwowych poszukiwań migoczącego The Spirit Moves, w którym bez grama napinki materializuje się siła kolektywnego ducha rodem z paryskich nagrań Art Ensemble of Chicago.

To mówiąc, podsumowuję Future Present Past jako kolejną udaną płytę Irreversible Entanglements i ożywczą ścieżkę dźwiękową do niespokojnych czasów. Doskonała do poszukiwania wspólnoty oraz siłdo konfrontacji w sprawdzonych brzmieniach zagranych w nowych rejestrach.

Mateusz Sroczyński

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO