Papierowy JazzPRESS
Płyty Recenzja

Jazz Band Młynarski-Masecki - Płyta z zadrą w sercu

Obrazek tytułowy

Jazz Band Młynarski-Masecki Płyta z zadrą w sercu

Toinen Music, 2019

O istocie wolności światli filozofowie zdążyli już napisać opasłe tomiszcza, które zapełniają biblioteki świata. Przedziwne (a może i zabawne) jest to, że nawet o krok nie przybliżyli nas oni jednak do pojęcia, czym ta wolność rzeczywiście jest… Czasami mam niejasne przeczucie, że do zrozumienia wolności najbardziej zbliżają się artyści. Fantastycznym na to dowodem może być duet Masecki-Młynarski, który, o ironio, interpretując utwory dawnych mistrzów, w symboliczny sposób staje w kontrze wobec dominującej obecnie tendencji muzycznej. W świecie sztuki zdominowanym przez takie frazesy jak „oryginalność”, „kreatywność” czy „eksperyment” Jazz Band Młynarski-Masecki doskonale odnajduje się w wypracowanej przez siebie, pozornie archaicznej, estetyce. Z mistrzowskim wykonaniem i lekkim przymrużeniem oka.

Płyta z zadrą w sercu to następczyni doskonale przyjętej Nocy w wielkim mieście oraz nagranej pod szyldem Młynarski-Masecki Jazz Camerata Varsoviensis płyty Fogg – pieśniarz Warszawy. Konwencja, w której utrzymane są te trzy nagrania, pozostaje mniej więcej taka sama – zespół bierze na warsztat przykurzone nieco tematy sprzed lat i nadaje im należnego blasku. Tyle w teorii, w praktyce powstają brawurowe utwory skrzące się pomysłowością i wirtuozerią wykonania. Na potrzeby nagrania Płyty z zadrą w sercu jazzband znacząco powiększył swój skład osobowy – dołączyła między innymi sekcja smyczkowa, która pozwala osiągnąć zespołowi wcześniej nieosiągalny rejestr brzmieniowy.

Słychać to bardzo dobrze chociażby w utworze Dla ciebie, tak pełnym rzewności i melancholijności. Potężny siedemnastoosobowy Jazz Band Młynarski-Masecki swój najpełniejszy popis daje chyba jednak w utworze Abram, ja ci zagram!, w którym ogniskują się wszystkie największe atuty tego niezwykłego zespołu. Zmiany tempa, bogate partie instrumentalne, swego rodzaju urocza „nonszalancja” w wykonaniu – wszystko to dopełnione fascynującą i bardzo nieoczywistą partią solową Marcina Maseckiego.

Odnoszę wrażenie, że Masecki przy nagrywaniu tego albumu doskonale się bawi. Potrafi „ukryć” czasami swoje dźwięki, stając się regularnym akompaniatorem, lecz raz na jakiś czas prezentuje nawet króciusieńkie zagrywki, które pozostawiają słuchacza z odczuciem najszczerszego podziwu. Prawdziwą „gwiazdą wieczoru” jest jednak Jan Emil Młynarski i jego partie wokalne. Specyficzne frazowanie i maniera wokalna rodem z przedwojennych szlagierów balansują na granicy pastiszu, jednak przede wszystkim w prawdziwie magiczny sposób hipnotyzują słuchacza. Utwory nie są jednak przeładowane tym charakterystycznym wokalem, stanowi on raczej przeurocze zwieńczenie rozbudowanych partii instrumentalnych.

Płyta z zadrą w sercu to nie tylko wehikuł czasu przenoszący nas w świat dźwięków znanych głównie z muzycznych archiwów. To nie tylko nagrany na sprzęcie z epoki hołd złożony znakomitemu kompozytorowi Zygmuntowi Karasińskiemu. Jazz Band Młynarski-Masecki po raz kolejny sięgając tak głęboko w przeszłość, tworzy dzieło zaskakujące swoją świeżością i pomysłowością. Przepełnione wirtuozerią i czymś, czego tak bardzo czasami brakuje niektórym muzykom – poczuciem humoru. Płyta z zadrą w sercu to gwarantowana rozrywka na najwyższym poziomie, z której ogromną radość czerpać będą również nawet najwięksi piewcy nowoczesności.

Autor Jędrzej Janicki

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO