JP długi
Płyty Recenzja

Minim & Sainkho – Manifesto – Live at SPATiF

Obrazek tytułowy

KOLD, 2021

W pierwszym tegorocznym wydaniu JazzPRESSu znalazła się (jako Top Note!) recenzja Earth, pierwszej płyty grupy Minim z Sainkho. Teraz, w ostatnim, pojawia się drugi, tym razem koncertowy album. Czy ta symboliczna klamra oznacza, że rok 2021 będziemy pamiętać jako rok Minim feat. Sainkho?

Materiał na Manifesto został nagrany w listopadzie 2019 roku, podczas koncertu w warszawskim klubie SPATiF. W stosunku do pierwszej płyty w składzie zespołu nastąpiła jedna zmiana. Przy fortepianie i syntezatorze Kamila Piotrowicza zastąpił Grzegorz Tarwid. Poza nim na albumie słyszymy Andrzeja Święsa na kontrabasie, Alberta Karcha na perkusji, lidera – Kubę Wójcika na gitarze i oczywiście zjawiskową wokalistkę pochodzącą z Tuwy Sainkho Namtchylak.

Podobnie jak przy pierwszej płycie za stronę wizualną wydawnictwa odpowiada artystka mieszkająca w Kolumbii – Hania Podladowska. Ponownie cały proces tworzenia oprawy graficznej był wyłącznie manualny. Na specjalnie wykonanym papierze z południowoamerykańskich roślin artystka zrobiła linoryty, które posłużyły do dalszej obróbki.

Choć z pewnością w przypadku tej grupy wierne odtworzenie koncertowej atmosfery i charyzmy Sainkho na nagraniu nie jest możliwe, to jednak zagłębienie się w dźwięki płynące z głośników pozwala słuchaczom przenieść się w inny wymiar. Szamanka przy wsparciu muzyków zaprasza nas do medytacji, chwilami hipnotyzuje, a chwilami urzeka wykonaniem… jazzowej ballady, jak w otwierającym płytę Electric City. W utworze Ritual 3 daje popis solowego śpiewu gardłowego, a w Ritual 4 wtapia swoje wokalizy w rytmiczną, elektroniczną pulsację. Koloryt muzyki z utworu na utwór zmienia się jak w kalejdoskopie, co nie wpływa jednak na spójność i konsekwencję przekazu albumu. Podobnie jak Earth – album Manifesto wymyka się prostym klasyfikacjom stylistycznym.

Kuba Wójcik w jednym z wywiadów tak komentuje tytuł płyty: „Dziś każdy chce coś manifestować, ale według mnie największą wartością jest samodzielne myślenie, dlatego ta płyta to manifest wrażliwości, uważności, przekaz emocjonalny, silny i autentyczny...”. Trudno się z tym nie zgodzić. Połączmy się z artystami w tym manifeście, słuchając płyty.

Piotr Rytowski

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO