Papierowy JazzPRESS
Recenzja

Buba & Bantamba – Gambia

Obrazek tytułowy

Nietrudno zauważyć, że Gambia jest albumem na wskroś afrykańskim. Nazwa kraju, który dał płycie tytuł to miejsce pochodzenia inicjatora projektu – Buby Badjie Kuyateha. Artysta jest wirtuozem pochodzącego z tamtych rejonów instrumentu – kory, którego dźwięk, wraz z charakterystycznymi dla Czarnego Lądu perkusjonaliami – djembe i calabash - wysuwa się na pierwszy plan tego materiału. Jeśli spojrzeć jeszcze na zdjęcie autorstwa Dominika Skurzaka, które zamieszczono na okładce, nie sposób inaczej umiejscowić pochodzenia tego materiału.

Muzyka szybko jednak weryfikuje ten jednoznaczny, zdawałoby się, obraz. Spośród przedziwnych dźwięków serwowanych przez korę (przypominających cymbały, harfę, a nawet klawesyn), wyłaniają się subtelne akordy klasycznej gitary, w warstwie rytmicznej zaś zaczynają dominować latynoskie congas. Dla wielu z pewnością będzie sporym zaskoczeniem, że towarzyszący liderowi zespół, o egzotycznie brzmiącej nazwie Bantamba, tworzą Polacy: Kuba Pogorzelski (calabash, djembe), Piotr Żak (gitara basowa), Nikodem Bąkowski (congas, bongos) oraz Aleksander Sucharski (gitara klasyczna i elektryczna).

Gatunkowy kolaż fascynuje, zwłaszcza połączeniem kory z gitarą. Doskonale słychać to już w pierwszym utworze Baniale, który dobrze wprowadza słuchacza w ten dominujący na płycie dialog. O ile jednak łatwo skojarzyć ze sobą oba akustyczne brzmienia, to prawdziwym odkryciem okazuje się zestawienie ludowego przyrządu z instrumentami elektronicznymi, przede wszystkim gitarą basową. Znakomitym tego przykładem jest Cina, bez wątpienia najbardziej przebojowy utwór Gambii. Jak wynika z opisu dystrybutora, Bubie, pomimo silnego zakorzenienia w ludowych zwyczajach, nie jest obcy groove – w swojej ojczyźnie z powodzeniem łączył tradycję ze stylem funky, zyskując popularność z lokalnym zespołem Nyodemaa Band.

Od sześciu lat artysta mieszka jednak w Polsce, gdzie zdążył wypracować pozycję na krajowej scenie world music. Szerszej publiczności dał się poznać albumem Action Direct: Tales Stanisława Soyki, na którym korę połączył ze skrzypcami. Pod koniec zeszłego roku muzyk nagrał jeszcze płytę Cut The Air w duecie z klarnecistą Michałem Górczyńskim. Jak widać afrykański przyrząd zaskakująco dobrze wpasowuje się w konwencjonalne (dla nas Europejczyków) instrumentarium. Ciekawe czy jego nietuzinkowe brzmienie skusi kolejnych artystów do podobnych, międzykontynentalnych interakcji?

Opisując muzykę Gambijczyka należy przywołać towarzyszący jej kulturowy kontekst, zwłaszcza, że w wielu fragmentach słyszymy również jego wokal. Choć nie udało mi się odnaleźć informacji tłumaczących treść tych pieśni, słychać, że niosą one niezwykle emocjonalny przekaz. Artysta jest potomkiem rodu griotów – opowiadaczy historii, a „Kuyateh” to zwyczajowo przyznawany im przydomek, oznaczający „dzielimy sekret”. Zgodnie z legendą władca Imperium Mali – Sundjata nadał go słudze Balli Fasséké, który komponował utwory ku chwale swego patrona. Uznawana za instrument dworski kora jest ściśle obecna w tradycji rodziny Buby. Dziadek artysty – Alhaji Bai wystąpił z nim na festiwalu w Newport, a grający w korowym duecie ojciec – Kausu Kuyateh i wuj – Dembo Konte zyskali ogólnoświatową sławę, koncertując na Wyspach Brytyjskich.

Buba kontynuuje rodzinne dziedzictwo, nadając ludowemu instrumentowi nowe zastosowania. Nie da się przy tym ukryć, że projekty, którymi artysta w ubiegłym roku zaistniał na polskim rynku były zdominowane przez dźwięki granej przez niego kory. Wypracował on wyjątkowy styl, bynajmniej nie bazując tylko na egotycznym brzmieniu. „Słuchając jego gry można się poczuć tak, jak wtedy, kiedy ktoś opowiadał nam bajki” – powiedział Stanisław Soyka. Trudno o lepszą charakterystykę.

autor: Jakub Krukowski

Tekst ukazał się w magazynie JazzPRESS 10/2018

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO