Recenzja

Krzysztof Trebunia-Tutka & Tymon Tymański – Zbójnickie

Obrazek tytułowy

Co może się stać, gdy artysta offowy połączy swe siły z tradycyjnym zespołem podhalańskim spod samiuśkich Tater? Tymon Tymański i Krzysztof Trebunia-Tutka z towarzyszącymi im muzykami proste tematy zaczerpnięte z XIX–wiecznych zbiorów Oskara Kolberga, Ludwika Zejsznera i Jana Kleczyńskiego potrafili przemienić w otwarte przestrzenne kompozycje.

Co się stanie, gdy nagle spotkają się teoretycznie dwa odległe od siebie światy, a przy tym dwie odmienne artystycznie osobowości? Gdy połączy je pasja do muzyki improwizowanej, tej swobodnej i niedopowiedzianej, którą można odkrywać wciąż na nowo. I tak jeden zauważy w niej dzikość, pierwotność i trans, a drugi – tradycję, pielęgnowaną poprzez muzykę, śpiew, taniec, gwarę, przekazywane z pokolenia na pokolenie wartości. Przeniosą nas razem do krainy majestatycznych zamglonych górskich szczytów spotykających się z rozpromienionymi dolinami i potokami. Pełen lirycznych nut świat miłości spotka się z obrazem naznaczonym grozą – zbójnickich losów, bo przecież Ponad Janosika nie było zbójnika!

Oczywiście w materii wokalnej Podhala odnajduje się znakomicie Tymon Tymański (gitary, perkusja i śpiew), który nie ucieka od swojej nadmorskiej tożsamości, ale któremu nieobcy jest też góralski temperament. Oprócz ludowej kapeli podhalańskiej Śleboda, z ekspresyjnym brzmieniem smyczków, na której czele stoi Krzysztof Trebunia-Tutka (skrzypce, koza podhalańska, róg, trombita, fujara podhalańska i śpiew), na albumie Zbójnickie słyszymy dialogujące z nią jazzrockowe instrumentarium, gdzie prym wiedzie saksofon Ireneusza Wojtczaka, wzbogacający podhalańskie nuty (Moja miło frejerecka, Wysoko w turnicach i Słonecko). W kilku utworach pojawia się również gościnnie, na saksofonie tenorowym, Przemysław Dyakowski. Jazzową sekcję tworzą: kontrabasista Adam Żuchowski, i perkusista Roman Ślefarski. Śleboda, poza jej liderem gra w składzie: Łukasz Miętus – skrzypce, altówka, Marcin Trebunia-Tutka – basy podhalańskie, fujary, taniec i Ania Trebunia-Tutka – skrzypce, śpiew, taniec.

W całej tej palecie góralskich odcieni na pierwszy plan wychodzą skrzypce, przełamywane transowym rytmem perkusji (Mikulas, Mikulas). Jest też miejsce na białe głosy, na piękną balladę (Ej, mój miły Janicku), a także potężne wokale zmieszane z mocnym riffem (Ka wysokie góry). Dzisiok tak smutno, z zamaszystym zaśpiewem, z potęgą wspólnych dźwięków zmieniających się we freejazzową psychodelię, to jeden z najbardziej interesujących utworów całego albumu. To tam zostaje przekroczona granica, między jazzem a ludowizną. Otwiera się horyzont i następuje reinterpretacja podhalańskich tradycji muzycznych. Synkretyzm muzyki ludowej nie może bowiem spowodować odejścia od jej przeznaczenia – tego, że musi być ona przede wszystkim do tańca. Tak, by nogi same podrygiwały, spódnice bez końca wirowały i zbójniki w solówkach się popisywały. Tak dzieje się zarówno w przepełnionym góralszczyzną utworze Dlo Hanicki serce, jak i w Muzykanci zagrojcie.

Znajdą się oczywiście też tematy głęboko zapadające w pamięć – na przykład Dezertery, czy Ponad Janosika nie było zbójnika. Teksty, które wybrzmiewają na krążku, przekazują głównie proste wartości, o których mało kto pamięta. Może tak, jak i o kulturze ludowej w jej archetypicznej wersji. Jest tu poszukiwanie sprawiedliwości, umiłowanie honoru, wolności i miłości oraz prostej filozofii życia.

Wyczarowana tradycyjnymi dźwiękami kapeli ludowej wzbogaconej rockowo-jazzowym brzmieniem góralszczyzna, którą słyszymy na albumie Zbójnickie, niewiele ma wspólnego z Krupówkami i oscypkami. Ta reinterpretacyjna opowieść o skalnym Podhalu przeplata ze sobą pradawne wiejskie tradycje muzyczne ze współczesnym „miejskim” graniem.

Autor: Katarzyna Nowicka

Ten tekst ukazał się w magazynie JazzPRESS 03/2018

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO