rys. Patryk Zakrocki / fot. Maciej Puczyński
Szanujmy drobne niedociągnięcia. Udzielajmy schronienia zbiegom okoliczności, działajmy paradoksalnie, improwizujmy.
Nie widzę innego wyjścia. Żyjemy w świecie ułatwień, któremu niełatwo się wyrwać. Rowery jadą same, hulajnoga podjeżdża pod górkę bez wysiłku, jednym ruchem palca przenosimy się z rolki do rolki, z filmu do filmu, ze świata do świata, kupujemy i konsumujemy bez wysiłku. Tworzymy treści też już bez większego wysiłku. Tworzymy treści o potencjale artystycznym, ale w ułatwiony sposób i zgodnie z obowiązującymi trendami.
Osoby grające na instrumentach są jednymi z tych, które jeszcze uprawiają starożytną sztukę, wymagającą nauki i praktyki. Szanuję te osoby bez względu na gusta i wybory. Szanuję ich pracę. Ale praca, która ma na celu doskonalenie warsztatu, idealne wypolerowane powierzchni każdego dźwięku, metronomiczną poprawność, precyzję, bezbłędność również bywa pułapką.Te walory, wypracowywane latami, które kiedyś stanowiły wartość, wytyczały kanony i standardy, zderzyły się z technologicznymi ułatwieniami – spektakularną doskonałość w muzyce, grafice czy filmie można wygenerować dziś łatwo i nie zabiera to wiele czasu.
Mam więc taką myśl: utrudniajmy. Obserwujmy, bądźmy uważnymi słuchaczami samych siebie. Błąd uznawajmy za element języka: jeden palec ma mniejszy atak, jeden tłumik wolniej reaguje, klapa nie kryje, wilk w wysokiej pozycji, a ta zagrywka nigdy nie śmigała we wszystkich tonacjach. Świetnie. Nie umiesz grać we wszystkich stylach? Bardzo dobrze. Graj w ulubionych. Czy trzeba umieć zagrać wszystko? Nie. Trzeba umieć zagrać bardzo dobrze albo wyśmienicie to, co się czuje i co w nas rezonuje.
Uważam, że to wystarczy. Nasza ciekawość i tak nas doprowadzi do poznawania i badania cudzego. To dobrze. Dlatego cieszę się, kiedy słyszę czyjś oryginalny język, widzę pasję, entuzjazm, który sprawia, że taszczymy gdzieś ciężki sprzęt, spędzamy godziny, opanowując trudną sztukę gry na instrumencie (głos czy gramofon itp. to też instrumenty). Lubię ludzi, którzy to robią.
Patryk Zakrocki