Confusion
! Jazzowa Mapa Polski

Jazzowa Mapa Polski #1 – Poznań

Obrazek tytułowy

Historia poznańskiej sceny jazzowej powszechnie kojarzy się niemal wyłącznie z życiorysem Krzysztofa Komedy Trzcińskiego. Trudno się temu dziwić – legendarny kompozytor właśnie tu się urodził i z lokalnymi muzykami osiągał pierwsze sukcesy. Błędem byłoby jednak utożsamiać stolicę Wielkopolski wyłącznie z tą wybitną postacią.

Billy Harper.jpg Billy Harper w poznańskim klubie Blue Note. Fot. Paulina Krukowska

Rozśpiewane miasto

Poznań od wieków był prężnym ośrodkiem muzycznym. Jarosław Iwaszkiewicz miał stwierdzić: Jeżeli ktoś mi mówi, że Polacy są narodem niemuzykalnym, to odpowiadam zazwyczaj – a Poznań?. Koncertowali tu Paganini, Wieniawski, Paderewski, miasto odwiedzał Chopin, a mieszkali tu Nowowiejski i Szeligowski. Od przeszło stu lat poznańska Akademia Muzyczna kształci kolejne pokolenia, natomiast sceny operowa i operetkowa zawsze należały do krajowej czołówki.

Przy tak bogatej ofercie muzyki klasycznej również jej rozrywkowa odsłona musiała trzymać wysoki poziom. W okresie międzywojennym rozkwitło nocne życie – pojawiały się kawiarnie i dancingi. Dużą popularnością cieszyły się kina, na scenach królowały więc motywy filmowe, często wykorzystywane w początkach jazzu. Nie bez znaczenia była w tym aspekcie organizacja Powszechnej Wystawy Krajowej w 1929 roku, na której prezentowały się swingujące zespoły, jak choćby słynna orkiestra Karasińskiego–Kataszka.

Rozwój gatunku nastąpił, jak w całym kraju, po II wojnie światowej. Pierwszy zespół otwarcie grający muzykę jazzową – Siódemka Kier, został założony pod koniec lat 40., w lokalnym ośrodku YMCA, przez pianistę Jerzego Grzewińskiego. W 1947 roku pianista rozpoczął współpracę z Leopoldem Tyrmandem, propagując klubowe spotkania z tradycyjną muzyką jazzową. Prawdziwą gwiazdą tego okresu był akordeonista Jerzy Gary Garyantesiewicz – lider Poznańskiego Sekstetu 155, porywający młodą publiczność w klubie Arizona. Obaj muzycy byli dla jazzowych adeptów prawdziwymi autorytetami i wokół nich kariery rozpoczynali późniejsi mistrzowie.

Audycja Andrzeja Winiszewskiego w RadioJAZZ.FM

Narodziny legend

Słuchając zespołu z Trzcińskim trochę oniemiałem. To już tak się gra?, wspominał Jerzy Milian pierwsze spotkanie z Krzysztofem Komedą. Zanim jednak Trzciński zasiadł za fortepianem winiarni Słowiańskiej, akompaniując Garyantesiewiczowi, przeszedł długą drogę od rodzimego Poznania, poprzez okupowaną Częstochowę, Wałbrzych i Ostrów Wielkopolski. Do stolicy Wielkopolski powrócił po 11 latach z zamiarem studiowania medycyny, już wtedy kierowała nim pasja do jazzu. Okazji do gry szukał na wszelkie sposoby. Założył zespół muzyczny na macierzystej uczelni, tam jednak dominował konwencjonalny repertuar. W zespole Gary’ego wykonywał muzykę rozrywkową, u Grzewińskiego jazz tradycyjny, improwizował w Domu Studenckim im. Hanki Sawickiej, na scenie SARP-u koncertował z Melomanami, a w klubie ZNTK jamował z całym poznańskim środowiskiem.

Gdy w połowie lat 50. nadszedł czas odwilży, muzycy coraz śmielej prezentowali amerykańskie fascynacje. Swoje zespoły prowadzili trębacz Stefan Hadryś, pianista i dyrygent Stanisław Renz czy – jeszcze jako pianista – Jerzy Milian. Przez ich składy przewijali się liczni wykonawcy, zarówno amatorzy, jak i wykształceni adepci. Poznań jako silny ośrodek akademicki przyciągał młodzież innych miast – i tak z Kalisza najpierw przeprowadził się tu perkusista Jan Zylber, a za nim pianista Jan Ptaszyn Wróblewski z bratem Andrzejem (w 1956 roku powołał Jazz-Club Poznań).

Kamieniem milowym dla jazzu, nie tylko poznańskiego, ale polskiego w ogóle, były spotkania Komedy z Milianem i Ptaszynem. Za namową pianisty pierwszy z nich sięgnął po wibrafon, drugi zaś po saksofon barytonowy, dając w styczniu 1956 roku początek legendarnemu Sekstetowi Komedy. Skład grupy uzupełnili Stanisław Pludra (saksofon altowy),Józef Stolarz (kontrabas) i wspomniany Zylber (perkusja). Choć grupa kojarzona jest przede wszystkim z brawurowym występem na pierwszym Ogólnopolskim Festiwalu Muzyki Jazzowej w Sopocie w sierpniu 1956 roku (gdzie pojawił się również zespół Grzewińskiego), to debiutowała parę tygodni wcześniej w Poznaniu, jamując z muzykami orkiestry Gustava Broma.

James Carter.jpg James Carter w poznańskim klubie Blue Note. Fot. Paulina Krukowska

Dzięki sopockiemu sukcesowi muzycy zyskali należyty rozgłos, udali się w trasę koncertową, reprezentowali Polskę na czwartym Światowym Festiwalu Młodzieży w Moskwie oraz zaangażowali się w nagrania dla rozgłośni Polskiego Radia w Poznaniu (przygotowali ponad 40 utworów, z których na taśmach zachowało się 10). Milian związany był ze stacją już wcześniej, grając dla niej z własnym kwintetem. Wspólnie z Wróblewskim zaangażowany był też w działalność taneczno-rozrywkowej orkiestry Poznańska Piętnastka Radiowa, powołanej w 1957 roku. Początkowo kierownictwo nad zespołem objął legendarny dyrygent Stefan Stuligrosz, po nim zaś na wiele lat Zygmunt Mahlik.

Wspomniałem już, jak PeWuKa wpłynęła na popularyzację jazzu; również w późniejszych latach Międzynarodowe Targi Poznańskie dawały taką możliwość. W 1958 roku, w pawilonie USA, RCA Victor urządziło pierwszy w Polsce pokaz kolorowej telewizji. Przy realizacji przedsięwzięcia jego oprawę muzyczną powierzono Milianowi, do której muzyk sformował dixielandowy zespół, później namówił szefa ekspozycji, by Amerykanie zarejestrowali sesje dwóch polskich formacji: Polish Jazz All Stars i Jazz Believers.

Blue Note.jpg Poznański klub Blue Note. Fot. Paulina Krukowska

Ten niezwykły okres w historii poznańskiej sceny szybko się jednak skończył. Jak gorzko wspomina Milian: Dobrych rzeczy w Poznaniu i poznaniakach jest wiele, ale Sekstetu Komedy wtedy zrozumieć nie chcieli, chociaż mogli. Komeda wyjechał z Poznania w 1957 roku, tuż po nim Zylber, Ptaszyn zaś definitywnie rozstał się z miastem w 1960 roku. Również wibrafonista w końcu opuścił rodzinne strony, kiedy otrzymał propozycję kierowania Orkiestrą Rozrywkową PRiTV w Katowicach w 1973 roku. W 1959 roku z inicjatywy Miliana (wibrafon, ksylofon) oraz Benona Hardego (fortepian) doszło jeszcze do niezwykłej sesji z udziałem Ptaszyna (saksofon tenorowy, flet), Janusza Hojana (trąbka), Wojciecha Lechowskiego (gitara), a także niezidentyfikowanej sekcji rytmicznej. Zespół określono mianem Kwintetu Barowego, a nagranie, w 2020 roku, staraniem Michała Wilczyńskiego wydano na albumie CD. Produkcja otrzymała znamienny tytuł Do Widzenia…

Idzie nowe

W 1958 roku miał miejsce przełomowy w historii Poznania (oraz sześciu innych polskich miast) koncert – nad Wisłę przyjechał Dave Brubeck w towarzystwie Paula Desmonda (saksofony), Joe Morello (perkusja) oraz Eugene’a Wrighta (kontrabas). To nie była euforia. To była fiesta. Muzyczna i kulturalna, wspominał Andrzej Wróblewski. Był to pierwszy występ amerykańskiej grupy jazzowej w mieście, dający początek podobnym wydarzeniom w przyszłości.

Rok 1958 okazał się przełomowy również z innego powodu – przy ul. Wielkiej rozpoczął działalność niepowtarzalny klub Od Nowa, zdaniem Krzysztofa Kostyrko stworzył on swoiste środowisko twórcze (…), ukształtował krąg ludzi pasjonujących się twórczością, otwartych na nowe doświadczenia artystyczne. Była to instytucja o szerokiej działalności – do 1970 roku zorganizowano tu kilkaset spotkań, dyskusji, wernisaży, przedstawień, wieczorów poetyckich, wykładów oraz, rzecz jasna, koncertów. Tamtejsza scena stała się wiodącym ośrodkiem jazzowym, grały tu takie sławy, jak: Hank Mobley, Nathan Davis czy Ben Webster. Przewinęła się przez niego cała plejada polskich muzyków. Gratulujemy niezwykle prężnej, przodującej w Polsce inicjatywy w propagowaniu muzyki jazzowej, stwierdził entuzjastycznie Mieczysław Kosz.

Miasto różnorodnych projektów

W 1977 roku Jan A.P. Kaczmarek (fidola Fischera, flety proste) wraz Grzegorzem Banaszakiem (gitara) rozpoczął współpracę z poznańskim Teatrem Ósmego Dnia i stworzył kameralną Orkiestrę Ósmego Dnia. W 1978 roku grupa otrzymała wyróżnienie na festiwalu Jazz nad Odrą, po czym koncertowała w całej Europie. W 1982 roku odbyła tournée po USA, zakończone nagraniem świetnie przyjętego albumu Music For The End. Do 1989 roku Kaczmarek rozwijał formułę Orkiestry, współpracując m.in. z Krzesimirem Dębskim, Krzysztofem Ścierańskim czy Maciejem Talagą.

Na przeciwnej stronie muzycznej orbity karierę rozwijał Aleksander Maliszewski. Grał na puzonie w zespołach Miliana i Krzysztofa Sadowskiego. W 1975 roku współtworzył rozrywkowy zespół Ergo Band z Grażyną Łobaszewską, a cztery lata później jedną z popularniejszych grup w Polsce – Alex Band. W latach 1983 i 1985 wybrano ją najlepszym big-bandem w ankiecie Jazz Forum, później zaś jej funkowo-jazzowe rytmy znalazły uznanie wśród hip-hopowych producentów.

Wielki sukces, a także poczesne miejsce w historii osiągnął założony w 1981 roku w Poznaniu zespół String Connection. Grupa wywodzi się ze studenckiej grupy Warsztat, w której grali Krzesimir Dębski(skrzypce), Krzysztof Przybyłowicz (perkusja) oraz Zbigniew Wrombel (gitara basowa). Skład ukształtował się, gdy dołączyli do nich Janusz Skowron (instrumenty klawiszowe), a także Andrzej Olejniczak (saksofony). Na debiutanckiej płycie Workoholic sekcję rytmiczną tworzyli zaś Krzysztof Ścierański (gitara basowa) i Zbigniew Lewandowski (perkusja). W latach 1982-1984 w ankietach Jazz Forum zespół zajmował pierwsze miejsce w kategorii grup, a Dębski – muzyka oraz kompozytora roku. W opinii wielu fanów String Connection uchodzi za jedną z najlepiej grających na żywo grup jazzowych.

Kuźnia promotorów

Lata 90. dały początek prężnym inicjatywom, które rozmachem i cyklicznością wyróżniały się na krajowej mapie jazzowej. W tym aspekcie nie sposób pominąć roli, jaką dla promocji gatunku odegrał (i wciąż z sukcesami to czyni) Dionizy Piątkowski. W 1993 roku w poznańskim Eskulapie zainaugurował Poznań Jazz Fair, który szybko wyrósł na jedną z najważniejszych imprez w kraju. Wayne Shorter, Art Ensemble Of Chicago czy Al Di Meola to tylko niektórzy z gigantów występujących pod tym szyldem. Tu odbył się też pamiętny koncert grupy Miłość z Lesterem Bowiem zarejestrowany na albumie Not Two. W 1998 roku Piątkowski rozpoczął swój flagowy projekt – trwający do dziś cykl Era Jazzu. Przez 23 lata odbyło się w jego ramach ponad 200 koncertów, w tym szereg projektów specjalnych – unikalnych połączeń światowych gwiazd z lokalnymi muzykami.

Od 1998 roku staraniem Leszka Łuczaka sercem jazzowego środowiska w Poznaniu jest klub Blue Note. Mało jest w Polsce miejsc, które od tak dawna bez przerwy zapraszają światowe gwiazdy oraz dają szansę początkującym muzykom. Dla tych drugich od 2014 roku organizowany jest konkurs, promujący najbardziej obiecujące talenty. Sprawiliście, że poczułem się naprawdę chciany. Na zawsze wasz przyjaciel Lenny White – to tylko jeden z dziesiątków wpisów do klubowej księgi pamiątkowej. Kolejnym ważnym miejscem na muzycznej mapie Poznania, zwłaszcza jej improwizowanej odmiany, jest otwarty w 1999 roku klub Dragon. Obok koncertów awangardowych artystów, od pięciu lat odbywa się w nim Spontaneous Music Festival, promujący muzykę kreowaną tu i teraz. Wielu artystów decydowało się nagrywać na tej scenie własne albumy, jak choćby Tomasz Chyła i jego Circlesongs, wyróżnione przez redakcję JazzPRESSu mianem płyty roku 2018.

Niezwykłym w skali Europy przedsięwzięciem był zainicjowany przez Wojciecha Juszczaka w latach 2006-2018 festiwal Made in Chicago, nigdy wcześniej nie prezentowano tu bowiem tak szeroko dziedzictwa chicagowskiej sceny jazzowej i bluesowej. Dzięki współpracy z Jazz Institute of Chicago udało się zaprosić do stolicy Wielkopolski takie gwiazdy, jak: Lee Konitz, Roscoe Mitchell czy Henry Threadgill.

John Scofield.jpg John Scofield podczas Ery Jazzu. Fot. Paulina Krukowska

Oczywiście cyklicznych, wciąż aktywnych imprez na ternie Poznania jest więcej. Nie sposób pominąć: Enter Enea Festivalu (od 2011 roku), cyklu JazzZamek (od 2016 roku), Poznań Old Jazz Festivalu (od 2009 roku), a także nawiązujących programowo do jazzu i muzyki improwizowanej: Ethno Portu (od 2008 roku), Nostalgia Festivalu (od 2007 roku) czy Festiwalu Teatralnego Malta (od 1991 roku).

Współczesny Poznań

Współczesna scena jazzowa, oprócz wspomnianych imprez i klubów, rozwija się na założonej w 2009 roku katedrze Jazzu tutejszej Akademii Muzycznej. Wielu uznanych artystów związanych z Poznaniem stanowi kadrę dydaktyczną tej ciągle rozwijającej się instytucji, m.in. pianista Krzysztof Dys, saksofonista Maciej Kociński, kontrabasista Patryk Piłasiewicz czy wspomniani: Dębski, Wrombel i Przybyłowicz. Trzeba też podkreślić szczególną rolę trębacza Macieja Fortuny, z jednej strony cenionego wykładowcy, a z drugiej spiritus movens licznych przedsięwzięć, m.in. reaktywacji Poznańskiej Piętnastki, Maratonu Komedowskiego, Stowarzyszenia Jazz Poznań czy autorskich zespołów.

Można odnieść wrażenie, że po latach poznańska scena jazzowa doczekała się komfortowej sytuacji. Prężna uczelnia z dobrze dobraną kadrą, liczne festiwale – w końcu wspierane przez lokalne władze – a także rozpoznawalne kluby jazzowe zapewniają odpowiednie środowisko, tak dla poczatkujących muzyków, jak i chętnie tu przyjeżdżających wielkich gwiazd. Poznań więc to nie tylko piękna historia, ale także miejsce otwarte na muzyczną przyszłość.

Autor: Jakub Krukowski

Felieton powstał jako część projektu Jazzowa Mapa Polski realizowanego przez Fundację EuroJAZZ.

  • Przesłuchaj wszystkie podcasty: LINK
  • Podcast o Poznaniu autorstwa Andrzeja Winiszewskiego: LINK
  • Podcast z rozmowy Piotra Wickowkiego z: LINK

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO