dlugiJP 7/2021
! Mistrzowie Polskiego Jazzu

Mistrzowie Polskiego Jazzu vol. 3 – Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz

Obrazek tytułowy

Fot. Cezary Piwowarski

Jerzy Duduś Matuszkiewicz należy do nestorów polskiej sceny jazzowej. Urodził się w 1928 roku w Jaśle. Dzieciństwo spędził we Lwowie, a po wojnie, jak wielu Lwowian, trafił z rodzicami do Krakowa. W rodzinie Matuszkiewicza było wiele muzycznych talentów. Dziadek grał na harmonii i okarynie, najczęściej Straussa. Matka i ciotki grywały melodie taneczne i polskie popularne przedwojenne piosenki. Ojciec na fortepianie. Sam Matuszkiewicz zaczynał od fortepianu i akordeonu, podobno nawet trochę śpiewał na rodzinnych imprezach muzycznych. W czasie drugiej wojny światowej uczył się gry na akordeonie i przysłuchiwał się niemieckim przebojom tanecznym. Orkiestry grające w tym czasie muzykę rozrywkową do tańca wzorowały się na wielkich amerykańskich zespołach swingowych, choć oficjalne jazz był oczywiście zakazany. W średniej szkole muzycznej, już po wojnie, w Krakowie Matuszkiewicz uczył się gry na klarnecie i saksofonie.

W Krakowie pierwsze stowarzyszenie jazzowe powstało w 1926 roku. Już w latach trzydziestych w miejscowej szkole muzycznej miały miejsce pierwsze całkiem udane próby nauczania jazzu. Sam Duduś powie po latach, że jego zdaniem przedwojenne orkiestry nie grały jazzu, bo nie było w tej muzyce elementów spontanicznej improwizacji, choć niewątpliwie krótko po wojnie w Krakowie była spora grupa doświadczonych muzyków, którzy znali jazzowy repertuar.

Jerzy Duduś Matuszkiewicz pierwszy jazzowy zespół założył w 1945 roku w krakowskim domu kultury. Wzorce muzycy czerpali głównie z płyt niemieckich, na których zapisano muzykę taneczną przetworzoną z amerykańskiego dixielandu. Improwizacji uczył się od kolegów grających w orkiestrach Turewicza i Wróbla, które grały niemal wyłącznie do tańca w odradzających się po wojnie lokalach rozrywkowych. Specjalistą od historii przedwojennego jazzu był wtedy w Krakowie Jerzy Skarżyński, właściciel sporej kolekcji jazzowych płyt, tych prawdziwych, amerykańskich.

W orkiestrze Turewicza Matuszkiewicz najpierw został fotografem zespołu, dzięki swojemu odziedziczonemu po ojcu zainteresowaniu fotografią i sztuką filmową. Zespół Turewicza występował krótko po wojnie grając do tańca w krakowskim lokalu Casanova. W średniej szkole muzycznej Matuszkiewicz uczył się grać na klarnecie, a saksofon opanował dzięki obserwacji Turewicza i lekcjom udzielanym przez Leopolda Rosnera, który u Turewicza grał na kontrabasie i akordeonie. Leopold Rosner był krewnym słynnego w przedwojennej Polsce Adi Rosnera. Improwizacji, czyli jak się wtedy mówiło hotowania, uczył się od Rosnera początkowo na pamięć. Kolejnym ważnym muzykiem, od którego Matuszkiewicz uczył się jazzowego grania był również grający w orkiestrze Turewicza alcista Józef Łysak.

W 1947 roku zespół, wtedy jeszcze raczej amatorski dowodzony przez Jerzego Dudusia Matuszkiewicza grał w zakopiańskiej kawiarni Gong. Oprócz własnego zespołu Matuszkiewicz grał wtedy na stałe w orkiestrze Turewicza.

Jerzy Duduś Matuszkiewicz mimo silnych związków z krakowskim środowiskiem muzycznym i uczestnictwa w działalności lokalnego oddziału YMCA, które dawało muzykom miejsce do grania i udostępniało bogatą kolekcję płyt zdecydował się w 1948 roku wyjechać na studia do Łodzi. Być może przeczuwał, że już za rok YMCA przestanie istnieć.

W Łodzi rozwiązany klub muzyków działający dotychczas przy YMCA przyjął nazwę Klub Muzyczny Melomani. Matuszkiewicz poznał Witolda Dentoxa Sobocińskiego (który zanim został światowej klasy operatorem filmowym był doskonałym muzykiem jazzowym grającym na puzonie i perkusji) oraz Andrzeja Idona Wojciechowskiego. Z nimi Duduś grywał sporadycznie w czasie studiów na łódzkiej filmówce. Studiował na jednym roku z Bareją, Łomnickim i Morgensternem. To była całkiem niezła klasa. Grali najczęściej do tańca (jazz był oficjalnie zakazany) w łódzkiej Halce i otrzymywali od czasu do czasu zaproszenia do Warszawy na imprezy studenckie. W Krakowie w czasie studiów, korzystając zarówno z muzyków lokalnych, jak i kolegów ze studiów w Łodzi Jerzy Duduś Matuszkiewicz założył słynni zespół Melomani, który uważany jest za pierwszy profesjonalny zespół jazzowy w Polsce.

W pierwszym składzie Melomanów grali Witold Kujawski na basie, który udostępniał swoje słynne krakowskie mieszkanie na próby i nieformalne koncerty zespołu, Witold Sobociński na bębnach i puzonie i Andrzej Wojciechowski na trąbce. Skład uzupełniali Andrzej Trzaskowski na fortepianie i od czasu do czasu pojawiający się okazjonalnie w Krakowie, odkryty przez Kujawskiego w Ostrowie Wielkopolskim Krzysztof Komeda. Później w składzie Melomanów pojawili się między innymi Alojzy Thomys, Andrzej Kurylewicz, Roman Gucio Dyląg i Zbigniew Namysłowski.

Po poprzednich zespołach Jerzego Dudusia Matuszkiewicza nie zachowały się żadne ślady dźwiękowe. Dopiero Melomani dorobili się własnych nagrań, w tym prawdopodobnie pierwszych powojennych jazzowych rejestracji dokonanych przez Polskie Radio w Krakowie w 1953 roku i dostępnych dziś rejestracji koncertowych z pierwszego i drugiego Festiwalu w Sopocie w 1956 i 1957 roku. Zanim jednak doszło do tych słynnych sopockich koncertów, odbyło się kilka innych słynnych jazzowych wydarzeń, zawsze z Dudusiem i Melomanami w jednej z głównych ról. Melomani grali na pierwszych jazzowych zaduszkach w Krakowie w 1954 roku. Leopold Tyrmand zorganizował w Warszawie w 1955 roku słynne Jam Session Nr. 1 w baraku Ministerstwa Komunikacji na ulicy Wspólnej i kilka miesięcy później Turniej Jazzu w Hali Gwardii. Później odbył się cykl koncertów Estrada Jazzowa. W tym samym 1955 Jerzy Duduś Matuszkiewicz ukończył filmówkę jako operator.

W 1957 roku na festiwalu w Sopocie zespół Melomani wystąpił w dwóch składach, które różniły nie tylko personalia, ale też program, jeden oparty na dixielandzie nazywany klasycznym i drugi, grający standardy ery bebopu nazywany nowoczesnym.

Już w szkole filmowej Matuszkiewicz zaczął pisać muzykę dla kolegów ilustrującą ich studenckie etiudy. Później były filmy animowane, krótkometrażowe i coraz poważniejsze produkcje. Kiedy w 1958 roku Melomani zagrali koncert w Filharmonii Narodowej w Warszawie, Matuszkiewicz uznał, że z zespołem osiągnął już wszystko wprowadzając tą zakazaną jeszcze kilka lat wcześniej muzykę na najbardziej luksusowe salony stolicy i rozwiązał swój zespół.

Przez kilka kolejnych lat łączył koncertową działalność jazzową z pracą kompozytora muzyki filmowej. Z Polish All Stars w składzie między innymi ze Zbigniewem Namysłowskim, Andrzejem Kurylewiczem i Romanem Guciem Dylągiem występował w Danii. Prowadził też krótko w Hybrydach orkiestrę Traditional Jazz Makers (znowu z Namysłowskim) i Kwartet Nowoczesny z Wojciechem Karolakiem a nieco później Swingtet również z Karolakiem. Ten zespół zagrał na Jazz Jamboree w 1961 roku. Rok później Jerzy Duduś Matuszkiewicz z zespołem wystąpił na festiwalu Młodzieży w Helsinkach i później właściwie wycofał się z życia koncertowego.

Zarejestrowany krótko po powrocie utwór „Helsinki Stomp” to ostatnie nagrania jazzowego zespołu Dudusia. Muzyk sprzedał nawet swój saksofon i zajął się komponowaniem. Studiował pilnie partytury Henry’ego Manciniego. Jak sam powiedział – zmienił sposób grania z fizycznego na umysłowy. Kiedy nagrywał muzykę filmową nie przynosił do studia saksofonu.

Tylko w latach 60-tych napisał muzykę do 25 filmów fabularnych i ponad 50 krótkometrażowych. Do dziś na liczniku jest ponad 180 produkcji, w tym znanych tematów do takich filmów i seriali telewizyjnych jak „Wojna Domowa”, „Kolumbowie”, „Janosik”, „Czterdziestolatek”, „Stawka Większa Niż Życie” i „Życie Na Gorąco”. Pisał też popularne piosenki dla Bogdana Łazuki, Heleny Majdaniec, Hanny Banaszak, Magdy Umer, Kaliny Jędrusik i wielu innych. Często teksty do melodii Dudusia układał Wojciech Młynarski.

Na nagrania muzyki filmowej zapraszał muzyków jazzowych – między innymi Henryka Miśkiewicza, Zbigniewa Jaremkę, Janusza Muniaka. Jan Ptaszyn Wróblewski powiedział w jednym z wywiadów, że Duduś to ojciec polskiego jazzu, człowiek, który ma wiekopomne zasługi i bez którego nie wiadomo, czy historia naszego jazzu tak by się potoczyła.

W XXI wieku wracał czasem do gry na saksofonie. Grywał w Tygmoncie z innymi weteranami. Wrócił też na reaktywowany po latach Jazz Camping na Kalatówki. Dziś cieszy się tytułem nestora polskiego środowiska jazzowego i szacunkiem wszystkich muzyków niezależnie od tego, czy klasyczne dixielandowe granie jest im bliskie.

Zobacz też: https://www.youtube.com/user/JDMatuszkiewicz/videos

.......................................................................................................................

Felieton jest częścią projektu PolishJAZZ: Mistrzowie Polskiego Jazzu – 100 audycji w RadioJAZZ.FM, realizowanego przez Fundację Popularyzacji Muzyki Jazzowej EuroJAZZ. Audycje Rafała Garszczyńskiego poświęcone Mistrzom Polskiego Jazzu będą emitowane od poniedziałku do piątku o godz. 14.45 w RadioJAZZ.FM. Link: www.radiojazz.fm/player

Audycje Mistrzowie Polskiego Jazzu: Adam Pierończyk będą emitowane w dniach 29.03-02.04.2021 imit i mkidn.jpg

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO