(Soliton, 2023)
„Do moich przyjemnych obowiązków «wizjonera jazzu» należy poszukiwanie nowych, twórczych przestrzeni dla muzyki jazzowej”, przyznał pianista Leszek Kułakowski w tekście zapowiadającym jego najnowszy album. Beautiful Jazzy Opera jest dosłownym ucieleśnieniem tej deklaracji, okazuje się bowiembyć pierwszą w naszym kraju próbą połączenia arii operowych z jazzem.
Obecność muzyki jazzowej we współczesnychoperach nie jest czymś niespotykanym. Amerykański trębacz Terence Blanchard oprócz znakomitych albumów i ścieżek dźwiękowych do filmów jest autorem dwóch takich dzieł (Champion, 2013 oraz Fire Shut Up in My Bones, 2019), które określił mianem „oper w języku jazzu”. Ta definicja wydaje się pasować również do jednego z ostatnich projektów Wayne’a Shortera – (Iphigenia, 2021) czy Anthony’ego Braxtona (Trillium Opera Complex, od 1985). Nietrudno zauważyć, że są to projekty inkorporujące elementy jazzu do opery, która ostatecznie pozostaje docelową formą uprawianej sztuki. Koncepcja najnowszej płyty Leszka Kułakowskiego jest w tym wypadku inna. Pianista nie ma tu ambicji zaprezentowania odrębnego widowiska operowego, ale decyduje się na połączeniejegokonkretnych elementów z jazzem. Chce zrównać oba te światy, tak by entuzjaści jednego i drugiego, zachęceni znajomymi dźwiękami, skłonni byli otworzyć się na ten mniej sobie znany. Już tytuł płyty – przyjaźnie brzmiący zwrot Piękna jazzująca opera, zdaje się odczarowywać pozorną hermetyczność tej muzyki.
Kułakowski zawarł tu zbiór,trzymając się nomenklatury jazzowej, standardów gatunku: m.in. Nessundorma Giacomo Pucciniego, Habanerę George’a Bizeta czy Prząśniczkę Stanisława Moniuszki. Każdą melodię autor poddał swingującej aranżacji, tworząc tym samym zupełnienową jakość. Tak udany efekt zasadza się w szczerym poszanowaniu piękna pierwowzorów z jednoczesną odwagą nadania im innej energii iświeżości. Sama wizja autora nie byłaby jednak wystarczająca bez odpowiedniego aparatu wykonawczego. Konieczne było zebranie kolektywu otwartych na wyzwania muzyków z bardzo wszechstronnym warsztatem. Lider odnalazł go wjazzowej sekcji (Tomasz Sowiński – perkusja, Adam Żuchowski – kontrabas), słupskiej orkiestrze symfonicznej Sinfonia Baltica (prowadzonej przez dyrygenta Tadeusza Wicherka) oraz śpiewakach operowych (sopranistce Annie Fabrello i tenorze Łukaszu Załęskim). Materiał zarejestrowanow 2022 roku podczas koncertu w ramach słupskiego Komeda Jazz Festival.
Bez wątpienia „hybrydowość” stała się w ostatnich latach szczególnie popularną cechą, którą odnosi się już niemal do wszystkich dziedzin życia. Nierzadko taki eksperyment w praktyce oznacza jednak niewiele wartą karykaturę. Na szczęście nie dotyczy to jazzującej opery, przynajmniej tej przygotowanej przez Leszka Kułakowskiego. Ten niezwykle ambitny pianista po raz kolejny postanowił poszerzyć horyzonty słuchaczy i ponownie osiągnął pozytywny rezultat.
Jakub Krukowski