(SJRecords, 2024)
Świąteczny jazz zasługuje na oddzielną półeczkę i dobrze wiemy o tym, że w przypadku wielu – nawet tych najbardziej jazzowych spośród jazzfanów – to półeczka rokrocznie jest odkurzana, czy to z sentymentu, czy z powodu wszechobecnej atmosfery. Kto jeszcze tego nie zrobił, do tego zbioru synkopowanych świątecznych produkcji może dorzucić krążek rodzimego The Sound Pack zatytułowany Raduj się Świecie / Kolędy. Aby wyobrazić sobie, jak mogłyby brzmieć nasze swojskie kolędy w wykonaniu np. zespołu Novi Singers, czy sięgając hen, za ocean, The Manhattan Transfer – nie musimy używać (tfu!) sztucznej inteligencji, a włączyć właśnie The Sound Pack.
To godna kontynuacja tych czcigodnych tradycji i stylów, w dodatku w znanym, łapiącym za serce, repertuarze. Przyznam, że w odniesieniu do polskich kolęd pozostaję raczej tradycjonalistą – nie przepadam za interpretacjami tychże, które swą efektownością i rzekomą oryginalnością odbierają tym cudownym utworom oryginalnego charakteru. Jeżeli czujecie podobnie, to uspokajam – The Sound Pack do materii podchodzi, jeśli nie z nabożnością, to z dużym szacunkiem. Towarzyszący czwórce wokalistów jazzowy instrumentalny kwintet również należycie powściąga swoje ewentualne improwizowane zapędy, tworząc tła eksponujące oryginalne melodie, budujące atmosferę ciepła i spokoju.
No dobrze, nieco odważniej jest w dynamicznym Gdy się Chrystus rodzi, ale jest ta kolęda interpretowana z pomysłem, z zachowaniem spójności z werwą zwyczajowo kojarzoną z tym utworem. Ogólnie rzecz biorąc zacne to kolędowanie – tym bardziej, gdy otrzymujemy tak harmonijnie współbrzmiące ze sobą wokale. Aż chciałoby się dołączyć ze swoim…
Dobrze, że za sprawą Raduj się Świecie / Kolędy na jazzową, „xmasową” półkę trafi nieco polskich, tradycyjnych tematów. Często zdaje się – jeśli posłuchać dziesiątek jazzujących świątecznych melodii z Ameryki – że tylko w nich można w świąteczny czas upatrywać radości i nadziei. Nic bardziej mylnego. Mamy swoje zimowe „standardy”, które potrafią zachwycić – tak w oryginalnym, tradycyjnym ujęciu, jak i w godnej interpretacji – a z taką mamy do czynienia na omawianej tu płycie. Na tej nucie życzę wszystkim zaglądającym do JazzPRESS łowcom dźwięków pełnego kreatywnych uniesień Nowego Roku!
Wojciech Sobczak