Recenzja

Quindependence – Circumstances

Obrazek tytułowy

Quindependence to zespół młody, ale złożony z bardzo doświadczonych muzyków. Któregoś dnia spotkali się, pograli, a powstała między nimi energia i świetna zabawa szybko zaprowadziły ich do wygranej w konkursie na Jazzowy debiut fonograficzny 2016.

Organizator – Instytut Muzyki i Tańca – w nagrodę umożliwił im nagranie niniejszego albumu. Składają się nań autorskie kompozycje, za które odpowiadają kontrabasista Miłosz Skwirut i pianista Michał Salamon. Obok utworów własnych są tu też aranżacje pierwszej i drugiej części Gnossienne Erika Satie. Skład kwintetu dopełniają Krzysztof Matejski (saksofony, flet), Dominik Borek (trąbka, flugelhorn) i Paweł Nowak (perkusja).

Bardzo wciągający to materiał, różnorodny, jeśli chodzi o brzmienie, dynamikę i formę. Obok melodyjnych, dobrze napisanych tematów sporo jest prawdziwie zespołowej improwizacji. Muzycy dbają o szlachetność dźwięku, umiejętnie żonglują napięciami, nie dając słuchaczowi szans na dekoncentrację. Bardzo dynamiczne, zapadające w pamięć frazy, które wręcz chce się nucić, przeplatają się z tymi lirycznymi, refleksyjnymi, zagranymi z dużą pieczołowitością i dbałością o detal.

Artyści, choć „trzymają się razem”, stwarzają sobie nawzajem przestrzeń do bardziej indywidualnych – solowych wypowiedzi, w których słychać ich doświadczenie i niebanalną wyobraźnię. Poruszająco piękna jest partia kontrabasu, a także fortepianu w balladowym Z. G. F., wciągające są solówki dęciaków w Tokaju, obudowane świetną pracą perkusji i sonorystycznymi brzmieniami generowanymi przez Skwiruta i Salamona. Taką esencją tego, co dobre w zespole, jest Road to the Promised Land – utwór, w którym jest zarówno żywiołowość, jak i liryzm, w którym wszyscy muzycy mają swoje „pięć minut”. Oprócz ciekawych kompozycji własnych piękne są aranżacje Gnossienne – pierwsza część subtelna, wprowadzająca nastrój, wierna oryginałowi (świetny flet!) i druga uwolniona, absorbująca, zdecydowanie odbiegająca od idei muzyki tła, z doskonałą partią Borka. Circumstances to wart uwagi zespołowy debiut doświadczonych i zdecydowanie mających coś interesującego do powiedzenia muzyków, ale też efekt twórczej „zabawy” grupy kumpli.

autor: Mery Zimny

tekst ukazał się w JazzPRESS 07/2018

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO