Schmidt
Książki Recenzja

Witold Wnuk – Jazz w Piwnicy pod Baranami. 25 lat Summer Jazz Festival Kraków

Obrazek tytułowy

PWM, 2020

Koneserom krakowskiego jazzu i entuzjastom dwudziestu czterech edycji Letniego Festiwalu Jazzowego w Piwnicy pod Baranami, Summer Jazz Festival Kraków, Witold Wnuk – spiritus movens owego festiwalu - sprezentował szczegółowe kompendium historii koncertów, które odbyły się w latach 1996-2019.

Jak wspomina autor, pomysłodawcą festiwalu był sam Piotr Skrzynecki, który w związku ze zbiegającym się czterdziestoleciem kabaretu Piwnica pod Baranami zasugerował serię lipcowych koncertów dla upamiętnienia jazzowych tradycji jego siedziby. Z biegiem lat festiwal nabierał coraz to pokaźniejszych rozmiarów, prezentując plejadę polskich i zagranicznych muzyków udokumentowaną w książce. Lista występujących artystów zajmuje 11 stron, a większość muzyków występowała rokrocznie, zatem Witold Wnuk ma na swoim koncie setki, jeśli nie tysiące koncertów z udziałem polskich i międzynarodowych gwiazd światowego kalibru, włącznie z takimi ikonami starszych pokoleń jak Bobby McFerrin, Herbie Hancock, Charles Lloyd i Pharoah Sanders czy młodszych, jak Robert Glasper. Zaryzykuję stwierdzenie, że nie ma polskiego muzyka jazzowego, który nie wystąpił na którejś z edycji festiwalu.

Marzeniem Wnuka jest, aby Kraków stał się „mekką jazzu, do której będą ściągać (…) może nawet setki tysięcy fanów. Jazz może być kolejnym wielkim krakowskim magnesem dla świata”. Możemy tylko mieć nadzieję, że COVID-19 nie pokrzyżuje na dłużej tych planów.

Książka ma formę gawędziarskiego pamiętnika uzupełnionego sporą porcją recenzji autorstwa znanych krytyków muzycznych m.in. Bogdana Chmury, Tomasza Handzlika, Grzegorza Tusiewicza, Roberta Buczka i Jerzego Armaty. Jest też wzbogacona o dużą kolekcję fotografii muzyków i artystycznych osobowości, reprodukcje plakatów oraz listę laureatów przyznawanego rokrocznie od 2001 roku Jazzowego Baranka.

Smaku dodają anegdoty, jak ta o Michale Urbaniaku, który zasnął w trakcie grania na jam session w klubie U Muniaka, czy też o fortepianie, który na cztery godziny przed koncertem okazał się za mały dla Joey’ego Calderazzo, a organizatorom, pod groźbą odwołania koncertu, udało się zapewnić instrument odpowiednich rozmiarów. Sympatycy krakowskiego festiwalu odnajdą te i sporo innych szczegółów zza jego kulis.

Basia Gagnon

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO