Papierowy JazzPRESS
Słowo

Jeśli nie wiem jak dany temat zagrać, sięgam po nagrania i słucham ... - Marcin Fic

Obrazek tytułowy

Po koncercie gratulując Muzykom wyśmienitego koncertu (drugiego już w Poznaniu), udało mi się namówić Marcina Fica na krótką rozmowę. - Jak udało się Panu pozyskać do współpracy czterech tak wspaniałych muzyków do stworzenia projektu Marcin Fic Quintet?

- Wszyscy muzycy, z którymi gram to są przede wszystkim moi koledzy z Akademii. Zaczęło się wszystko w zasadzie trochę niefortunnie bo zaczęliśmy się razem spotykać głównie dla egzaminów; trzeba było co semestr zebrać ekipę, muzyków i przepracować materiał. Pomyślałem że można by spróbować razem grać i potraktować to jako dodatkowy nieoficjalny przedmiot. Tak to traktowaliśmy. Spotykaliśmy się co tydzień na jedną godzinę i graliśmy razem wybierając przy okazji utwory do egzaminów - tak to się zaczęło kręcić.

- Muzykę kwintetu określa się jako hard-bop, jednak słychać w niej echa wielu różnych odmian jazzu. Skąd czerpie Pan jako prowadzący zespół inspiracje? Czy jest ona efektem fascynacji każdego z członków zespołu, czy z góry określony został pewien profil działalności kwintetu?

- Nie, nic sobie z góry nie narzucaliśmy, ja w ogóle nie jestem zwolennikiem jakiegokolwiek narzucania, grając przez te parę lat wyczułem, iż to samo fajnie jakoś się układa. Oczywiście jest coś takiego że każdy z muzyków ma swoje upodobania, ale generalnie czerpię inspirację sięgając do tradycji. Przez kilka lat studiów na Akademii mogłem odczuć, że strasznie ważne jest sięganie do korzeni, sięganie po utwory sprawdzone, hard bopowe... największych jak: Miles, Lee Morgan, Freddie Hubbard, Blue Mitchell... Jest ich bardzo wielu, trudno wszystkich wymienić, ale oni grali wspaniale - to jest muzyka będąca częścią ich życia i kultury. Z tego co oni przelewają w tę muzykę na scenie można czerpać. Ja tej kultury tak nie czuję ponieważ ja nie jestem stamtąd, nie urodziłem się tam... Natomiast mogę poczuć jak oni balansują i używają emocji do tworzenia barw w muzyce i z tego czerpać wiedzę na temat tego co robić by nasze granie było jak najlepsze.

- Pana kwintet odnosi w ostatnim czasie ogromne sukcesy, że wspomnę tu choćby ostatni festiwal Jazz nad Odrą we Wrocławiu. Zostaliście też protegowani przez samego Jarka Śmietanę, który bardzo ciepło wypowiada się o Marcin Fic Quintet i patronował Waszemu koncertowi w ramach Jarek Smietana poleca. Jak i gdzie to się stało? Kiedy zwróciliście Jego uwagę?

- Pan Jarek Śmietana był jednym z członków jury w konkursie festiwalowym Jazz nad Odrą. Po naszym występie Pan Jarek w rozmowie z nami bardzo ciepło się wypowiadał o naszej muzyce - bardzo mu się podobała. Jestem ogromnie wdzięczny i jest mi niezmiernie miło że ktoś taki wykonuje pewnego rodzaju ukłon w naszą stronę i swoją opinią, i recenzją pomaga nam stawiać pierwsze kroki.

- W jakim kierunku podążać będzie dalej kwintet Marcina Fica? Czy obraliście pewien kurs, czy nadal jesteście muzykami penetrującymi różne obszary jazzu?

- Na pewno bardzo chciałbym, pracując razem z kolegami, poświęcić pozostały czas studiów, aby zapoznać się z muzyką tradycyjną, z nagraniami hard bopu spośród klasycznych dokonań. Wychodzę z założenia, że jeśli nie wiem jak dany temat zagrać, sięgam po nagrania i słucham jak oni gral,i bo wiem, że te nagrania są po prostu dobre. Jeśli chodzi o eksperymenty - czuję się jeszcze zbyt „mały”, nie bardzo wiem jak do tego się zabrać, a eksperymentować dla samego eksperymentu - nie chcę.

- W Poznaniu gracie już nie pierwszy raz, występowaliście bowiem w klubie Blue Note. Obecna działalność kwintetu to tylko koncerty, czy również nagrania? Kiedy możemy spodziewać się płyty?

- O płycie myślimy z kolegami; chodzą nam po głowie pewne pomysły, lecz pierwszą kluczową w związku z tym moją myślą jest, aby niczego nie popędzać. Na pewno nie będę chciał robić niczego na siłę. Myślę, że jeśli się jakoś nasz materiał utrwali, zbierzemy swoje autorskie utwory przeplatając je standardami... Pomysły mamy, nie chcielibyśmy poprzestać tylko na koncertach. W najbliższym czasie pojawi się strona internetowa z muzyką, nad którą pracuję - to są najbliższe plany, a jeśli chodzi o płytę nie mogę podać na dzień dzisiejszy żadnych konkretów, bo ich po prostu nie ma.
Gorąco w imieniu swoim i kolegów pozdrawiam wszystkich tych, którzy lubią jazz, rozumieją go, a także tych wszystkich którzy może dopiero chcieliby polubić tę muzykę, ale może nie do końca ją jeszcze akceptują. Zapewniam wszystkich nie do końca przekonanych do jazzu, że jeżeli człowiek się chwilę zastanowi nad tą muzyką, znajdzie tam bardzo wiele. Jazz przepełniony jest nie tylko dźwiękami, ale też emocjami, elementami wynikającymi z kultury, życia, obyczajowości... Muzyka jest językiem muzyków, a muzycy są różni: mają swoje problemy, radości... To wszystko w tej muzyce się pojawia i kiedy odkryjemy to wszystko -poznamy całe piękno tej muzyki. Pozdrawiam wszystkich!

Rozmawiał Robert Ratajczak

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO