Papierowy JazzPRESS
Słowo

Freddie Cole i Friend'n'Fellow - płyty Ery Jazzu

Obrazek tytułowy

Od czasu do czasu ''Era Jazzu'' wydaje płyty promocyjne wykonawców koncertujących pod jej patronatem. Dołączane do katalogów koncertowych płyty wydawane są w digipackach, w charakterystycznych czarnych okładkach z logo ''Ery Jazzu'' i maleńką nazwą wykonawcy. Trochę szkoda, że okładek nie ozdabiają malutkie choćby zdjęcia muzyków, dzięki temu bowiem płyty byłyby po prostu łatwiejsze wizualnie do rozróżnienia. Dziś chciałbym przybliżyć dwa spośród płyt takich wydawnictw.

Freddy ''King'' Cole to pianista i wokalista nagrywający m.in. dla tak zacnych wytwórnii, jak Okeh czy Milestone Records. Najsłynniejsze jego albumy to: "Sings The Music of Michel Legrand", "Freddy Cole Sings Tony Bennett" czy ''gwiazdkowy'': "Merry Go Round" nominowany w 2000 roku do Grammy Award i uznany za jeden z najważniejszych albumów typu "christmas" muzyki jazzowej. Freddy Cole jest młodszym bratem Nat ''King'' Cole'a i stryjem Natalie Cole.

Utwór ''What Is Love'' otwierający płytę to urocza, utrzymana w klimacie samby piosenka nawiązująca do sposobu interpretacji wokalnej Louisa Armstronga z jednoczesnym ''posmakiem'' klimatów starszego brata Artysty. Freddy Cole to jednak również wyśmienity pianista, dlatego ważnym i zawsze akcentowanym elementem jego utworów są partie fortepianu. Tak jest właśnie w tym utworze.

''In the Name of Love'' umieszczony na płycie jako drugi (w spisie utworów na okładce pomylono kolejność) to przesycona soulem przepiękna pieśń z wspaniałą damską wokalizą i doskonale wkomponowującym się w klimat utworu saksofonem.

W trzecim utworze ''Harbor Nights'' przenosimy się z kolei w klimaty kojarzące się z erotycznymi balladami Barry White'a. Freddy Cole jednak śpiewa w swoim niepowtarzalnym nastroju a nagranie ilustruje niesamowita partia trąbki. To piosenka, która poruszyć może najtwardsze serca kobiet. Niezwykły, ciepły klimat stworzony przez F.Cole sprawia, iż podczas słuchania ''Harbor Lights'' można oderwac się od rzeczywistości i popłynąć w rytmie tej ballady w lepszy świat - świat, rządzony przez wspaniałe dźwięki.

''Take a Little Time To Smile'' jest największym chyba ukłonem Freddy'ego Cole'a w stronę swego starszego brata. Barwa głosu Freddyego jest jednak nieco inna, a i aranżacja tego utworu okraszona cudną gitarą (''plumkającą'' w stylu George'a Bensona) stanowi o indywidualności jazzowej F.Cole'a.

''Szczotkująca'' perkusja, leniwy podkład fortepianu, dyskretna gitara i stateczny kontrabas to atrybuty raczej melorecytowanego przez wokalistę utworu będącego połączeniem dwóch wielkich tematów: ''I Realize Now'' i ''I Miss You So'', dzięki któremu przenosimy się w klimat pustoszejącego nad ranem klubu jazzowego.

Na koniec płyty mamy przykład typowo jazzowego utworu. ''Somethings Happens To Me'' to najdłuższy i najbardziej rozimprowizowany utwór, podczas którego znalazło się miejsce na solówki każdego z muzyków kwartetu Freddy Cole'a. Doskonale brzmią dialogi pianisty z gitarą, perkusja brzmi dynamicznie, a partie kontrabasu zdecydowanie najbardziej chyba własnie w tym utworze synkopują. Doskonałe zakończenie płyty.

Duet Friend 'n' Fellow ma na swym koncie juz 10 płyt. Popularność zdobył dzięki takim płytom, jak: ''Taxi'' (2001), czy ''Covered'' (2005), który, jak wskazuje tytuł, zawiera covery utworów pochodzących z repertuaru tak odmiennych gatunkowo wykonawców, jak choćby: The Doors, Louis Armstrong czy U2. Osobiście daleki jednak byłbym od nazywania utworów takich, jak: ''Light My Fire'', ''What a Wonderful World'' czy ''I Still Haven't Found...'' w wykonaniu Friend'n'Fellow coverami, gdyż w interpretacjach tych utworów, jakie mamy okazję poznać na tym krążku, w większym stopniu odbijają się osobowości artystów i ich indywidualny sposób wykonania, niż znane nam aranżacje i interpretacje pierwotnych wykonań. Często bowiem zapis nutowy utworu jest tylko szeregiem znaków umieszczonych na pięciolini, a dopiero jego indywidualne potraktowanie stanowi o jego oryginalnosci i niepowtarzalności. Zjawisko to jest jednak domeną tylko największych artystów. Po wysłuchaniu nagrań zamieszczonych na tej kompilacyjnej płytce uważam, iż Friend 'n' Fellow to zjawisko szczególne. Oto bowiem muzycy grający na dwóch gitarach akustycznych tworzą brzmienie, dzięki któremu nawet podczas wykonywania repertuaru stricte rockowego odnosimy wrażenie pełni, w której jakiekolwiek dodatkowe instrumenty byłyby zbyteczne, a wręcz wywołać mogłyby efekt przesytu aranżacyjnego. Najnowszym, jak dotąd, albumem zespołu jest ''Discovered'' (2010), będący kontynuacją ''Covered''.Duet tworzą: śniadolica Constanze Friend i Thomas Fellow.

Twardo brzmiące gitary i mocny kobiecy wokal w rozpoczynającym płytę ''Home'' jest trafnym wprowadzeniem do muzycznego świata Friend'n'Fellow, będącego mieszanką jazzu, bluesa, ale też muzyki folk.

''Cajun Moon'' to ukłon w stronę J.J.Cale'a ozdobiony niezwykłą solówką gitary. Myślę ze sam J.J.Cale byłby zachwycony tą wersją unplugged jednej ze swych najsłynniejszych kompozycji.

''Friend of Mine'' to czysty blues, zinterpretowany wokalnie chwilami na wielogłos. Gitary brzmią w sposób nawiązujący do największych akustycznych dokonań takich choćby bluesmanów, jak Jerry Ricks czy duet Sonny Terry & Brownie McGhee. Bardzo jazzowo z kolei brzmi ''Forbidden Wine'' a interesujący klimat tworzy ''Taxi''.

Jak już wspomniałem niezwykle brzmią: ''I Still Haven't Found What I'm Looking For'' i ''Light My Fire'', podczas których poznajemy zupełnie inne oblicze tych utworów. Choć sam Jose Feliciano przed wielu laty nagrał ''Light My Fire'' z towarzyszeniem gitary akustycznej, to wersja Friend 'n' Fellow zaskakuje dynamizmem gitar i agresywnością akordów.

Jedną z najpiękniejszych piosenek świata: ''What a Wonderful World'' słucha się w tej akustycznej interpretacji okraszonej szczyptą bluesa równie doskonale.

Płytę kończą dwa nagrania z albumu ''Crystal'' (2006): niepokojący swym klimatem, tajemniczy utwór tytułowy, oraz: ''Far Away''.

Płyta jest ciekawie skompilowanym zestawem utworów, będącym zgrabnie ułożoną wizytówką duetu. Dionizy Piątkowski, który organizował już pod banderą ''Ery Jazzu'' koncerty Friend 'n' Fellow w 2006 roku, w trakcie rozmowy zdradził mi, że jest szansa, aby duet pojawił się ponownie w Polsce podczas koncertu w ramach ''Ogólnopolskich Dni Artystycznych z Gitarą 2012'' w Mosinie. Byłoby fantastycznie!

FRIEND 'n' FELLOW, Era Jazzu (GM Records, format CD)

  1. Home
  2. Cajun Moon
  3. Friend of Mine
  4. Forbidden Wine
  5. I Still Haven't Found What I'm Looking For
  6. Taxi
  7. Light My Fire
  8. What a Wonderful World
  9. Crystal
  10. Far Away

Robert Ratajczak

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO