Papierowy JazzPRESS
Słowo

Siła sekcji - Wierba and Schmidt Quintet feat. Benjamin Drazen

W ostatnią niedzielę marca wybrałem się do ulokowanego na Rynku Starego Miasta w Warszawie lokalu Bistro Warszawa (znanego do niedawna pod nazwą Jazzownia Liberalna) na kończący tygodniową trasę koncert Wierba and Schmidt Quintet feat. Benjamin Drazen. Ale dzięki splotowi przypadków - pierwotnie miałem być dzień wcześniej w Bytomiu - uczestniczyłem w występie nie kwintetu, a kwartetu - formacja zagrała bez swojego trębacza Piotra Schmidta.

Ostatni koncert to zawsze wyzwanie, tym bardziej, że jak twierdzili muzycy odczucia z trasy mają “mixed” - były i lepsze, i gorsze występy. Zaś koncert grany - nawet w jazzowej - ale jednak jadłodajni to dodatkowe wyzwanie. W trakcie pierwszego setu szczęk gastronomicznego oręża nieco utrudniał słuchanie płynącej ze sceny muzyki.

Program koncertu, podobnie jak i całej trasy, oparty był na zarejestrowanym już materiale: kwintetu na ostatniej płycie The Mole People, a Drazena na wydanej w ubiegłym roku płycie zatytułowanej Inner Flights nagranej przez kwartet pod jego kierownictwem, o której więcej przy innej okazji. Jak przyznał Michał Wierba - “na razie nie ma czasu na pisanie”.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy trzykrotnie miałem okazję uczestniczyć w koncercie formacji związanych z duetem liderów w osobach: pianisty Michała Wierby i trębacza Piotra Schmidta. Za pierwszym razem był to Wierba and Schmidt Quintet z towarzyszeniem saksofonisty Piotra Barona, za drugim Piotr Schmidt Electric Group, zaś za trzecim razem kwartet prowadzony przez Michała Wierbę z towarzyszeniem nowojorskiego alcisty Benjamina Drazena, z którym formacja poznała się na ubiegłoroczych warsztatach w Puławach. Do wspólnej trasy muzyków zachęciły pozytywne doświadczenia z warsztatowych jamów.
Dopiero ta perspektywa uświadomiła mi, że stały element tych trzech konfiguracji stanowiła para: kontrabasista Michał Kapczuk i perkusista Sebastian Kuczyński. I to element, dzięki któremu ta muzyka po prostu dobrze brzmi. To nie tylko kwestia solidnego podkładu dla solistów - szalejącego momentami za klawiaturą fortepianu Michała Wierby czy oszczędnie dozującego dźwięki Benjamina Drazena, ale także pełnych inwencji i z ogniem wygrywanych partii solowych - na kontrabasie (jak w kompozycji “I Can Make the World Dance” Wierby), czy perkusji (jak w “Monkish” Drazena). Zresztą, jak już po koncercie przyznali Michał i Sebastian - po prostu świetnie im się gra razem. Co słychać!

Trasie formacji Wierba and Schmidt Quintet feat. Benjamin Drazen patronowało RadioJAZZ.FM.

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO