Ben Bekele wystąpi 11 stycznia w warszawskim SPATiF-ie.
Skład:
- Hubert Zemler - perkusja
- Kamil Piotrowicz - instrumenty klawiszowe
- Igor Wiśniewski - gitara
Ben Bekele nie istnieje. Przynajmniej ten, o którym ja myślę. To mieszanka wspomnień i fantazji z połowy lat '80, kiedy to mój ojciec odwiedził Etiopię, przywożąc dwa małe bębny, kilka zdjęć i mnóstwo opowieści.
Jedną z nich była historia chłopca o imieniu Bekele, który nauczył go tradycyjnej piosenki. Ojciec przekazał nam tę piosenkę jak potrafił najlepiej - teraz mam pewne wątpliwości co do dokładności tego przekazu - wtedy jednak byłem zachwycony. Wiele lat później, gdy przygotowywałem utwór na składankę Portrety w U Know Me Records, uświadomiłem sobie, że linia basu, którą stworzyłem, bardzo przypomina fragment właśnie tej piosenki. Widocznie melodia ta wryła się gdzieś głęboko w podświadomość i niespodziewanie wyłoniła właśnie wtedy z zaświatów. W związku z tym postanowiłem uhonorować pamięć o moim zmarłym przed 30 laty tacie (na którego znajomi mówili właśnie Ben), nadając kompozycji tytuł: The Life and Death of Ben Bekele.
Utwór okazał się dla mnie bardzo szczęśliwy - jego sukces znacznie przerósł oczekiwania, a w mojej głowie zaczął tlić się pomysł pójścia dalej za Benem Bekele.
Tym razem nie chciałem pracować sam. Zaprosiłem do współpracy Kamila Piotrowicza i Igora Wiśniewskiego. Niesamowicie kreatywnych, wrażliwych artystów oraz wspaniałych kompanów na scenie i poza nią.
Muzyka na tym albumie tylko w niewielkim stopniu przypomina utwór „założycielski”. Ma jednak z nim kilka wspólnych cech, ze skupieniem się na rytmie jako czynniku formotwórczym, na czele.
Jest też organiczna, emocjonalna, momentami transowa i ilustracyjna. Mam szczerą nadzieję, że słuchając tej płyty, oderwiecie się na te kilkadziesiąt minut od otaczającej nas, niezbyt czasem przyjemnej, codzienności.
Hubert Zemler