Papierowy JazzPRESS
Wspomnienia

Janusz Skowron (1957–2019)

Obrazek tytułowy

fot. Jarek Wierzbicki

Cichy bohater polskiego jazzu

Przygotowywał i kreował przestrzeń, w której inni mogli w pełni zaistnieć. Jego współpracownicy wspominają go jako człowieka o silnym charakterze, który potrafił pozostać w cieniu wielkich postaci i sprawić, by te wybrzmiały jeszcze lepiej. Pianista i kompozytor Janusz Skowron zmarł 27 lutego.

Grając w zespołach takich gwiazd jak Tomasz Stańko udowadniał swoje mistrzowskie umiejętności improwizacyjne. To on przyczynił się do niezwykłego brzemienia i sukcesu grupy Freelectronic Tomasza Stańki. Przez lata zresztą był jednym z najbliższych współpracowników Stańki, który chętnie grywał również tylko z nim w duecie. „Potrzebuję muzyków, którzy są na haj poziomie, że nic im nie muszę mówić ani tłumaczyć, a zagrają te nuty, które chcę. W związku z tym grałem ze Skowronem” – mówił Tomasz Stańko. Twórca Soul Of Things podkreślał też, że niezwykle cenił sobie Janusza Skowrona jako doskonałego rytmika oraz sposób wykorzystywania przez niego keyboardów. „Swoje elektroniczne instrumenty traktował akustycznie”* – zauważył trębacz.

Janusz Skowron postanowił, że chce został muzykiem pod koniec edukacji w liceum ogólnokształcącym. Zdał egzamin do Państwowej Szkoły Muzycznej Drugiego Stopnia im. Józefa Elsnera w Warszawie, gdzie został od razu przyjęty na drugi rok do klasy organów. Ewenementem, jak na tamte czasy, i ogromnym jego osiągnięciem, było, że jako osoba niewidoma dostał się do szkoły muzycznej tego szczebla.

Karierę rozpoczął jeszcze w trakcie nauki, współpracując z zespołem perkusisty Kazimierza Jonkisza, z którym wystąpił na festiwalu Jazz Jamboree ’80 i nagrał płytę Tiritaka. Był to pierwszy album tego zespołu i zarazem pierwszy jazzowy tytuł w dyskografii pianisty. „Było dla mnie wielką pomocą psychiczną osadzenie się w tej grupie, w środowisku rozumiejących się muzyków. Połączyła mnie z tymi ludźmi pasja i pomogła mi pokonywać bariery. Myślę, że dopiero wtedy, kiedy okrzepłem w środowisku ludzi widzących, poczułem się samodzielny”** – tak pianista wspominał swoje początki w środowisku muzycznym.

IMG_168522.jpg fot. Jarek Wierzbicki

W 1981 roku trafił do String Connection. W połowie lat osiemdziesiątych współtworzył już Freelectronic Stańki. Od 1990 roku koncertował i nagrywał ze Zbigniewem Namysłowskim, a następnie, od 1997 roku, z Walk Away. W swoim życiorysie zapisanych ma wiele ważnych postaci jazzu, którym towarzyszył podczas sesji nagraniowych i koncertów. W ostatnim wywiadzie, którego udzielił w lutym, niedługo przed śmiercią przyznał: „Największym dla mnie szczęściem było to, że od początku mojej działalności miałem możliwość współpracowania z doskonałymi muzykami, którzy byli dla mnie doskonałymi nauczycielami”***.

*Tomasz Stańko, Desperado! Autobiografia, Wydawnictwo Literackie, 2010.

**Wypowiedzi Janusza Skowrona z wywiadu Andrzeja Szymańskiego opublikowanego w Tyfloserwisie Fundacji Polskich Niewidomych i Słabowidzących Trakt.

***Wypowiedzi Janusza Skowrona z rozmowy dla Radia Wnet, prowadzonej przez Marka Kalbarczyka i Janusza Mirowskiego w lutym 2019 roku.

Tekst ukazał się w magazynie JazzPRESS 03/2019

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

27 czerwca

Lado w Mieście ma 10 lat

Plac Zabaw nad Wisłą

Warszawa

27 czerwca

Swingujące trójmiasto

Muzeum Miasta Sopotu

Sopot

28 czerwca

Summer Jazz Festiwal w Krakowie

Festiwal

Kraków

01 lipca

Vertigo Summer Jazz Festival

Festiwal

Wrocław

06 lipca

Jazz na Starówce 2019

Rynek Stare Miasta

Warszawa

11 lipca

12. Letnia Akademia Jazzu (karnet)

Klub Wytwórnia

Łódź

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO