Schmidt sier-wrz
! News

5 płyt do których chętnie wracam: JOHN SCOFIELD

Obrazek tytułowy

fot. Jarek Wierzbicki

Niektórzy mówią o nim mistrz, inni ryzykują określenie „bóg” gitary. Bez wątpienia John Scofield to, obok Pata Metheny, Billa Frisella i Allana Holdswortha najważniejszy współcześnie gitarzysta jazzowy. Kiedy w 1977 roku zaczął nagrywać płyty jako lider, pierwsze z nich były w towarzystwie fortepianu i kontrabasu. Jak wielu, wielki świat zobaczył go w pełnym świetle po współpracy z Milesem Davisem przy jego trzech albumach w latach 80. Jak prawdziwy muzyczny erudyta Scofield spełniał się w wielu stylach od bebopu, bluesa przez jazz-funk, organ jazz po elektroniczny groove i country. Jego dyskografia jest ogromna, a sceniczny temperament popycha go nadal do spędzania nawet 200 dni w roku w trasie koncertowej. Polskę odwiedza regularnie. W zeszłym roku promował swój projekt Hudson z kolegami mieszkającymi w okolicy tej rzeki: Jackiem DeJohnettem, Larrym Grenadierem i Johnem Medeskim.

Kilkanaście dni temu odwiedził 12on14 Jazz Club z nowym zespołem i płytą powstałą z okazji urodzin „Combo 66” (tu znajdziecie recenzję tego albumu). Właśnie przed tym koncertem podzielił się tytułami swoich ulubionych płyt z naszym wysłannikiem, fotografikiem i jazzowym fanatykiem Jarkiem Wierzbickim.

(Opisy albumów: Redakcja)

60597129_287877835423277_2451094503902150656_n.jpg Oryginalna kartka z muzycznymi wyborami Johna Scofielda

1. Bill Stewart - Band Menu (2018)

10_Bill-Stewart.jpg

Nauczył się grać na perkusji słuchając głównie rockowych płyt swojego ojca. Nie uzyskał formalnego wykształcenia muzycznego, pewnie dlatego do dziś preferuje mocny, dopasowany uchwyt pałek, kojarzony właśnie z rockowym bębnieniem. Bill Stewart współpracuje ze Johnem Scofieldem od początku lat 90. Wspólnie nagrali 9 płyt (w tym ostatnią Scofielda „Combo 66”) . Bill Stewart od 1989 roku wydaje również pod własną marką. Jako instrumentalista to wirtuoz używający perkusji z wyjątkowym smakiem i melodyką. Bębniarz z „dużymi uszami”, który sprawia, że jego współpracownicy brzmią lepiej. Niezwykle ceniony sideman. „Band Menu” nagrał w gwiazdorskim składzie z Larrym Grenadierem na basie i Walterem Smithem III na saksofonie tenorowym. Panowie grają z ostrożnym niedopowiedzeniem, utrzymują swoją niewątpliwą moc w ryzach. Subtelności takie jak przesunięcie nadgarstka, delikatne szarpnięcia strun, zmiany poziomu głośności i tempa budują charakter i spójność ich wspólnej płyty płyty.


2. Gerald Clayton - Tributary Tales (2017)

Gerald.jpg

Tributary Tales to najnowsze dzieło pianisty i kompozytora Geralda Claytona, któremu towarzyszą muzycy światowej klasy i sławy: Logan Richardson, Ben Wendel, Dayna Stephens, Joe Sanders, Justin Brown, Henry Cole i Gabriel Lugo. Gerald Clayton to nazwisko nieodłącznie kojarzące się z nowoczesną sceną jazzową młodego pokolenia. Wychowany w Los Angeles, tam też pobierał naukę gry na fortepianie, między innymi, od samego Kenny’ego Barrona. Otrzymał również cztery nominacje do nagrody Grammy. Kontynuując rodzinne tradycje muzyczne, Clayton współtworzy wiele projektów jako sideman (również na ostatniej płycie Johna Scofielda - „Combo 66”) oraz prezentuje się jako lider…

Dalszy ciąg recenzji autorstwa Pauliny Sobczyk znajdziecie TU


3. Gene Ammons - Jammin' in Hi Fi (1957)

MI0001730523 (1).jpg

Syn wybitnego pianisty boogie-woogie, Alberta Ammonsa, Gene, zwany przez kolegów „Jug”, grał w swojej karierze saksofonisty tenorowego z największymi: Johnem Coltranem, Artem Farmerem i Dexterem Gordonem. W latach 50. przewodził serii legendarnych studyjnych jam sessions z których najlepsze „Jammin' in Hi Fi” jest unikalnym zapisem rewolucji Bebopu. Niestety prawdziwy rozwikt jego kariery przerwały narkotyki i wieloletnie więzienie za ich posiadanie.


4. Miles Davis - Circle In The Round (1979)

0001154423.jpg

Pod koniec lat 70. Miles był nieobecny na scenie od czterech lat. Aby podtrzymać zainteresowanie jego twórczością, wytwórnia Columbia postanowiła wypuścić składankę niepublikowanych nagrań i alternatywnych wersji znanych utworów z lat 1955-1970. Większość fanów nie lubi kompilacji, bo bardzo często są czystym marketingiem. W tym przypadku mamy szansę prześledzić rozwój artystyczny i stylistyczne poszukiwania Milesa poczynając od pierwszego kwintetu. „Circle in the Round” pokazuje ewolucję jego inspiracji oraz głębię wpływu na jazz i muzykę w ogóle. Poza tym nie wiem, czy znajdziemy dwupłytowe wydawnictwo z taką listą współautorów: John Coltrane, Paul Chambers, Philly Joe Jones, Cannonball Adderley, Bill Evans, Jimmy Cobb, Hank Mobley, Wayne Shorter, Herbie Hancock, Ron Carter, Tony Williams, Chick Corea, Joe Zawinul, Dave Holland…i jeszcze paru.


5. Miles Davis - Birth Of The Cool (1957)

(zakładamy że nazwisko Arta Peppera, które pojawia się w oryginalnej rekomendacji Johna Scofielda sugeruje, że mistrz gitary chciałby usłyszeć wersję płyty Milesa właśnie z Pepperem na saksofonie altowym, zamiast oryginalnie grającego Lee Konitza :))

Miles-Davis-Birth-Of-The-Cool-Album-Cover-web-optimised-820.jpg

W późnych latach 40. Bebop rozkwitał na całego za sprawą takich legend jak trębacz Dizzy Gillespie i saksofonista Charlie Parker. Właśnie po odejściu z zespołu tego drugiego Miles Davis postanawia sformować własną grupę. W 1949 roku w nowojorskim mieszkaniu pianisty i aranżera Gila Evansa zbiera się grupa muzyków i formuje się nonet, który podczas 3 sesji zarejestruje „Birth Of The Cool”. Zapewne tak w najkrótszy sposób można opisać początki Cool Jazzu. Niewątpliwie tej grupie świetnych muzyków na czele z młodym Milesem udało się pogodzić elastyczność Bebopu z klasycznie zaaranżowanym brzmieniem bigbandowym. Jak na ich czasy było to granie modne, eleganckie i chłodne (cool) bez „gorących” popisów indywidualnych. Jeśli macie ochotę na więcej… dużo więcej ciekawostek związanych z tymi czasami to odsyłam do wyczerpującej recenzji Rafała Garszczyńskiego TU

60362531_2397849093628550_8809415667162808320_n22.jpg fot. Tomasz Pierchała (na zdjęciu John Scofield z Jarkiem Wierzbickim i portretem improwizowanym autorstwa Jarosława Czai)

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO