Felieton Słowo

Projekt Jazz: Osobiste opowieści Lecha Majewskiego

Obrazek tytułowy

Artystę tworzą trzy elementy: głowa, serce i ręka. Głowa to są nasze koncepcje, nasze myśli, pomysły, analizy itd. Serce to są nasze emocje, to jest nasza tradycja, to, skąd pochodzimy, i wszystko, co jest z tym związane. Ręka to jest nasze mistrzostwo. Jeśli któregokolwiek z tych elementów brakuje, to się jest co najwyżej rzemieślnikiem.

Lech Majewski w rozmowie z autorką 12 października 2022 r.

Ścieżka artystyczna Lecha Majewskiego zaczęła się w Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu, które w tamtych czasach było szkołą prestiżową. O renomie liceum świadczy choćby fakt, że jego absolwenci w trakcie egzaminów na Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie od razu dopuszczani byli do dalszych etapów. Podobnie jak w przypadku większości grafików Lech Majewski zajmował się początkowo malarstwem. Po restrukturyzacji ASP i powstaniu odrębnego Wydziału Grafiki trafił do pracowni Henryka Tomaszewskiego, jednego z twórców Polskiej Szkoły Plakatu, który wykształcił całą rzeszę wybitnych grafików, zarówno polskich, jak i zagranicznych. Lech Majewski wspominał, że Tomaszewski uczył studentów tego, co najistotniejsze – myślenia. Uczył, że w dobrej sztuce graficznej nie ma rzeczy zbędnych, wszystko co grafik umieści na plakacie, musi mieć istotny powód, dla którego się na nim znalazło. Majewski w licznych wywiadach wspominał, że wyniesiona z pracowni Tomaszewskiego postawa intelektualna wobec grafiki jest przez niego stosowana zarówno w życiu zawodowym, jak i w pracy pedagogicznej.

Związki Lecha Majewskiego z plakatem jazzowym zaczęły się w 1986 roku, kiedy otrzymał propozycję zaprojektowania plakatu na XIII Międzynarodowe Spotkania Wokalistów Jazzowych w Zamościu. Plakat przedstawiał wyłaniającą się ze szczeliny pomiędzy arkuszami papieru twarz o otwartych ustach i wydobywających się z nich językach ognia. Lechowi Majewskiemu w projektach festiwalowych plakatów nie brakowało wyobraźni. Na jego plakatach pojawiały się m.in. śpiewający kot, ryba, znak drogowy, swobodne interpretacje ludzkich twarzy. Grafiki zmuszały do myślenia, niekiedy bawiły, zaskakiwały oryginalnością i zdobywały uznanie nie tylko w kraju. W 1990 roku w Tokio międzynarodowe jury wybrało 100 najlepszych plakatów europejskich i amerykańskich z lat 1945-1990. Wśród wyróżnionych prac 10 zaprojektowali polscy graficy, w tym Lech Majewski (plakate do XVI Międzynarodowego Spotkania Wokalistów Jazzowych w Zamościu w 1989 roku).

Plakaty festiwalowe nie są jednak jedynym związkiem artysty z jazzem. W 1982 roku Lech Majewski zaprojektował plakat do filmu Był jazz Feliksa Falka, którego kanwę stanowiły dzieje Melomanów i losy zespołów jazzowych działających w „podziemiach” okresu stalinowskiego. Ze względu na czas, w jakim powstał, film zasilił liczne w PRL-u grono półkowników i został dopuszczony do dystrybucji trzy lata później. Natomiast sam plakat Lecha Majewskiego znajduje się obecnie m.in. w zbiorach Museum of Modern Art (MoMA) w Nowym Jorku i był prezentowany na wystawie Jazz score w 2008 roku. Został również wybrany na plakat promujący wydarzenie.

Kolejnym ważnym przedsięwzięciem Lecha Majewskiego były projekty okładek płyt, które we współpracy z Maciejem Buszewiczem wykonywał dla nieistniejącego już obecnie PolJazzu. Ówczesny szef PolJazzu Marek Cabanowski zdecydował, że okładki wydawanych płyt nie mają przedstawiać zdjęć artystów czy zespołów, ale mają być plastyczną interpretacją muzyki, mają być oryginalne i przyciągające wzrok. Lech Majewski wspomina ten okres swojej twórczości jako czas kreatywnej zabawy, możliwość przedstawiania muzyki poprzez stosowanie różnorodnych technik plastycznych. Była to jednak również ciężka praca wymagająca niekiedy całonocnego siedzenia w pracowni i nadążania z realizacją wielu okładek.

mswjHVgfGfT.jpg

Warto dodać, że artysta jest również muzykiem. Będąc jeszcze w liceum, założył zespół Darmozjady, w którym grał na gitarze. Swoją drugą pasję kontynuował po zakończeniu nauki. Był muzykiem sesyjnym, komponował muzykę do filmów dokumentalnych, grał z wieloma zespołami. Na swoim koncie ma także występ z orkiestrą symfoniczną na festiwalu Sacrosong w Łodzi. W jego repertuarze nie znalazła się muzyka jazzowa, co nie oznacza, że Lech Majewski nie lubi słuchać jazzu. Posiada nawet kolekcję 1200 płyt jazzowych. Jak przyznał, jeszcze w trakcie nauki w Zamościu odwiedzał regularnie klub Dziekanka, gdzie co tydzień w soboty odbywały się koncerty jazzowe, na które przyjeżdżali najlepsi polscy muzycy jazzowi.

p_majewski_byl_jazz.jpg

O twórczości Lecha Majewskiego można napisać jeszcze wiele. Jest twórcą cenionym nie tylko w Polsce. Swoje prace wystawiał w ważnych muzeach i galeriach niemal na całym świecie. Jest też laureatem licznych, międzynarodowych nagród, otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu w Usti nad Łabą oraz odebrał z rąk Lecha Wałęsy tytuł profesora belwederskiego. Uważany jest również za jednego z twórców i opiekunów Międzynarodowego Biennale Plakatu w Warszawie, a jego otwartość, pozycja w dziedzinie grafiki i miłość do jazzu zaowocowały zaproszeniem go do przewodniczenia jury w corocznym Międzynarodowym Konkursie Plakatu We Want Jazz.

Twórczość graficzna Lecha Majewskiego to przede wszystkim komunikat, język wizualny. Sam artysta przyznaje, że stara się nie stosować w projektowanych plakatach języka literackiego. Plakat ma być aluzją, metaforą, przenośnią dającą odbiorcy możliwość interpretacji. Musi też być bardzo osobistym przekazem artysty. Dlatego tak ważna jest ucieczka od schematu, ucieczka od standardu, który wszyscy znają. Artysta musi przedstawić odbiorcy swoją własną opowieść. I tego również, jako wykładowca na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, uczy swoich studentów.

Aleksandra Fiałkowska

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO