Papierowy JazzPRESS
Płyty Recenzja

Nie nudzić!

Obrazek tytułowy

Jerzy Milian otwarcie dzielił się opiniami o poznawanych na swojej drodze osobach. Pomijając tych, których nazywał „cmokierami, wazeliniarzami i spryciulami”, wielu z nich nie szczędził ciepłych słów. „Zafrapował mnie młody człowiek (…) pomyślałem «cholera, tu już nie ma żartów», trzeba coś dla niego napisać” [Kajetan Kurkiewicz, Maciej Fortuna przypomina Jerzego Miliana. Klasyka poznańskiego jazzu na nowo, poznan.wyborcza.pl.] – stwierdził ponoć po koncercie na festiwalu Jazz na Starówce w 2010 roku. „Zafascynował mnie także człowiek znakomicie wychowany (…) oddałem mu do wykorzystania wszystkie swoje nagrania z rozgłośni europejskich” [Jerzy Milian, Wiem i powiem, GAD Records 2017, s. 211.] – napisał w swojej autobiografii. Byli to kolejno Maciej Fortuna (trębacz z Poznania) i Michał Wilczyński (szef wytwórni GAD Records). Za te miłe słowa obaj, korzystając z właściwych sobie środków, odwdzięczają się w najlepszy możliwy sposób.

Jerzy Milian, Orkiestra Rozrywkowa PRiTV w Katowicach – Bez przesady

GAD Records, 2018

Życiorys Miliana wypełnia szereg epizodów kluczowych tak dla jego kariery, jak i rozwoju polskiego jazzu. Najważniejsze to z pewnością współpraca z Krzysztofem Komedą, debiut w kultowej serii Polish Jazz (fenomenalny Baazaar) czy aranżowanie dla cenionych europejskich big-bandów radiowych. Nie ulega jednak wątpliwości, że przez całe życie najintensywniej zaangażowany był w pracę krajowych zespołów radiowych, zwłaszcza Orkiestry Polskiego Radia w Katowicach. W ciągu siedemnastu lat zagrał z nią dziesiątki koncertów, nagrywając kilka tysięcy minut muzyki. Wytwórnia GAD Records skrupulatnie archiwizuje ten dorobek – w 2017 roku pod jej szyldem ukazał się krążek Pretekst przybliżający pierwsze półtorarocze działalności Orkiestry. Bez przesady jest chronologiczną kontynuacją tamtej produkcji, przedstawiającą nagrania z lat 1975-76. Tak jak repertuar zespołu, również niniejsza kompilacja zawiera bardzo zróżnicowany materiał. Słyszymy tu echa fascynacji stylem filadelfijskim (Wybacz mi Barry), funkiem (Bez przesady), bossa novą (Bossa nova piknik), popularnymi przebojami (Hej, pomóżcie ludzie), a nawet muzyką klasyczną, uosobioną w swingującej adaptacji Straussa (Baron cygański). O stylistycznej spójności utworów decyduje solidarne wykorzystanie siedmioosobowego zespołu wokalnego przez aranżerów, których wizję znakomicie realizują dyrygenci: Milian i Piotr Kałużny. Album rejestruje okres działalności orkiestry, w którym po nieśmiałych początkach zaczęła wyrastać na czołową radiową formację grającą muzykę rozrywkową w Polsce.

milian_circulations.jpg

Jerzy Milian – Circulations

GAD Records, 2018

Mogłoby się wydawać, że w połowie lat sześćdziesiątych Jerzemu Milianowi brakowało jeszcze biegłości i doświadczenia kompozytorskiego. Na pewno miał za sobą przygotowanie teoretyczne (studiował w berlińskiej Hochschule für Musik oraz prywatnie u Bogusława Schaeffera i Wolframa Heickinga) i początki pracy zawodowej (między innymi dla rozgłośni poznańskiego radia), czegóż jednak oczekiwać od artysty, który ledwie dekadę wcześniej zaistniał na jazzowej scenie? W rzeczywistości to raczej brak wykonawców skłonnych realizować jego pomysły hamował ten potencjał. Kiedy w 1965 roku muzyk nawiązał współpracę z orkiestrą radia BRT, okazało się, że ma gotowe pomysły, skrojone na międzynarodowy sukces. Po udanym występnie na Jazz Jamboree ’64 szef działu jazzowego belgijskiej rozgłośni Elias Gistelinck zaprosił Polaka do tamtejszego studia. Na Circulations (tłum. cyrkulacje, obiegi) znajdują się nagrania dokonane w kolejnych latach, od 1966 do 1969 roku. Tytuł siódmego woluminu serii Jerzy Milian Tapes zaczerpnięto z jednej z najwcześniej zarejestrowanych kompozycji, której inspiracją była odmowa przyjęcia autora do Związku Kompozytorów Polskich, którą argumentowano jego rzekomą „obiegową inwencją”. Praca dla Belgów okazała się ważnym epizodem twórczości Miliana. Był to punkt wyjścia dla współpracy z choreografem Konradem Drzewieckim, co z kolei przyczyniło się do angażu muzyka we wschodnioniemieckim big-bandzie Güntera Gollascha.

stigma.jpg

Jerzy Milian – Stigma

GAD Records, 2018

Ósma odsłona serii Jerzy Milian Tapes nosi podtytuł 1970 – First German Adventures. „Niemiecka przygoda Miliana”, który dość przypadkowo został aranżerem big-bandu Güntera Gollascha, trwała piętnaście lat. Po okresie współpracy z grupami Gustava Broma i belgijskiego radia artysta otrzymał propozycję skomponowania muzyki do baletu Conrada Drzewieckiego Rywale, dla wschodnioniemieckiej telewizji. Rejestracja materiału miała miejsce w berlińskiej rozgłośni w 1969 roku właśnie z orkiestrą Gollascha, który po wyjściu ze studia zaproponował Polakowi współpracę. Podczas tamtej sesji wibrafonista poznał saksofonistę Ernsta-Ludwiga Petrowsky’ego, podobnie jak on zainteresowanego free jazzem. Petrowsky równolegle z pracą w big-bandzie kierował własną formacją radiową – Ensemble Studio 4. Milian przygotował dla nich utwór Near But Far, który nagrano w kwietniu 1970 roku. Trzy miesiące później ponownie gościł w Berlinie, by osobiście zarejestrować z grupą dalsze kompozycje. Stigmę wypełnia ten materiał, uzupełniony dwoma utworami granymi przez zespół Gollascha. Płyta ukazuje trzecionurtowe poszukiwania Miliana, który w swojej biografii stwierdza, że Ensemble Studio 4 grał: „free prawie na pograniczu (...) «muzyki nowej»” [ibid.] . To szansa odkrycia awangardowych zainteresowań polskiego artysty, kontrastujących z jego działalnością rozrywkową.

cutting.jpg

Jerzy Milian – Cutting

GAD Records, 2020

„Niemiecką przygodę” kontynuuje najnowszy krążek cyklu Jerzy Milian Tapes, prezentujący nagrania z Berlina Wschodniego z lat 1971-77. Są to te same sesje nagraniowe, które wytwórnia GAD Records prezentowała w pierwszej odsłonie serii (When Where Why, 2012). „DDR Big Band Grooves... again” – czytamy na okładce woluminu, znów bowiem wracamy do rozrywkowej działalności kompozytora. Nie ulega wątpliwości, że w ramach współpracy z Rundfunk-Tanzorchester Berlin Polak osiągnął w tej dziedzinie najwyższy artystyczny poziom. Dysponował wówczas znakomitym aparatem wykonawczym, pozwalającym konkretyzować jego koncepcje. „Czułem się jak artysta malarz, który nagle otrzymał wspaniale wyposażoną pracownię, najlepsze farby i pędzle, wino i legion modelek do wyboru” [ibid.] – to porównanie, którego użył Milian, tym bardziej jest trafne, że wypowiedziane przez dawnego studenta Akademii Sztuk Pięknych... Imponuje przede wszystkim szeroka barwa, jaką operują muzycy. Tradycyjnie silne orkiestrowe sekcje dętą i rytmiczną poszerzają syntezatory, organy Hammonda oraz gitary elektryczne. Przekłada się to na zróżnicowany, przeważnie energiczny materiał, w którym swing miesza się z funkiem. Nie przeszkadza to wszakże, by po mocnym Jerzy und Gunter (hołd obu liderom), ze świetnym wibrafonowym solem, znalazła się nostalgiczna melodia Silvias Traume. Każda z 16 kompozycji potwierdza wysoki poziom orkiestry, przy czym kilka z nich (zwłaszcza Kung Tanz i Lauf zur Kasse) z łatwością mogłoby wejść do kanonu standardów gatunku. Cutting okazuje się szczególnie ważną pozycją, dokumentuje bowiem, jak ogromny rozrywkowy potencjał miała współpraca Miliana z niemieckimi kompanami.

kwintet_barowy_do_widzenia.jpg

Kwintet Barowy – Do widzenia

GAD Records, 2020

W wydanej niedawno ostatniej części serii Krzysztof Komeda w Polskim Radiu (Vol. 8: Suplement, 2019) znalazło się sześć utworów z lat pięćdziesiątych sekstetu legendarnego kompozytora. Nagrania miały miejsce w Rozgłośni Poznańskiej Polskiego Radia i uczestniczyli w nich między innymi Jerzy Milian (wibrafon, ksylofon) oraz Jan Ptaszyn Wróblewski (saksofon tenorowy, flet). W tym samym mniej więcej czasie razem z Benonem Hardym (fortepian) zawiązali oni Kwintet Barowy. Krótką działalność składu dokumentują dwie sesje zarejestrowane w tym samym radiowym studiu we wrześniu i październiku 1959 roku. Obie wspomniane płyty są niezwykle cennym (bo rzadkim) świadectwem okresu świetności sceny jazzowej w Poznaniu. Niestety w przypadku Kwintetu niemożliwe jest odtworzenie dokładnych personaliów wszystkich jego członków. Poza wspomnianą trójką gościnnie pojawiają się związani z lokalnym środowiskiem Janusz Hojan (trąbka) i Wojciech Lechowski (gitara), reszta zaś pozostaje w sferze domysłów. Trzech liderów sięga po lekki, przede wszystkim autorski materiał Miliana i Ptaszyna, zwiastujący ich rozrywkowe zainteresowania, realizowane później z własnymi orkiestrami. Charakter albumu znakomicie oddaje okładka – wyjęta jakby z dawnego plakatu turystycznego, samo jej oglądanie wprowadza w miły nastrój. Jak zwykle w przypadku produkcji GAD Records album opatrzony jest merytorycznym esejem Michała Wilczyńskiego, w którym znajdziemy wypowiedzi członków grupy oraz ciekawe anegdoty z ich działalności.

Big_Club_Band.jpg

Jerzy Milian / Maciej Fortuna – Big Club Band

Stowarzyszenie Jazz Poznań, 2018

Gdy w 1957 roku pod kierownictwem Zygmunta Mahlika powstała Poznańska Piętnastka Radiowa, stolica Wielkopolski stała się ważnym ośrodkiem muzyki rozrywkowej. Kluczową dla kolektywu postacią był Jerzy Milian – instrumentalista oraz autor przeszło stu jego utworów. Tradycję grupy kontynuuje poznański trębacz Maciej Fortuna, który nie tylko reaktywował skład, ale też zarejestrował szereg albumów poświęconych pamięci lidera. Big Club Band jest drugą pozycją serii Poznań Miliana, dedykowanej urodzonemu w Poznaniu artyście. Na płycie znalazło się siedem jego kompozycji (oraz dwie Andrzeja Zielińskiego), w tym kanoniczne Bazar w Aszchabadzie, Waleczny Biedron czy *Motive in Blues. Choć materiał obejmuje jedynie 30 minut muzyki, to wystarcza, by przekonać się o wysokiej jakości poznańskiego kolektywu. Repertuar ma charakter rozrywkowy, a jego aranżacje (autorstwa Iwony Witek) zgrabnie łączą bogatą tradycję z oczekiwaniami współczesności. Płyta jest więc zarówno świadectwem historii, o której dotąd niewiele się mówiło, jak i produkcją wprowadzającą pozytywną atmosferę, z łatwością trafiającą w gusta szerszego grona słuchaczy.

Ostatnia_kompozycja.jpg

Jerzy Milian – Ostatnia kompozycja

Stowarzyszenie Jazz Poznań, 2019

Album jest ostatnią częścią tryptyku Macieja Fortuny poświęconego pamięci legendarnego wibrafonisty. Zawiera kompozycje – Music For Mr. Fortuna oraz Dylematy dla pięciu – napisane przez Miliana pod wpływem wspólnych koncertów z poznańskimi muzykami na jesieni 2009 roku. Towarzyszący mu wówczas na scenie Maciej Fortuna (trąbka), Maciej Kociński (saksofon) i Piotr Banyś (puzon), w towarzystwie Kuby Stankiewicza (fortepian), Jakuba Mielcarka (kontrabas), Stanisława Aleksandrowicza (perkusja) oraz Orkiestry Symfonicznej pod dyrekcją Grzegorza Stasiuka, zarejestrowali materiał na niniejszą płytę. Zamykające ją trzyczęściowe Konsylium z żyrafą Milian napisał po wysłuchaniu pierwszego wydawnictwa z tej serii (Music For Mr. Fortuna, 2017. Jak się okazało, była to ostatnia kompozycja w jego karierze. Album ponownie ukazuje inne oblicze Miliana. Inaczej niż na pieczołowicie skomponowanym Big Club Band – muzyka opiera się tu na swobodniejszej improwizacji. Przejawia się ona zwłaszcza w żywiołowych solówkach, choćby w świetnym popisie Kocińskiego z drugiej części Dylematów dla pięciu. Wewnątrz trójkątnego opakowania płyty znajdziemy wkładkę z reprodukcją oryginalnego zapisu nutowego, opatrzonego komentarzami autora. Jeden z nich podkreśla: „Free! Free for all” – muzykom nie wypadało więc zlekceważyć takich instrukcji. Obecność mistrza na albumie jest też bardziej bezpośrednia. Pomiędzy trzema wskazanymi kompozycjami umieszczono dwa Interludia, w których słyszymy go grającego na wibrafonie. Są to archiwalne nagrania wzbogacone o orkiestracje Stasiuka. Wspomniany przedruk wypełnia również okładkę Ostatniej Kompozycji. W tym fragmencie odnajdujemy dopisek Miliana, nakazujący żeby „Nie nudzić!”. Poznając biografię muzyka oraz wsłuchując się w kolejne pozycje sygnowane jego nazwiskiem, można śmiało przyjąć to za credo jego różnorodnej twórczości. Trudno przecenić wysiłek Wilczyńskiego i Fortuny w jej propagowaniu. Bez ich pracy dziedzictwo tego wybitnego artysty mogłoby ulec zapomnieniu, co byłoby niewyobrażalną stratą dla polskiego jazzu.

Autor - Jakub Krukowski

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO