JP długi
Kanon Jazzu Płyty Recenzja

Ginger Baker Trio - Going Back Home

Obrazek tytułowy

Trzech doskonałych muzyków, zupełnie zapomniany album, kompozycje lidera uzupełnione standardem Theloniousa Monka, jednych z utworów z repertuaru Ornette Colemana i muzyką kolegów z zespołu. Album Going Back Home nie był wydawniczą sensacją 1994 roku. Dziś jednak jest doskonałym dowodem na to, jak uniwersalnym muzykiem był Ginger Baker. Gdyby ta płyta ukazała się jako album Frisella, byłaby zwyczajnie jego kolejną płytą. To mógł być również album Hadena. Wtedy też zajmowałby zupełnie inne miejsce w jazzowym świecie.

Dla wielu Ginger Baker był od zawsze i jest na zawsze jednym z najwybitniejszych rockowych perkusistów, choć to głównie i w sumie zasłużenie za Cream i Blind Faith. Znawcy doceniają sposób w jaki potrafił odnaleźć się w najtrudniejszych dla perkusistów Zachodu rytmach Afryki grając z Felą Kuti. Moim zdaniem Ginger Baker był zwyczajnie jednym z największych specjalistów od grania na bębnach i potrafił odnaleźć się w każdym muzycznym stylu, niekoniecznie tam, gdzie głośniej i szybciej znaczy lepiej. Jednym z dowodów jest kameralny album Going Back Home nagrany w 1994 roku z Billem Frisellem i Charlie Hadenem. Już sam fakt, że Baker namówił do współpracy muzyków jazzowych z najwyższej półki w okresie, kiedy oni sami tworzyli rzeczy wybitne i że w efekcie powstał album na okładce którego jest tylko nazwisko lidera daje do myślenia.

Nagranie Going Back Home powstało w zasadzie zamiast innego, zapowiadającego się sensacyjnie cyklu koncertów. Muzycy w składzie – Ginger Baker, Jack Bruce i Gary Moore chcieli objechać świat w formule, którą sami dopracowali do perfekcji dekadę wcześniej, kiedy takie trio tworzyli Baker i Bruce z Eric’kiem Claptonem (Cream). Przesadzili trochę z mocą na próbach i niemal rozerwali uszy Gary Moore’a, który zamiast na europejską trasę koncertową udał się do szpitala leczyć uszkodzony słuch, którego zresztą w pełni podobno nie odzyskał już nigdy.

W ten sposób Ginger Baker miał trochę czasu w 1994 roku. Dobrze go spożytkował. Głównie na grę w polo, która w zasadzie przez większość życia interesowała go bardziej, niż gra na perkusji, którą traktował raczej jako sposób na zarobienie pieniędzy na karmę dla koni. Ale to już zupełnie inna historia, jeśli wydaje się Wam interesująca, polecam niezwykłą autobiografię Gingera Bakera – Hellraiser: The Autobiography Of The World’s Greatest Drummer, której recenzję znajdziecie na naszym radiowym kanale video na Youtube w cyklu #czytamJAZZ. Wolny 1994 rok oznaczał dla Bakera nagranie Going Back Home i prób do koncertu w składzie wręcz sensacyjnym i zdaniem tych, którzy go słyszeli we włoskiej Weronie, również muzycznie rewelacyjny – na scenie znalazło się bowiem trzech perkusistów – Max Roach, Tony Williams i Ginger Baker. Koncert odbył się już w 1995 roku i wypadł rewelacyjnie, choć muzycy nie byli zadowoleni z jakości nagrania i postanowili spotkać się w studiu, żeby nagrać coś razem. Niestety zanim doszło do nagrania, zmarł nagle Tony Williams i w ten sposób jedynym dokumentem ich współpracy są strzępki nagrań telewizyjnych z koncertu w Weronie.

Baker, Haden i Frisell spotkali się jeszcze raz w studio w 1996 roku, żeby nagrać równie dobry album Falling Off The Roof z gościnnym udziałem Beli Flecka. Podobno grało im się tak dobrze, że przez całe lato przygrywali gościom w czasie organizowanych przez Bakera na jego rancho turniejów polo.

Na obu płytach Ginger Baker gra oszczędnie, choć czuje się, że to on jest liderem zespołu. Znawcy odnajdą kilka skomplikowanych rytmicznie momentów, choć Going Back Home nie jest albumem perkusisty – wirtuoza, jakim był Ginger Baker. Takich płyt znajdziecie w jego rozrzuconej po przeróżnych wytwórniach dyskografii wiele. Ginger Baker często powtarzał, że Cream to był zespół złożony z dwu muzyków jazzowych i bluesowego gitarzysty improwizujących dla rockowej publiczności na stadionach. Miał rację, on sam był wybitnym muzykiem jazzowym, potrafiącym nie tylko grać na bębnach dużo i głośno, ale też komponować i stworzyć trio z wielkimi jazzowymi gwiazdami. Going Back Home i Falling Off The Roof to doskonałe tego przykłady.

RadioJAZZ.FM poleca! Rafał Garszczyński - Rafal[malpa]radiojazz.fm

  1. Rambler
  2. I Lu Kron
  3. Straight No Chaser
  4. Ramblin'
  5. Ginger Blues
  6. Ain Temouchant
  7. When We Go
  8. In The Moment
  9. Spiritual
  10. East Timor

Ginger Baker Trio Going Back Home

Format: CD / Wytwórnia: Atlantic / Warner Bros. / Data pierwszego wydania: 1994 / Numer: 075678265228

  • Ginger Baker – dr,
  • Charlie Haden – b,
  • Bill Frisell – g.

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO