JP długi
Kanon Jazzu Płyta tygodnia Płyty

Lee Morgan - The Complete Live At The Lighthouse, Hermosa Beach California

Obrazek tytułowy

Można, a nawet w dzisiejszych czasach trzeba, zadać sobie słuszne pytanie – po co ujrzał światło dzienne zbiór 8 płyt cyfrowych albo 12 płyt analogowych (edycja limitowana, podobno wyprodukowano 2.000 egzemplarzy na cały świat, niestety tym razem nie zdążyłem). Już przecież oryginalne, całkiem obszerne dwupłytowe wydanie z 1970 roku było zachwycające. Podobnie jak późniejsze wznowienia, w tym rozszerzone znacznie i poddane kolejnej cyfrowej obróbce (całkiem udanej) trzypłytowe wydanie z 1996 roku. Najnowsze, gigantyczne i podejrzewam, że ostateczne wydanie ośmiopłytowe (dla szczęśliwców 12 płyt analogowych) zawiera, co łatwo zauważyć powtarzające się nagrania (Speedball w 7 wersjach, inne kompozycje również powtarzają się 3 lub 4 razy). Czy muzyka może zmieniać się jakoś radykalnie w ciągu dnia (set popołudniowy i wieczorny), albo w ciągu kilku dni? Może, co pokazuje materiał zgromadzony na tych płytach. Ale wcale nie musi, żeby ciągle był sens jej wydania.

W dzień, kiedy dotarła do mnie paczka z The Complete Live At The Lighthouse włożyłem do kieszeni odtwarzacza pierwszy krążek i skończyłem słuchać dopiero rano. To jak niezwykle długi, ale zupełnie pozbawiony niepotrzebnych momentów koncert. Dla mnie temu wydawnictwu należy się tytuł absolutnej płyty roku 2021 i żadne nowe wydawnictwo nie może nawet próbować z koncertami zespołu Lee Morgana rywalizować.

Poprzednie, najpierw analogowe dwupłytowe, a później cyfrowe trzypłytowe znałem na pamięć od lat i chociaż uważam, że Lee Morgan w 1970 roku miał już swoje najlepsze lata za sobą, to w nagraniach z Lighthouse jest nieopisywalna magia prawdziwej muzyki. Dlatego bez wahania zamówiłem niezbyt tani box, a nawet w ciemno chciałem wydać jeszcze więcej na wersję analogową. Liczyłem oczywiście poprawiony dźwięk i ciekawe materiały pisane – to wszystko dostałem razem z płytami, jednak magia tej muzyki przeszła wszystkie możliwe oczekiwania.

Takie wydawnictwa, jak The Complete Live At The Lighthouse mają sens i czasem bywają wybitne. Przykłady i porównania pojawiają się po krótkim spojrzeniu na półki z płytami, na których duże boxy wyróżniają się w tłumie – oto najnowsze wydanie Lee Morgana może moim zdaniem konkurować śmiało choćby z The Complete 1961 Village Vanguard Recordings Johna Coltrane’a (4xCD), The Complete Live At The Plugged Nickel 1965 Milesa Davisa (8xCD), czy Keith Jarrett At The Blue Note – to 6 krążków. Te wydawnictwa skonstruowane są według podobnej recepty – kilka setów z jednego miejsca, w podobnym składzie i z podobnym repertuarem. To wszystko arcydzieła gatunku. I to wszystko wydawnictwa, które należy kupić natychmiast, bo w odróżnieniu od pojedynczych albumów katalogowych dostępne są krótko i często w ogóle nie wznawiane.

Szybkie sprawdzenie w największym światowym sklepie – Jarrett – dostępny (ECM) w sensownej cenie. Davis – ponad 500 Euro, Coltrane – w ogóle niedostępny. Z Morganem warto się więc pospieszyć.

Za produkcję najnowszego wydania odpowiedzialny jest Don Was, David Weiss i Zev Feldman, a w procesie miksowania całości dowodzonym przez Steve’a Genewicka brał udział Bennie Maupin. Wiele lat temu pokonując nieśmiałość (większość muzyków nie lubi rozmów o nagraniach sprzed wielu lat) zapytałem Benniego o wspomnienia z tamtej trasy z Lee Morganem i w szczególności nagrań z legendarnego The Lighthouse. Był zdziwiony i mile zaskoczony, że nie pytam o Bitches Brew Milesa Davisa, tylko o jego jakże ważniejszy i bardziej znaczący w sensie muzycznym (również jako kompozytora) udział w zespole Lee Morgana. Nie mieliśmy wiele czasu, ale odniosłem z tej krótkiej rozmowy wrażenie, że wiedział już wtedy, że na scenie dzieje się coś niezwykłego, zresztą muzycy wiedzieli, że materiał jest rejestrowany.

Już wkrótce (Lee Morgan został zamordowany w 1972 roku, w niespełna półtora roku po nagraniu w The Lighthouse) miało okazać się, że ten album, w oryginale dwupłytowy będzie jego jedynym oficjalnym wydawnictwem koncertowym. Fanów Morgana może zdziwić, że jedynie raz zespół zagrał The Sidewinder i inny, najczęściej grany utwór Morgana – Ceora nie pojawił się w programie kolejnych setów ani razu. Lee Morgan z nowym zespołem z udziałem wspomnianego już Bennie Maupina, który dostawał od lidera sporo miejsca na własne kompozycje i solowe improwizacje, chciał tworzyć nową muzykę i świadomie odcinał się od hitów poprzedniej dekady. Maupin grał z Lee Morganem tylko nieco ponad pół roku, wkrótce po nagraniach w The Lighthouse dołączył do zespołu Herbie Hancocka. Jak to często się zdarza – niezwykłe nagrania powstają w okolicznościach, które już później nie były możliwe do powtórzenia. O tym, co pamięta Bennie Maupin przeczytacie w wywiadzie, który na potrzeby książeczki dołączonej do The Complete Live At The Lighthouse, Hermosa Beach California Maupin udzielił producentowi – Zev’ovi Feldmanowi.

Ciekawa jest również historia The Lighthouse w Hermosa Beach, nad samą plażą w słonecznej Kaliforni. Klub działa od lat trzydziestych ubiegłego wieku, od końca II wojny światowej grano tam jazz. Po krótkiej przerwie improwizowana muzyka powraca w ostatnich latach do tego historycznego miejsca. Jeśli chcecie obejrzeć jak wygląda miejsce, gdzie grali w zasadzie wszyscy słynni muzycy jazzowi i gdzie powstało sporo dobrych nagrań koncertowych (z Milesem Davisem, Grantem Greenem, Cannonballem Adderleyem i Modern Jazz Quartet na czele), obejrzyjcie uważnie film La La Land Damiene’a Hazelle’a.

Bez wahania umieszczam The Complete Live At The Lighthouse, Hermosa Beach California Lee Morgana jednocześnie w naszych radiowych nowościach – najnowsze wydanie to przecież w ponad pięćdziesięciu procentach nowe, nigdy wcześniej niedostępne nagrania, jak i w Kanonie Jazzu. To sprytne posunięcie da mi szansę na prezentację większej porcji z tego wydawnictwa na radiowej antenie, choć gdyby to ode mnie zależało, to zrobiłbym radiowy maraton i zaprezentował ponad 7 godzin muzyki bez komentarza i bez przerwy, ale nasza ramówka nie przewiduje takich arcydzieł niestety.

RadioJAZZ.FM poleca! Rafał Garszczyński Rafal[malpa]radiojazz.fm

CD1:

  1. Introduction By Lee Morgan
  2. The Beehive
  3. Introduction
  4. Something Like This
  5. Yunjana
  6. Speedball

CD2:

  1. I Remember Britt
  2. Introduction
  3. Absolutions
  4. Speedball

CD3:

  1. Introduction
  2. Neophilia
  3. Introduction
  4. 416 East 10th Street
  5. The Sidewinder
  6. Speedball

CD4:

  1. Introduction
  2. Peyote
  3. Speedball
  4. Aon
  5. Introduction
  6. Yunjana

CD5:

  1. Introduction
  2. Something Like This
  3. Introduction
  4. I Remember Britt
  5. Introduction
  6. The Beehive
  7. Speedball

CD6:

  1. Neophilia
  2. Nommo
  3. Peyote
  4. Absolutions

CD7:

  1. Introduction
  2. Something Like This
  3. Introduction
  4. Yunjana
  5. I Remember Britt
  6. Absolutions
  7. Speedball

CD8:

  1. Introduction
  2. Neophilia
  3. Introduction
  4. The Beehive
  5. Speedball
  6. Peyote
  7. Nommo

Lee Morgan The Complete Live At The Lighthouse, Hermosa Beach California

Format: 8CD / Wytwórnia: Blue Note / Capitol / Universal / Data pierwszego wydania: 2021 / Numer: 602508839351

  • Lee Morgan – tp, flug,
  • Bennie Maupin – ts, fl, b cl,
  • Harold Mabern – p,
  • Jimmy Merritt – b,
  • Mickey Roker – dr,
  • Jack DeJohnette – dr (CD4: 3).

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO