Papierowy JazzPRESS
Płyty Recenzja

Giovanni Guidi –Avec le temps

Obrazek tytułowy

ECM, 2019

W karierze artystycznej, tak jak i w życiu, trzeba mieć sporo szczęścia. Umiejętności i talent nie zawsze wystarczają, dlatego dobrze jeśli na swej drodze spotka się człowieka, który podpowie, skieruje na odpowiedni tor, pomoże w rozwoju. Takie szczęście miał Giovanni Guidi. Podczas warsztatów jazzowych w Sienie Guidiego dostrzegł znakomity włoski trębacz jazzowy Enrico Rava.

W nieopierzonym dwudziestolatku dostrzegł potencjał i pozwolił mu rozwinąć się u swojego boku.Trębacz szybko włączył młodego pianistę do swojego projektu Rava Under 21, który z czasem przekształci się w Rava New Generation. Z grupą tą Guidi nagra trzy płyty, kolejnow latach 2006, 2010 i 2016. Nie zwlekając, swój dorobek powiększył też jako lider, zaczynając w 2010 roku od świetnie przyjętej płyty "Tomorrow Never Knows". Nie przerwał przy tym współpracy z Enrico Ravą, ale jednocześnie rozpoczął grywać z innymi, słynniejszymi od niego muzykami jazzowymi.

Pojawił się między innymi na jednej z traskoncertowych z Tomaszem Stańką. "Avec le temps" to najnowsze dzieło Guidiego, nagrane z basistą Thomasem Morganem i perkusistą João Lobo, przy gościnnym udziale saksofonisty Francesco Bearzattiego i gitarzysty Roberto Cecchetta. Na krążku znalazło się osiem utworów, w tym siedem kompozycji samego Govanniego Guidiego i jedna, otwierająca płytę, francuskiego kompozytora, poety i pieśniarza Léo Ferré.

Kompozycje zawarte na CD prawie w całości utrzymane są w melancholijnym, balladowym nastroju. Diametralna zmiana następuje w utworze "Postludium and a Kiss".Z nastrojowej ballady utwór zmienia się we free, a pełnię swoich umiejętności ukazuje grający na saksofonie tenorowym Francesco Bearzatti.Kolejne zaskoczenie przynosi utwór "No Taxi", ujawniający wysokie umiejętności pianisty i zarazem lidera zespołu Giovanniego Guidiego –mocne zdecydowanie brzmienie, ciekawą technikę gry –jest tu szybkość połączona z precyzją wykonania. Co ciekawe, swoimi solówkami Giovanni Guidi nie zdominował ani tego utworu, ani całej płyty, dając możliwość zaprezentowania się pozostałym muzykom.

Album trochę zaskakuje muzycznymi kontrastami –jest free, szybkie tempo i prawie chopinowska, melancholijna artykulacja, co szczególnie słychać w utworze dedykowanym Tomaszowi Stańce, zatytułowanym "Tomasz". Do płyty dołączono wydrukowane w formie książeczki wiersze Léo Ferré, wprowadzające filozoficzne refleksje, „wszystko z czasem przemija, zapominasz twarze, zapominasz głosy”. Wiele z tej filozofii młody, a przecież dojrzały, Giovanni Guidi wyraził wprezentowanej na krążku muzyce. Myślę, że warto pochylić się nad tym połączeniem poezji i jazzu i poszukać dodatkowych znaczeń wynikających z takiego mariażu.

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO