For tune - Maseli
Płyty Recenzja Top Note

Jan Ptaszyn Wróblewski – Studio Jazzowe Polskiego Radia 1969-78

Obrazek tytułowy

Jan Ptaszyn Wróblewski – Studio Jazzowe Polskiego Radia 1969-78

Polskie Radio, 2020

Przyznaję szczerze, że muzeów zbytnio nie lubię. Trochę się w nich duszę otoczony parną atmosferą przeszłości. Jednocześnie – choć zabrzmi to jak pierwszy lepszy komunał – jestem przekonany, że z historią warto jednak obcować. A zwłaszcza z historią polskiego jazzu. I choć absolutnie przeciwny jestem pomysłom tworzenia jakichkolwiek muzeów jazzu (brrrr…), to gorąco popieram „odkurzanie” wszelkich nagrań archiwalnych prezentujących zapomniany nieraz dorobek mistrzów polskiego jazzu. Z tej też przyczyny wręcz rzuciłem się na obszerne wydawnictwo Studio Jazzowe Polskiego Radia 1969-78 sygnowane nazwiskiem (i pseudonimem) Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Dość szybko zorientowałem się, że w dźwiękach tych zatracę się na wiele godzin…

Studio Jazzowe Polskiego Radia (SJPR) to big-band utworzony pod koniec 1968 roku właśnie przez Ptaszyna. Ten działający przy Polskim Radiu zespół przyjął warsztatową formułę działania. Nie było mowy o jednym ustabilizowanym składzie – posługując się slangiem komentatorów piłkarskich, stwierdzić można, że Ptaszyn „umiejętnie rotował składem”. Opisywane wydawnictwo nie stanowi jedynego świadectwa działalności tego zespołu. Wspomnieć wystarczy chociażby bardzo ciekawą płytę Sprzedawcy glonów (tytuł też niczego sobie) prezentującą część nagrań SJPR z lat 1971-73.

Tym razem wydawnictwo obejmuje lata 1969-78 plus dodatkowo kilka utworów z 1979, 2006 i 2007 roku, w których prezentuje się autorski kwartet i sekstet Ptaszyna. Zdecydowana większość utworów to nigdy wcześniej niepublikowane perełki. Jak wspomina sam mistrz (do wydawnictwa dołączona jest obszerna książeczka z historią i wspomnieniami dotyczącymi SJPR – wartość sama w sobie), sesje nagraniowe nie przebiegały bezproblemowo. Kłopotem był krótki czas na „dogranie się” poszczególnych składów i brak możliwości zorganizowania wcześniej wspólnych prób. Nie dość, że nagrania realizowane były w dużej mierze z podejścia, to jeszcze ówczesne możliwości techniczne nie pozwalały na perfekcyjne zarejestrowanie zespołu. Co ciekawe, w niczym nie przeszkadza to samej muzyce, która zachowuje zaskakującą wręcz świeżość.

Choć niewątpliwie to Ptaszyn pozostaje niekwestionowanym liderem SJPR, wydawnictwo ukazuje, że zespół ten w swoich szeregach miał jeszcze jednego artystę, którego ambicje daleko wykraczały poza bierne członkostwo w radiowym big-bandzie. Artystą tym był Tomasz Stańko. Nieraz przejmował on rolę głównego kompozytora i band lidera. Szczególnie interesująco brzmi jego kompozycja Kilka odcieni szarości nagrana przez SJPR w 1971 roku. Mam wrażenie, że Stańko, prowadzący wówczas swój autorski kwintet (z grającym na saksofonie altowym Zbigniewem Seifertem, który we wspomnianym utworze popisuje się brawurową solówką na skrzypcach), przeniósł na brzmienie SJPR nieco magii z niewiele wcześniej nagranej płyty Music for K.

Zestaw Studio Jazzowe Polskiego Radia 1969–1978 prezentuje muzykę, która nie jest doskonała. Paradoksalnie, to chyba jednak jest w niej najciekawsze. Słychać tu autentyczną radość ze wspólnego grania, mimo pewnych niedociągnięć technicznych i kompozytorskich. Niejednokrotnie pobrzmiewają w niej również osobiste problemy poszczególnych muzyków, które nie pozostawały bez wpływu na losy SJPR. Te pięć płyt na szczęście nie jest pomnikiem klasyków polskiego jazzu. To fantastyczne wydawnictwo przypomina dość często zapominaną prawdę. Należy słuchać utworów legend muzyki, a nie tylko z nabożną czcią opowiadać o ich wielkości.

Dajmy się uwieść urokowi kształtujących się talentów, prób i poszukiwań. To w tym tkwi piękno muzyki, bądźmy w niej, a nie tylko uczonymi frazesami opowiadajmy o niej z zewnątrz. Jedno jest pewne, kompilacja Studio Jazzowe Polskiego Radia 1969–1978 pozwala nam przenieść się w sam środek rozgardiaszu tworzonego przez trochę nieokrzesany jazzowy big-band. I właśnie to chyba jest w tym wydawnictwie najpiękniejsze…

Jędrzej Janicki

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO