Papierowy JazzPRESS
Płyty Recenzja

Przemysław Strączek – Fig Tree

Obrazek tytułowy

Es Art, 2020

Drzewo figowe jest bez wątpienia jednym z najbogatszych symboli starożytnych kultur. W Biblii jego liście posłużyły Adamowi i Ewie do okrycia nagich ciał, w buddyzmie Siddhartha pod nim osiągnął oświecenie, a Talmud za jego ścięcie przewidywał nawet karę śmierci. Pomimo licznych kontekstów dla Przemysława Strączka (gitara, kompozycje) mistyczna roślina ma jednak znaczenie ściśle prywatne – tak silne, że ukierunkowała przekaz jego najnowszej płyty.

Kiedy w tym samym niemal czasie muzyk musiał uporać się z szeregiem przykrych osobistych przeżyć, postanowił poszukać odskoczni w podróży na Wyspy Kanaryjskie. W trakcie tamtejszych wędrówek natknął się na figowiec w zimowym stadium – bezlistny, niemal umarły. Kiedy zrobił mu zdjęcie, zdał sobie sprawę, że obraz odzwierciedla jego ówczesne samopoczucie, jak określił to w audycji RadioJAZZ.FM – „wyjałowionego człowieka”. Fotografia znalazła się na okładce, gdyż jak się okazało, oprócz wewnętrznego stanu artysty, świetnie oddała również nastrój materiału zarejestrowanego w studiu.

Strączek nie jest artystą często zaskakującym nowymi wydawnictwami. Autorskie albumy nagrywa średnio co cztery lata, nic więc dziwnego, że niosą one ze sobą wiele nawarstwionych emocji. We wspominanym wywiadzie autor wśród rzeczy, które wpłynęły na charakter Fig Tree, wymienia również fakt, że nagrywając płytę, wszedł w czterdziesty rok życia, co zazwyczaj wiąże się ze szczególną refleksją. Istotna okazała się też zmiana instrumentu. Gitarzysta zamówił specjalny model u włoskiego lutnika Nico Moffy, gdyż jak przyznał, jeszcze bardziej niż poprzednio zaczęło mu zależeć na brzmieniu. „Stwierdziłem, że działa ono na resztę muzyków” – zauważył. Podczas nagrania członkowie kwartetu (obok Strączka tworzą go Marcin Kaletka – saksofon sopranowy i tenorowy, Patryk Dobosz – perkusja i Francesco Aggiuli – kontrabas) przebywali blisko siebie, by sposób gry lidera wyznaczał kierunek poczynań kolektywu.

Osobna historia wiąże się natomiast z otwierającym płytę utworem Suspended. Wynika on z fascynacji autora muzyką brytyjskiego saksofonisty Andy’ego Shepparda, z którym miał okazję wystąpić na wspólnym koncercie podczas ubiegłorocznej edycji festiwalu Jazztrzębie – gitarzysta przygotował wskazaną kompozycję z myślą o tym występie. Album Fig Tree jest formą terapii. Choć Strączek decydując się na nagranie, skupiał się wyłącznie na osobistych doznaniach, to osiągnął przekaz uniwersalny. Również symbolika związana z tytułem płyty dostarcza ona wielu kontekstów, które można samodzielnie odczytywać. To wielka wartość, jeśli artysta zaglądając w głąb siebie, tworzy dzieło poruszające również innych.

Autor - Jakub Krukowski

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO