Paweł Mańka
Płyty Recenzja

VA – Wodecki Jazz '70 – Dialogi

Obrazek tytułowy

Twist On Productions, 2021

Moda na Zbigniewa Wodeckiego nie wygasa. Można powiedzieć, że nawet się rozkręca. I wbrew krzywym spojrzeniom malkontentów uznać należy, że jest to zjawisko ze wszech miar pozytywne. Podkreślić to trzeba szczególnie w kontekście najnowszego wydawnictwa, które intrygująco łączy archiwalne nagrania samego Wodeckiego ze współczesnymi interpretacjami w wykonaniu czołówki naszych krajowych artystów jazzowych. Na konfrontację z kompozycjami głównego bohatera płyty zdecydowali się Henryk Miśkiewicz, Leszek Możdżer, Marek Napiórkowski, Michał Tokaj, Michał Barański oraz Paweł Dobrowolski.

Na albumie znajdziemy trzy grupy utworów. Po pierwsze są tu nagrania samego Wodeckiego zarejestrowane z Orkiestrą Polskiego Radia i Telewizji prowadzonej wymiennie przez Andrzeja Trzaskowskiego, Jana Pruszaka i Edwarda Dyląga z towarzyszeniem słynnego wokalnego zespołu Alibabki. Po drugie trzy piosenki doczekały się nowej interpretacji w wykonaniu składów złożonych z wymienionych wcześniej muzyków. Wreszcie trzecią grupę stanowią nagrania archiwalne, do których doklejono współczesne improwizacje zagrane przez wspomnianych jazzowych wirtuozów.

Dogrywki i nagrane obecnie wersje kompozycji świetnie pokazują uniwersalność twórczości Zbigniewa Wodeckiego. Podziw budzi także fantastyczne wpasowanie się w całą koncepcję albumu zaproszonych do projektu artystów. Super wypada Etiuda na głos i skrzypce, z wokalem i skrzypcami samego Wodeckiego, której za sprawą udziału Leszka Możdżera, powinno się w tytule dopisać jeszcze fortepian. Nagranie to poprzedza duetowy wstęp w wykonaniu Henryka Miśkiewicza i Pawła Dobrowolskiego. Przepięknie wybrzmiewają nowe wersje Ballady o Nieznajomych (w głównej roli Henryk Miśkiewicz) oraz Dzielę z tobą dzień na dwoje (z popisem Marka Napiórkowskiego).

Pochwalić trzeba również wybór oryginalnych nagrań. Deklaracje przedstawienia innego oblicza twórczości Zbigniewa Wodeckiego nie okazały się pustosłowiem. Nie ma na płycie (i całe szczęście!) największych życiowych hitów artysty, ale dzięki temu rzeczywiście można posmakować może nieco zapomnianych, ale fantastycznych, nowoczesnych w swoim czasie, niebanalnych utworów. Perfekcyjne wykonanie dopełnia kapitalna oprawa graficzna autorstwa Krzysztofa Kuki Iwańskiego. A za całokształt inicjatywy pochwały należą się Fundacji im. Zbigniewa Wodeckiego prowadzonej przez Katarzynę Wodecką-Stubbs.

Autor: Krzysztof Komorek

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO