Papierowy JazzPRESS
! News

5 płyt do których chętnie wracam: STACEY KENT

Obrazek tytułowy

fot. Nicolas Nodland

Zanim zaczęła uczyć się śpiewu, studiowała literaturę w Niemczech. Miłość do francuskiej piosenki odziedziczyła po dziadku. Swingową lekkość i jazzowe wyczucie dał jej rodzinny Nowy York i długoletnia współpraca z życiowym i muzycznym partnerem, saksofonistą Jimem Tomlinsonem. Dziś, Stacey Kent, wydaje w Blue Note, ma na koncie 15 płyt i nominacje do Grammy. Do Polski przyjeżdża regularnie i ma tu rzeszę fanów, którzy bez problemu wypełnią dużą salę Teatru Roma. „Jeżeli chodzi o naszą muzykę, jest taka jak my – romantyczna. Lubimy miękkie dźwięki i chcemy, żeby muzyka wprawiała nas i naszych słuchaczy w dobry nastrój” - mówiła w jednym z wywiadów. W maju wystąpi w Warszawie (14.05), Lublinie (16.05), Wrocławiu (17 maja), Bielsku-Białej (18 maja).

nasz_embed_kent-04.png

(Opisy albumów: Redakcja)

1. Stan Getz / João Gilberto - Getz/ Gilberto (1965)

R-170884-1324248990.jpg

Kompozytor i gitarzysta Antonio C. Jobim w końcu lat pięćdziesiątych doprowadził do powstania nowego nurtu w jazzie. Będąc szefem muzycznym wytwórni Odeon Records, w 1957 roku zrealizował dwa nagrania nieznanego, brazylijskiego wokalisty Joao Gilberto. To dzięki tej współpracy inni brazylijscy muzycy, w tym Astrud Gilberto, mogli zaprezentować bossa-novę w Nowym Jorku. Od połowy lat 60. ta specyficzna mieszanka brazylijskiej samby z jazzem pogodziła jazzowych purystów i miłośników rytmów latino. W dużej mierze, dzięki zaangażowaniu wielkiego saksofonisty Stana Getza, bossa-nova z lokalnej brazylijskiej mody na stałe wzbogaciła krajobraz jazzowej piosenki o harmoniczne i rytmiczne wyrafinowanie. Wspólna płyta z João Gilberto jest do dziś zbiorem absolutnych standardów na czele z The Girl From Ipanema w wykonaniu żony João, Astrud Gilberto.


2. Louis Armstrong - Hot 5S & Hot 7S

0001135194.jpg

“You can’t play anything on a horn that Louis hasn’t played (Nie zagrasz niczego na trąbce czego wcześniej Louis nie zagrał ” - to słynne stwierdzenie Milesa Davisa celnie ilustruje rolę, jaką odegrał w muzyce Louis Armstrong. 12 listopada 1925 roku, w wieku zaledwie 24 lat, Armstrong udał się do Okeh Studios w Nowym Jorku, aby rozpocząć rejestrację materiału z sesji z dwoma zespołami: Hot Fives i Hot Sevens. W efekcie, jak się okazało, panowie trwale zmienili język improwizacji jazzowej i koncepcję swingowania. Armstrong, jako kompozytor, niemal samodzielnie odrzucił tradycyjną kolektywną improwizację w stylu nowoorleańskim i nadał pionierskiego wymiaru wypowiedzi solowej. Recenzent Guardiana Jon Wilde uważa nawet, że „nasiona wszystkiego, co naprawdę rewolucyjnego wykiełkowało w muzyce rytmicznej i bluesowej, rock'n'rolla i soulu, zawarte są w 44-sekundowym solo na trąbce z Potato Head Blues”. Nawet prymitywne urządzenia do rejestracji studyjnej sprzed 80 lat nie są wstanie ukryć zaokrąglonego i zniuansowanego tonu trąbki Armstronga i sposobu, w jaki jego trzy oktawowy głos zmienił oddziaływanie na słuchacza jazzowego wokalu.


3. Bill Evans - Explorations (1961)

bill-evans-explorations-cover-1920px-ljc.jpg

Jeśli chcemy wyznaczyć punkt odniesienia dla tria jazzowego to powinniśmy uważnie posłuchać pierwszego wielkiego zespołu pianisty Billa Evansa ze Scottem LaFaro na basie i Paulem Motianem na perkusji. Explorations to ich pierwszy wspólny album, którym zrewolucjonizowali ideę tria w którym każdy instrumentalista ma swój „głos” w improwizacji. Właściwie zadekretowali pewien sposób myślenia i interakcji, który był twórczo eksplorowany przez kolejne wybitne trzyosobowe składy, choćby te dowodzone przez Keitha Jarretta, McCoya Tynera czy Brada Mehldau. Bill Evans był samotnikiem i indywidualistą. Przez głęboką niepewność jak ognia unikał kontaktu z publicznością. Był w historii jazzu jednym z najbardziej lirycznych i skupionych na grze pianistów. Pamiętajmy również, że będąc członkiem wielkiego sekstetu Milesa Davisa odegrał znaczącą rolę w powstaniu fundamentalnego albumu Kind of Blue.


4. Oscar Peterson / Fred Astaire - Steppin’ Out  (1994)

51NWD09CF4L.jpg

W 1952 roku słynny tancerz, piosenkarz i gwiazdor filmowy Fred Astaire połączył siły z genialnym pianistą Oscarem Petersonem i równie niezwykłym sekstetem, aby nagrać jazzowe wersje swoich filmowych i musicalowych evergreenów. Piosenek George’a i Iry Gershwinów, Irvinga Berlina i Cole’a Portera (prawie wszyscy najważniejsi amerykańscy kompozytorzy z lat 20. napisali swoje najlepsze piosenki właśnie dla Astaire’a), które pomógł rozsławić w latach 30. i 40. w swoich filmach i na scenie. Przed pojawieniem się Freda Astaire’a wzorcem wokalisty w Ameryce był irlandzki tenor. Popowy śpiew Astaire’a ośmielił w poczynaniach takie męskie ikony XX wieku jak Bing Crosby, Frank Sinatra czy Tony Bennett.


5. Miles Davis - Kind of Blue (1959)

R-379868-1345728320-4447.jpeg.jpg

Dziewięć godzin w studiu i cztery szpule taśmy. O tym albumie powiedziano i napisano pewnie wszystko. Boleśnie banalnie brzmi dziś fraza, że to jedna z najważniejszych (w wielu zestawieniach number one) płyt jazzowych wszechczasów. Na pewno absolutnie doskonały był sekstet, który towarzyszył Milesowi w nagraniu: saksofoniści John Coltrane i Cannonball Adderley, perkusista Jimmy Cobb, basista Paul Chambers i pianista Bill Evans. 46 minut ich improwizacji opisano w dwóch książkach, ba, nawet pojawiły się powieści z nią związane. Dla fanów jazzu biblia, kamień milowy, najbardziej jaskrawy dowód geniuszu Milesa. Bardzo przytomnie skomentował znaczenie tego albumu Andy Battaglia, recenzent raczej niejazzowego serwisu Pitchfork, przy okazji ekskluzywnej reedycji w 50. rocznicę premiery — dla niektórych jest to arcydzieło tak przytłaczające w swoim efekcie, że sprawia, że reszta „jazzu” jest obca (lub przynajmniej rozsądnie odłożona do późniejszego momentu, kiedy jest się starszym lub bardziej cierpliwym). Dla innych to znak rozpoznawczy, którego status arcydzieła nie może zaszkodzić dalszej eksploracji gatunku. Tak czy inaczej, wszystkim się podoba. Quincy Jones twierdzi, że słucha tej płyty codziennie. Koniecznie trzeba chociaż raz.

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO