Confusion
Kanon Jazzu Płyty Recenzja

Joe Lovano – Tenor Legacy

Obrazek tytułowy

Przy okazji prezentacji w zeszłym tygodniu albumu Joshua’y Redmana Spirit Of The Moment sięgnąłem na półkę z nagraniami Joe Lovano, żeby odświeżyć sobie album Tenor Legacy, o którym zamierzałem wspomnieć w tekście. Miał być dowodem na to, że początkujący wtedy, w 1995 roku Redman nie bał się muzycznych pojedynków ze starszymi i bardziej utytułowanymi kolegami. Jeśli w składzie zespołu pojawiają się soliści grający na tym samym instrumencie, tak jak na płycie Tenor Legacy, trudno uciec od takiej sportowej terminologii. Taki dwugłos, to zawsze rodzaj pojedynku, nawet jeśli założeniem jest stworzenie duetu zgodnie współpracującego.

Tenor Legacy to duet saksofonowy, nawet jeśli Lovano i Redmanowi towarzyszy doskonała sekcja dowodzona przez pianistę Mulgrew Millera wspomaganego przez Christiana McBride’a, Lewisa Nasha i Dona Alliasa.

Album nagrany przez dwu saksofonistów pozostał jednak nagraniem lidera. To on jest autorem połowy kompozycji uzupełnionych o jazzowe standardy. Wśród tych znajdziecie między innymi wyśmienite wykonanie Laury Davida Raksina i Johnny Mercera, które prezentowałem Wam w odcinku CoverToCover poświęconym tej kompozycji, który znajdziecie w naszym archiwum podcastów.

Efektem spotkania dwu wyśmienitych saksofonistów nie są zawody, ale wspólne granie, brzmiące, biorąc pod uwagę repertuar zaskakująco nowocześnie, a jednocześnie ponadczasowo. Gdyby dodać trochę szumu, album mógłby znaleźć się w kolekcji najlepszych sesji Blue Note cztery dekady wcześniej. Wiem, bo przygotowując wspomnianą już Laurę do radiowej prezentacji przez pomyłkę uruchomiłem w moim produkcyjnym radiowym oprogramowaniu złożoną na inną okazję paczkę filtrów masteringowych i korektor parametryczny ustawiony w sposób pomagający imitować słynne brzmienie studia Rudy Van Geldera. Zabrzmiało dokładnie, jak nagranie z początku lat sześćdziesiątych. Dla mnie to zawsze oznaka jakości, bowiem ten okres uważam niezmiennie za najlepszy dla muzyki jazzowej.

Redmana i Lovano dzieli niemal 20 lat muzycznych doświadczeń. W chwili, kiedy powstawał album Tenor Legacy miał już w swojej dyskografii moim zdaniem do dziś swój najlepszy album – From The Soul nagrany zaledwie dwa lata wcześniej z udziałem Michela Petruccianiego, Dave’a Hollanda i Eda Blackwela. Na to nagranie również z pewnością przyjdzie czas w Kanonie Jazzu. To jednak album nieco bardziej konwencjonalny – klasyczny kwartet z saksofonem w roli głównej. Tenor Legacy to przykład czegoś bardziej niecodziennego, rozmowa dwu wyśmienitych saksofonistów, rzecz spotykana nie tak często, szczególnie jeśli jeden z nich jest dopiero na początku swojej drogi artystycznej.

Tenor Legacy to kolejny dobry album Joe Lovano i rewelacyjny Joshuy Redmana. Młodość ma swoje prawa. To właśnie tym albumem, a nie swoimi pierwszymi autorskimi nagraniami, w 1995 roku Redman wszedł do światowej ekstraklasy. U boku starszego kolegi udowodnił, że jest dojrzałym muzykiem, który rozumie, że nie w każdym momencie trzeba pokazać wszystko co się potrafi, co zwykle oznacza o parę dźwięków za dużo.

RadioJAZZ.FM poleca! Rafał Garszczyński - Rafal[malpa]radiojazz.fm

  1. Miss Etna
  2. Love Is A Many Splendored Thing
  3. Blackwell's Message
  4. Laura
  5. Introspection
  6. In The Land Of Ephesus
  7. To Her Ladyship
  8. Web Of Fire
  9. Rounder's Mood
  10. Bread And Wine

Joe Lovano Tenor Legacy

Format: CD / Wytwórnia: Blue Note / Capitol / EMI / Data pierwszego wydania: 1994 / Numer: 724382701422

  • Joe Lovano – ts,
  • Joshua Redman – ts,
  • Mulgrew Miller – p,
  • Christian McBride – b,
  • Lewis Nash – dr,
  • Don Alias – perc.

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO