FINA_maj_faraon
Płyty Recenzja

O.N.E. – Entoloma

Obrazek tytułowy

Audio Cave, 2022

„Ciekawość to pierwszy stopień do znalezienia grzyba” – taką oto niewyrafinowaną, acz sensowną mądrością dzielić lubią się co bardziej zapalczywi i rozmowni grzybiarze. Wszelkiej maści pesymistyczni konserwatyści szybko za to dorzucą od siebie, że raczej „ciekawość to pierwszy stopień do piekła”. Grzyb czasami z piekłem może być tożsamy, a czasami to i z niebem – to już chyba zależy od tego, jakiego grzyba się znajdzie, a potem ochoczo spożyje. Ciekawość jednak, co najważniejsze, bo kto by tam sobie ogniami piekielnymi czy wrotami niebieskimi głowę zawracał, to klucz do muzycznego sukcesu. Tak pewny i skuteczny, że pomoc jakiegokolwiek rodzaju grzybków okazuje się zbyteczna…

Zespół O.N.E. (znany wcześniej jako O.N.E. Quintet) pod uszy nasze podtyka nam właśnie swój drugi album zatytułowany Entoloma. To tajemniczo brzmiące słowo oznacza rodzaj grzybów z rodziny dzwonkówkowatych. Nazwa płyty więc z gatunku tych średnio mądrych, ale w sumie brzmi ładnie i nawiązuje do grzybiarskiej miłości Patrycji Wybrańczyk – perkusistki zespołu – więc może choć raz nie bądźmy małostkowi i nie czepiajmy się drobiazgów…

Kwintet stał się kwartetem, gdyż ze składu wyleciały skrzypce. I tak jak umiejętności Dominiki Rusinowskiej, która brała udział w nagraniu debiutanckiej płyty, oceniać należy jak najwyżej, to sama redukcja składu kwintetowi, który stał się kwartetem, wyszła na dobre. Niezmiennie w zespole pozostaje pianistka Pola Atmańska, saksofonistka Monia Muc, kontrabasistka Kamila Drabek i wspomniana już perkusistka Patrycja Wybrańczyk. Być może właśnie dzięki ograniczeniu instrumentarium muzyka stworzona przez O.N.E. brzmi o wiele, wiele dojrzalej. Teza taka byłaby chyba jednak łopatą ciosanym uproszczeniem, tajemnica Entolomy zasadza się bowiem w czymś zgoła innym. Chodzi mianowicie o doskonałe wręcz zbalansowanie elementów improwizowanych, awangardowych, fragmentami nawet atonalnych, ze strukturami lirycznymi, kojącymi i po prostu, proszę, nie bójmy się tego słowa, melodyjnymi!

Pewnym wyjątkiem od tej doskonale zbalansowanej koncepcji komponowania jest utwór, który wypada na płycie paradoksalnie jeszcze ciekawiej niż jego w tym zestawie towarzysze. W skomponowanym przez Kamilę Drabek utworze Szary pięknie i wyraziście wybrzmiewa typowa dla utworów przez nią tworzonych cecha. Z kilku wiodących, zazwyczaj zabarwionych niepokojącym podtekstem dźwięków Kamila tworzy dość prostą kompozycję, która jednak nieprawdopodobnie wciąga swoją narracją. Doskonałym tego przykładem był genialny utwór Świtezianka #1 z płyty Muzyka Naiwna autorskiego zespołu Kamili. Całe szczęście, że również w kwartetowym formacie kontrabasistka nie wyzbyła się takiego sposobu myślenia o kompozycji.

Zespół O.N.E. nam się rozwija i to w przepięknym stylu. Tak jak po wydaniu udanego skądinąd debiutanckiego albumu można było mieć nieco wątpliwości, na ile tak duży komercyjny (jak na jazzowe standardy) sukces zespołu jest efektem artystycznego, a na ile marketingowego kunsztu, tak Entoloma nie pozostawia już żadnych złudzeń. To przemyślany i w pełni świadomy mariaż spontaniczności i głębokiego „wgryzienia się” w tworzone struktury i ich zrozumienia. Ta płyta robi po prostu ogromne wrażenie.

Jędrzej Janicki

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO