Schmidt sier-wrz
Recenzja

GoGo Penguin – A Humdrum Star

Obrazek tytułowy

Gdy w 2015 roku zespół GoGo Penguin podpisał kontrakt z francuskim oddziałem Blue Note, wydawało się, że osiągnął branżowy szczyt. Pierwszy z trzech zaplanowanych pod legendarnym szyldem albumów – Man Made Object zebrał świetne recenzje (JazzPRESS 6/2016), a przed zespołem otworzyły się drzwi do najważniejszych festiwali. Po dwóch latach Brytyjczycy powrócili z nowym materiałem i trzeba przyznać, że nie zamierzali odcinać kuponów od wcześniejszych dokonań.

A Humdrum Star jest czwartym krążkiem w dyskografii tria Chris Illingworth (fortepian) / Rob Turner (perkusja) / Nick Blacka (kontrabas). Panowie od początku kariery mają w zwyczaju zaskakiwać repertuarem, tym razem jednak posunęli się jeszcze o krok naprzód.

Album otwiera krótka kompozycja Prayer, w której tle usłyszeć można mechaniczne dźwięki, jakby za ścianą studia odbywał się solidny remont. Ten nieco dziwny zabieg całkiem udanie wprowadza w nastrój reszty materiału. Nie jest to bynajmniej zwiastun industrialnej stylistki, ale bardziej tego, co we współczesnej muzyce jest najbardziej aktualne. Po przeróżne elektroniczne efekty zespół sięga z dużo większą śmiałością niż wcześniej, imponując swobodą w budowaniu swojego świata.

Jest to przy okazji dowód, że najsłynniejsza jazzowa wytwórnia, stara się nadążać za panującymi trendami i nie zamyka się na podobne eksperymenty. W jednej z zagranicznych recenzji ich poprzedniej płyty zetknąłem się z opinią, że „sporo miłośników muzyki house oraz techno mogłoby zdziwić się, jak ta jazzowa grupa potrafi się bawić”. Jeśli tamten album ich nie przekonał, to najnowszy z pewnością rozwieje już wszelkie wątpliwości.

Mam wrażenie, że każdy zarejestrowany utwór mógłby trafić na playlistę czołowych DJ-ów i biorąc pod uwagę jak szerokie potrafią być ich inspiracje – tak też się pewnie stanie. Imponujący energicznym beatem Raven, oparty na repetycyjnym motywie fortepianu Bardo czy wypełniony porywającą linią basu Strid mają w sobie dramaturgię, która sprawdziłaby się na każdym parkiecie. Według mnie szczególnie dobrze wypadł utwór Transient State, znakomicie łączący potencjał wymienionych wcześniej pozycji z jazzową tradycją, o której muzycy absolutnie nie zapomnieli. Brzmieniowo bliżej mu do Man Made Object, co potwierdza, że mamy do czynienia z ewolucją stylu kolektywu, a nie jego rewolucją.

Zdaję sobie oczywiście sprawę, że znajdzie się wśród słuchaczy spore grono osób kwestionujących jazzowy wymiar tej muzyki. Pewnie wyłożą oni nawet sensowne argumenty, by to potwierdzić. Ja jednak uważam, że sztuka ma prawo, a wręcz obowiązek rozwoju. Zresztą, żaden inny gatunek muzyczny jak jazz, nie doświadczył tylu stylistycznych przemian, na tak krótkiej przestrzeni czasu – tym bardziej musi cieszyć, że pojawiają się w nim wciąż nowe pomysły. Do tego GoGo Penguin nie wywarza zamkniętych drzwi. Recenzując poprzedni album napisałem, że zespół podąża ścieżką wyznaczoną przez trio Esbjörna Svenssona i nowa produkcja to stwierdzenie potwierdza.

Na koniec warto pochylić się nad znaczeniem tytułu płyty, w wolnym tłumaczeniu oznaczającym „banalną gwiazdę”. Jest to nawiązanie do serialu telewizyjnego Carla Sagana Cosmos, w którym autor udowadniał jak mały i nieistotny jest nasz świat, a co za tym idzie – nasze drobne problemy. Fraza pochodzi z cytatu: „Odkrywamy, że żyjemy na nieistotnej planecie, przy banalnej gwieździe, w jakimś zapomnianym zakątku wszechświata, w którym jest znacznie więcej galaktyk niż ludzi”. Ta przejmująca perspektywa nadaje muzyce jeszcze bardziej patetycznego charakteru. Album, choć jak wspominałem wypełniony jest chwytliwymi melodiami, w odbiorze wypada chłodno i nostalgicznie. To kolejny dowód, że zespół tworzy muzykę oddającą ducha współczesności.

autor: Jakub Krukowski

Tekst ukazał się w magazynie JazzPRESS 05/2018

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO