Kanon Jazzu

Stephane Grappelli & Stuff Smith – Stuff And Steff

Obrazek tytułowy

Tekst, który przeczytacie poniżej napisałem kilka lat temu. Dziś pozostaje aktualny. Nawet pora roku się zgadza – znowu zima za pasem, a odrobina słońca, optymizmu, która płynie z każdej nuty Stephane Grappelliego przyda się każdemu. Dawno skrzypiec w Kanonie nie było. W tym tygodniu będzie dawka podwójna. To płyta wybitna. Próbowałem coś w tekście o niej zmienić, ale być może oprócz innego doboru słów, po latach zgadzam się sam z sobą…
Stephane Grappelli i Stuff Smith razem? Czy to nie dwa grzyby w barszczu? Z pewnością nie, przecież Grappelli grał w swojej karierze z wieloma innymi skrzypkami jakże różniącymi się stylem gry. Dostępne są nagrania z Yehudi Menuhinem (to chyba najbardziej znane), ale także z Jean-Luc Ponty, Joe Venutim, Didierem Lockwoodem, Rayem Nance i Eddie Southem. Z pewnością to nie jest jeszcze kompletna lista. Wymieniłem jedynie te nagrania, które w tej chwili przychodzą mi na myśl. Grappelli jest najbardziej klasycznym z jazzowych skrzypków. Stuff Smith spotkawszy na swojej drodze artystycznej w Paryżu latem 1965 roku grupę miejscowych muzyków ze słynnym skrzypkiem na czele potrafił jednak stworzyć z nimi bardzo stylowo brzmiącą amerykańską muzykę.
Oczywiście partie skrzypiec nie wymagają komentarza, są po prostu wspaniałe. Grają przecież prawdziwi mistrzowie tego instrumentu. Smith jest bardziej drapieżny, brutalniej traktuje swój instrument. Jego partie nagrane są w lewym kanale, przynajmniej we współczesnym wydaniu cyfrowym. Grappelli to mistrz zwiewnej melodii, na tej płycie gra w prawym kanale. Różnice stylów widoczne są od razu. W niektórych utworach muzycy grają na przemian partie solowe. W „Blues In The Dungeon” grają jednak wspólnie. Tutaj Smith narzuca swój styl gry, dodatkowo wykonując partię wokalną.
Dużymi kompetencjami wykazuje się sekcja akompaniująca obu skrzypkom. Rene Urterger to bardzo europejski, stylowy , klasyczny pianista. Na prezentowanej płycie jest z pewnością pełnoprawnym członkiem zespołu. Nie znam jego życiorysu, ale założyłbym się, że odebrał staranne klasyczne wykształcenie muzyczne. To słychać w stylu gry i sposobie budowania partii solowych. To on właśnie najczęściej dostaje szansę na zagranie solówki, oprócz oczywiście obu skrzypków. Basista Michel Gaudry tworzy dobrą bazę rytmiczną dla pracy sekcji. Próbuje również grać razem ze Smithem - na przykład we wspomnianym już „Blues In The Dungeon”. Perkusista Michel Delaporte ma ciepły, delikatny sposób gry, pozostaje najczęściej w tle, wypełniając muzykę subtelnym brzmieniem szczoteczek delikatnie uderzających w membrany bębnów.
Na pewno wiele pracy trzeba było włożyć w odrestaurowanie tych nagrań. Muzyka brzmi czysto, a nie jest to prosty do odtworzenia zestaw instrumentów - skrzypce, subtelna perkusja, partie wokalne, fortepian, kontrabas - to chyba coś w rodzaju złego snu realizatora nagrań. Słychać oczywiście, że to nagranie z 1965 roku, ale jakość jest dobra, nie razi, pomaga cieszyć się tą wspaniałą muzyką. Płyta w wersji remasterowanej pochodzi ze znanej serii wydawniczej Jazz In Paris wytwórni Gitanes/EmArcy/Universal. Ta seria liczy sobie już kilkadziesiąt pozycji. Jakże więc obszerne muszą być zasoby francuskich archiwów.
To bardzo dobra płyta. Być może jedynie Stuff Smith w roli wokalisty nie robi najlepszego wrażenia, ale to przecież tylko dwa utwory. Jak zawsze kiedy gra Grappelli wydaje się, że na niebie świeci letnie słońce. Tutaj spotyka godnego siebie partnera. Szkoda jednak, że z tego spotkania zachowało się jedynie 39 minut muzyki.
Najciekawsze są dwa najdłuższe (każdy ponad 8 minut) utwory z tej płyty. Wspomniany już „Blues In The Dungeon”- kompozycja Smitha oraz popularny standard Harta i Rodgersa - „This Can't Be Love”. Takie ramy czasowe pozwalają zagrać własne interpretacje tematu obu skrzypkom i pianiście oraz pozostawiają miejsce dla ciekawych pojedynków call & response obu liderów, co brzmi szczególnie ciekawie w drugim ze wspomnianych utworów.
Nieczęsto spotkania na szczycie są udanymi sesjami. To zarejestrowane na płycie „Stuff And Steff” z pewnością należy do tych wartych odnotowania. Dla wielbicieli skrzypiec w jazzie pozycja obowiązkowa. Dla cierpiących na zimową depresję (a zima za pasem) dobre lekarstwo. Dla analityków ciekawe studium, jak różnie można zagrać ten sam temat na tym samym instrumencie. Dla wszystkich zwyczajnie kawal optymistycznego, kolorowego, ciekawego jazzu.

RadioJAZZ.FM poleca!
Rafał Garszczyński
Rafal[malpa]radiojazz.fm

  1. How High The Moon
  2. Blues In The Dungeon
  3. Skip It
  4. S'posin'
  5. Willow Weep For Me
  6. This Can't Be Love

    Wykonawca: Stephane Grappelli & Stuff Smith

    Tytul: Stuff And Steff (Jazz in Paris 82)

    Format: CD

    Wytwórnia: Gitanes/Universal

    Numer katalogowy: 016 510-2

    Stephane Grappelli – viol,

    Stuff Smith – viol, voc (2,4),

    Rene Urteger – p,

    Michel Gaudry – b,

    Michel Delaporte – dr.

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO