Papierowy JazzPRESS
Płyty Recenzja

Leszek Możdżer – Ikar. Legenda Mietka Kosza.

Obrazek tytułowy

Outside Music, 2019

Na początku jest gra w kolory, słyszymy, jak mały Miecio przypisuje kolory dźwiękom. Później dowiadujemy się, jak wygląda u niego proces twórczy. Po drodze jest jeszcze kilka rozmów, trochę koncertów. W końcu słyszymy, że on w zasadzie „nie spadł, poleciał”. I kończymy tę zbyt krótką podróż przez życie przejmująco smutnym Post Scriptum. Tak przedstawia się muzyczna wersja życia Mietka Kosza – geniusza, który okazał się zbyt wrażliwy i wątły w konfrontacji ze światem i realiami, w których przyszło mu żyć.

Nie pozostawił po sobie wiele muzyki, ale to, czego możemy posłuchać, zachwyca, wzrusza, zadziwia indywidualnością, wrażliwością, kunsztem. Nie da się obok jego muzyki przejść obojętnie. A jednak o nim zapomniano, pozostał w pamięci głównie wtajemniczonych. Wśród nich znalazł się Leszek Możdżer, który podjął się stworzenia muzyki do filmu o życiu Kosza – życiu trudnym, pełnym cierpienia, krótkim, w czasie, w którym nie potrafił się odnaleźć. Muzyka była jego życiem, a więc i w filmie musiała odgrywać szczególną, nie tylko towarzyszącą obrazom rolę. Dlatego jest równie wymowna co obraz i słowa. Dlatego też na płycie Ikar. Legenda Mietka Kosza dostajemy nie tylko dźwięki, ale i słowa, dzięki którym inaczej odbieramy muzykę.

Na tym albumie Leszek Możdżer dokonał rzeczy niezwykle trudnej. Zilustrował drogę Mietka Kosza – od wzlotu po Ikarowy upadek. Tylko niewielka część tego, co napisał, weszła do filmu, dlatego właśnie pojawiło się wydawnictwo płytowe. Pianista nie próbował naśladować Kosza, a przeanalizowawszy jego styl, postarał się nadać tej muzyce współczesne brzmienie. „Początkowo podchodziłem do muzyki Mietka Kosza jak kustosz, chciałem zachować wszystkie granice tej formy. Okazało się, że to nie działa, bo zmienił się język. Udało nam się stworzyć muzykę, która nawiązuje do języka Kosza, ale trafi do współczesnego widza” – powiedział na konferencji prasowej podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Możdżer. Stworzył więc nowe aranżacje, a nawet pokusił się o odtworzenie jednej z kompozycji Kosza na podstawie opowieści świadków (Ikar). Ponadto zinterpretował na jazzowo, i niejako w stylu Kosza, w który głęboko starał się wniknąć, Chopinowską Etiudę Rewolucyjną Op. 10 Nr 12, która jest swoistą perełką na tej płycie.

Choć uwspółcześnił ducha muzyki Kosza, starał się zachować nie tylko jej autentyzm, ale też autentyzm realiów, w jakich tworzył zmarły w tajemniczych okolicznościach pianista, a więc klimat lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Artysta zaadaptował pomieszczenie, w którym przez około rok pracował nad muzyką, ustawiając w nim specjalistyczne mikrofony. Znalazło się tam też specjalnie zakupione pianino, które zostało odpowiednio rozstrojone, zanim bowiem Kosz odniósł sukces, raczej nie było go stać na regularne strojenie i utrzymanie instrumentu w dobrym stanie. „Poprosiłem więc swojego fortepianmistrza, żeby wykreował mi brzmienie niestabilnego stroju. Ten instrument miał brzmieć tak, jak brzmi pianino intensywnie używane, ale długo niestrojone” – przyznał w wywiadzie dla trójmiejskiej Gazety Wyborczej autor soundtracku. Brzmienie to łatwo usłyszymy między innymi w utworze Ikar i temat pierwszy.

Nagrany przez Możdżera album jest pięknym przykładem szacunku dla twórczości Mietka Kosza oraz kunsztu artysty, który dogłębnie analizując muzykę swojego bohatera, umiejętnie przekłada ją na współczesny język. Co więcej, jest to język komunikatywny dla szerokiego grona odbiorców, do których miał dotrzeć film, przypominający osnutą mgłą zapomnienia postać. Język wymowny, operujący mocnym przekazem, wpływający na emocje. Możdżer stworzył brzmienia poruszające, ocierające się momentami o dramatyzm. „Ja naprawdę lubię muzykę, ale najbardziej cenię taką, która przygnębia, wpycha mnie w siebie, sprawia, że czuję, że życie jest dramatyczną przygodą do samego końca” – powiedział Kosz (cytat z materiałów prasowych dystrybutora filmu). Taka też jest muzyczna opowieść o nim autorstwa Leszka Możdżera. Za muzykę do filmu Ikar. Legenda Mietka Kosza Leszek Możdżer otrzymał nagrodę podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Autor - Mery Zimny

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO