Płyty Recenzja

Unleashed Cooperation – Trust

Obrazek tytułowy

(Multikulti Project, 2024)

Trust jest, po 8 Years, drugą płytą w dyskografii Unleashed Cooperation. Zestawiając ze sobą tytuły wskazanych produkcji z nazwą grupy, otrzymujemy składowe idealnej współpracy. Tylko bowiem wieloletnia gra przynosi zaufanie, na bazie którego można w pełni uwolnić energię tkwiącą w kolektywie. Powyższą, pewnie przypadkową, zależność znakomicie obrazuje nowy album. Dowód szczerości „zaufania”, jakim członkowie Unleashed Cooperation darzą się nawzajem, znajdziemy w oznaczeniu autorów poszczególnych kompozycji, jest tam bowiem ślad zaangażowania wszystkich muzyków. Co naturalnie dla tak szerokiego składu, otrzymujemy muzykę charakteryzującą siędużym zróżnicowaniem –zarównonastroju, jak iprzyjętej stylistyki.

Lider formacji Krzysztof Kuśmierek (saksofon sopranowy i tenorowy) przygotowałszkic Polistes Dominula. Występująca w tytule klecanka rdzaworożnanie wydaje się owadem szczególnie atrakcyjnym, a jednak dostarczyła autorowi cennej inspiracji, by stworzyć przebojowy utwór, oparty na chwytliwym motywie, trwale zapisujący się w pamięci odbiorcy. Kompozycje (Mr. Paul's Strange Dream i Mr. Paul's Beautiful Dream) Stanisława Aleksandrowicza (perkusja) wprowadzajądwa odrębne światy. Pierwsza ma charakterawangardowy, pełenzwrotówi detali odkrywanych za każdym odtworzeniem, druga zaś jest onirycznąpodróżąwiedzioną tajemniczymi wokalizami.

Jeszcze inną estetykę wprowadza Patryk Rynkiewicz (trąbka), kierującyzespół w spokojniejsze rejony. Napisał on dwie kompozycje (String Theory i Laura’s Theme), przesiąknięte nastrojowością, dającą słuchaczowi przestrzeńdo wytchnienia. Czwarty z instrumentalistów Patryk Matwiejczuk (fortepian) dostarczyłnatomiast utwór Sea, nawiązujący do polskiej muzyki klasycznej, konkretnie pieśni Morze Witolda Lutosławskiego. Pozostałe dwa utwory (Coincidence 1 i Coincidence 2), dokładnie jak wskazuje ich tytuł, powstały z przypadku, spontanicznie podczas sesji nagraniowej. Choć Flavio Gullotta (kontrabas) jako jedyny nie widnieje w spisie autorów, to również on miał istotny udział nie tylko w warstwie wykonawczej nagrania. Jak zdradził wradiuJazzkultura lider zespołu,to właśnie Gullotta zaproponował zaproszeniedo nagrania mistrzyni improwizowanych form wokalnych Anny Gadt, goszczącej na czterech utworach.

Warto w tym miejscu zatrzymać się nad jej roląw powstaniu Trust. Jak już wspomniałem, siłą zespołu jestumiejętne wykorzystywanie możliwości grania kolektywnego. Fakt, że instrumentaliści znają się od lat, i to nie tylko z pracy w tym zespole, ma przełożenie na naturalność ich poczynań. Najwyraźniej jednak korzyść z doskonałego zrozumienia nie była dla nich wystarczająca i potrzebowali „obcego” elementu, który wyzwoliłby nowe pokłady kreatywności. Wybór Gadt do takich poszukiwań był odważny, ale jak to często bywa – im większa śmiałość, tym atrakcyjniejsza jest nagroda. Zaufanie, jakim ją obdarzyli, dało fenomenalny efekt, tak że trudno wyobrazić sobie płytę w innej formie. Co ciekawe, przed nagraniem muzycy zaprezentowali wokalistce gotowe kompozycje imimo że ich ostateczny kształt zmienił sięw studiu, to hipotetycznie mogłypojawić się na płycie bez jej głosu.

Miarą sukcesu opisywanej produkcji są liczne wyróżnienia, jakimi w różnych plebiscytach została obdarzona. Trudno też przejść obojętnie nad imponującą trasą koncertową promującą ten materiał (26 koncertów w 11 krajach!). To wszystko potwierdza, jak dobredecyzje podjął kwintet przy tej produkcji, a nie zrobiłby tegobez, wielokrotnie tu już przywoływanego, zaufania.

Jakub Krukowski

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO