Yumi Ito – Lonely Island
(Enja & Yellowbird Records, 2025)

Yumi Ito – Ysla
(Enja & Yellowbird Records, 2023)
„A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź, wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej...”. To pierwsze słowa, jakie mimowolnie przyszły mi do głowy, kiedy zacząłem zagłębiać się w muzycznym świecie Yumi Ito. Jej dwa albumy, czyli Ysla i Lonely Island, jeszcze do niedawna były dla mnie jak terra incognita, szybko jednak poczułem grunt pod nogami i oswoiłem się z nowym, choć nie całkiem obcym mi lądem. Wszak o Yumi Ito często pisze się, że umiejętnie zaciera granice między gatunkami i kulturami, czego wspomniane dwa wydawnictwa są doskonałym przykładem.
Yumi Ito to polsko-japońska wokalistka, pianistka i kompozytorka, znana z łączenia jazzu, art-popu i neoklasyki w niezwykle oryginalny sposób. Chociaż za swoje miejsce na ziemi wybrała Szwajcarię, to śmiało można ją nazwać obywatelką świata. Debiutowała w 2016 roku albumem Intertwined i od tej pory zgromadziła w swoim dorobku artystycznym sześć wydawnictw, w tym Ekual, nagrane w duecie z Szymonem Miką.
Ysla ukazała się w 2023 roku i zawiera siedem kompozycji, z których emanuje zarówno spokój, jak i intensywna ekspresja oraz pełna paleta emocjonalnych stanów (wystarczy, gdy zestawi się ze sobą Love is Here to Stay z Seagul). Pisząc o tym albumie, nie sposób nie wspomnieć o muzykach towarzyszących Yumi Ito, a są to Kuba Dworak na kontrabasie oraz Iago Fernández określany mianem „poety perkusji”. Gościnnie wystąpili także Kyrill Fasla Prolat i Kirk Starkey (wiolonczela), Rui Stähelin (teorban), Chris Hyson (syntezatory), Xan Campos (instrumenty klawiszowe) oraz wspomniany już Szymon Mika (gitary). Ysla poza głębią swej muzyki urzeka również warstwą liryczną. Yumi Ito pozwala subtelnie, by każdy poczuł z nią wieź i mógł utożsamić się z jej słowami.
Niedaleko od Ysli leży Lonely Island. Albumy dzielą niespełna dwa lata. Drugi z nich jest pierwszym w karierze Yumi Ito, na którym występuje onaw pełni solo – słyszymy tylko jej głos i fortepian. W zestawieniu np. ze Stardust Crystals z 2020 roku, nagranym przez artystkę z jedenastoosobowym zespołem muzyków z ośmiu państw Europy, jest faktycznie krokiem w zupełnie inny wymiar.
Na najnowszym albumie znajdują się utwory znane już z poprzednich krążków, ale nie czyniłbym z tego powodu zarzutu, bo tym razem zyskują one nowy, intymny wymiar. Lonely Island można więc uznać za swoisty The Best Of, na którym artystka ukazuje pełnię swoich możliwości. A Yumi Ito potrafi uderzyć we właściwie struny, zarówno w sensie metaforycznym, jak i dosłownym, gdy śpiewa i gra na fortepianie. „Chciałam stworzyć album, który brzmi jak koncert w salonie. Tak jakby słuchacz siedział obok mnie. Szczerze, intymnie, bez żadnych filtrów” – wyjaśnia na swojej stronie internetowej Yumi Ito. Lonely Island nie jest więc wcale taką samotną wyspą – wystarczy odrobina wrażliwości, aby móc się tam na dobre zadomowić.
Yumi Ito w utworze tytułowym pyta retorycznie: „Sometimes I wonder what my life would be if I would live on a lonely island? Would I be happier?”. Jeżeli zadałbym sobie to samo pytanie, mając pewność, że na tej samotnej wyspie mógłbym słuchać jej muzyki, to myślę, że z pewnością miałbym już choć jeden powód do bycia szczęśliwym.
Damian Stępień