Schmidt sier-wrz
Płyty Recenzja

Przemek Dyakowski Take It Easy V – Ach, to był szał...

Obrazek tytułowy

Soliton, 2020

Jak tęskno mi czasem do klimatów pielęgnowanych przez Przemka Dyakowskiego i koleżeństwo... Swing, feeling, czar i szyk, oldschoolowy ryt. A jeśli w dodatku bazą do improwizowanej zabawy są utwory tak cudne, jak te Dudusia Matuszkiewicza, to mamy jazzowy bal pierwsza klasa! W towarzystwie dżezowych dżentelmenów Joanna Knitter intymnie, lekko, niemanierycznie wyśpiewuje nie tylko nutki mistrza Jerzego, ale i słowa mistrzów tekściarzy – m.in. Młynarskiego, Kerna, Osieckiej. Jakże ciepło pobrzmiewa hammond (Artur Jurek), czarownie wibrafon (Dominik Bukowski) w zestawieniu z duetem harmonizujących sax tenorów (lider i Wojciech Staroniewicz).

Obowiązek aranżacji znamienitych piosenkowych dziełek pokroju Zakochanych, Nie bądź taki szybki Bill czy Jeszcze w zielone gramy został demokratycznie rozdzielony między kilku muzyków tego bandu, jednak wszystko utrzymane jest w tym samym ujutnym klimacie – niczym z przydymionej knajpki, późnym wieczorem, może nawet kilkadziesiąt lat temu, jak w scenie z klasycznego czarno-białego filmu. I tak oto kolejny raz potwierdzone zostaje bogactwo talentu Jerzego Matuszkiewicza, jazzmana, autora muzyki filmowej, ale i pierwszorzędnego songwritera. A dzieje się to za sprawą muzyków, którzy niczego nie udają, a w pełni autentycznie, z wyczuwalną radością, oddają hołd nie tylko twórczości i sylwetce Dudusia, ale i bogactwu swingu.

Oddają też hołd polskim, czy szerzej – europejskim, standardom, którymi te piosenki bez cienia wątpliwości są. Polecam ten krążek każdemu, kto ceni rzadko już spotykaną wykwintność w muzyce rozrywkowej i kunszt piosenkopisarzy-poetów – o lata świetlne oddalonych w swej twórczości od tego, co dziś stanowi sedno wielu, skazanych na przeminięcie piosneczek. Przebrzmienie Dudusiowi nie grozi tak długo, jak długo będą tacy, którzy zechcą jego twórczość przypominać. A dbać o taki dorobek wypada i wręcz należy. W końcu nie samym Komedą człowiek żyje... No i, kochani jazzmani, uciekajcie się częściej do swingu!

Wojciech Sobczak-Wojeński

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO