Fortune_czerwiec2022
Płyty Recenzja

Wojciech Staroniewicz – Strange Vacation

Obrazek tytułowy

Allegro Records, 2022

Wojciech Staroniewicz w zasadzie każdym swoim kolejnym projektem, każdą kolejną płytą podnosi sobie poprzeczkę, ciągle sięgając wyżej. Choć, jak się mawia, nie sposób wynaleźć koła po raz drugi, to właśnie Staroniewicz jest idealnym przykładem muzyka, który przeróżnych „kół” wynajduje wiele, jednocześnie nie marginalizując wcześniejszych pomysłów, a dla każdego z nich znajduje odpowiednie – zawsze godne podziwu – zastosowanie. Tym razem ten saksofonista o bardzo ciekawej, bogatej dyskografii (prócz wielu własnych projektów w różnorakich składach, chętnie zapraszany do współpracy z wieloma muzykami polskiej i międzynarodowej sceny jazzowej) powrócił do zawiązanego przed trzema laty kwintetu.

Przed ukazaniem się pierwszej płyty tej formacji (North Park, 2019) saksofonista przyznał, że pisząc muzykę miał w głowie brzmienie konkretnego puzonisty – Erika Johannessena, które znał ze wspólnych koncertów i nagrań w międzynarodowej grupie Loud Jazz Band, ale także wibrafonu (i marimby) Dominika Bukowskiego, z którym od wielu lat występuje w różnych składach. W sekcji rytmicznej natomiast Staroniewicz chciał mieć muzyków kreatywnych i otwartych, dlatego zdecydował się na Pawła Urowskiego (kontrabas) i Przemka Jarosza (perkusja, udu). Tak mocny zespół i wspaniały debiut, gorąco przyjęty przez publiczność, gwarantowały, że jedynie kwestią czasu było ukazanie się kolejnej pozycji fonograficznej tej formacji.

Nowy program powstał w 2020 pandemicznym roku, pełnym silnych, nie zawsze pozytywnych emocji, na które pomysłodawca projektu zdecydował się odpowiedzieć w najpiękniejszy z możliwych sposobów, czyli cudowną muzyką. Dziewięć autorskich kompozycji Staroniewicza, które znajdziemy na płycie, uzupełnionych zostało utworem napisanym przez puzonistę i jednocześnie twórcę projektu graficznego Erika Johannessena (Brief Lives). Już same tytuły w sposób bezpośredni odnoszą się do zawartości płyty i silnego związku z ówczesną codziennością, np. Strange Vacation, Lost Spring, Fake News, Global Reset. Silne emocje, utkane w arcyprzyjemne dla ucha dźwięki, płyną szerokim strumieniem muzyki pełnej niuansów oraz nietuzinkowych rozwiązań. Wszystko zagrane z wielką elegancją oraz wyczuciem. Prócz niewątpliwych walorów strukturalnych, spójnego głosu całego kwintetu czy ogromnego wachlarza użytych barw, znów – podobnie jak w przypadku poprzednich płyt Staroniewicza – urzeka mnie tu uwodzicielski i czarujący saksofon lidera, na moje ucho będący najbardziej charakterystycznym polskim saksofonem ostatnich dziesięcioleci. Nieważne, czy jest to lekki, śpiewny saksofon sopranowy, czy pełen zmysłowości saksofon tenorowy.

Albumem Strange Vacation Wojciech Staroniewicz po raz kolejny udowadnia, że jest rasowym jazzmanem o poważnym podejściu do harmonii i melodii, który prócz klimatycznych utworów hojnie obsypanych wysublimowanymi smaczkami proponuje nam także głęboko przemyślane struktury, łączące nowatorskie podejście saksofonisty do akustycznego jazzu z szacunkiem i zamiłowaniem do tradycji. Album ten to niewątpliwie spotkanie przyjaciół (a przy okazji doświadczonych muzyków o świetnym brzmieniu) o różnych temperamentach muzycznych, których łączy chęć wyrażania emocji poprzez muzykę. To zderzenie słowiańskiej energii ze skandynawską sonorystyką. Polecam – absolutnie każdemu.

Marta Ratajczak

Tagi w artykule:

Powiązane artykuły

polecane

newsletter

Strona JazzPRESS wykorzystuje pliki cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie plików cookies, możesz w każdej chwili zablokować je, korzystając z ustawień swojej przeglądarki internetowej.

Polityka cookies i klauzula informacyjna RODO